Cytuj:
Dzięki za opinie, postaram się przysiąść nad intonacyjnymi sprawami. Zbyt się skupiam na górach i punktach kulminacyjnych piosenki a zbyt mało na drobniejszych partiach.
Spoko. Tu akurat jest racja.
Jeszcze mi powiedz, gdzie język trzymasz jak śpiewasz. To też jest ważna informacja. Dolne siekacze? Górne siekacze? Cofasz?
Cytuj:
W sumie możecie tutaj pisać, mnie to nie przeszkadza.
Tobie nie, ale moderacji może ;p
Cytuj:
1. Próbki to jedno a opis i idea to drugie. Mnie też nie wszystkie się podobają, ale one dla mnie mają wartość ilustracyjną.
Ja to świetnie rozumiem. One mają zaprezentować różne sposoby na śpiew. Nie rozumiem natomiast, czemu są wybiórcze i nie obejmują ciemnego, wyrezonowanego ustawienia, które w rocku, szczególnie tym nowoczesnym, jest bardzo popularne. Tutaj widzę problem.
Cytuj:
Książka nie spowodowała bym śpiewał w jakimś konkretnym kierunku. Jak byłem na wykładach z CVT też nie zauważyłem. Wprost przeciwnie było ciągłe pitolenie, że głos ma każdy inny i musi wiedzieć czego sam szuka.
A ile lat śpiewałeś, zanim zacząłeś z CVT?

Ja zaczynałem praktycznie od 0 z CVT, tak samo jak większość osób na forum. I z tej perspektywy mówię. Początkujący nie ma jakiś wyraźniejszych wzorów śpiewania i sięga do tego co słyszy podczas ćwiczeń. A co słyszy osoba codziennie ćwicząca z próbkami z CVT? Patrz punkt 1. W dodatku raczej nie ma pojęcia, jak śpiewać w jakiś inny sposób, skoro książka tego konceptu nie pokazuje, jak sam stwierdziłeś, w ilustracyjnej formie.
Dla ciebie spoko, co ciągle podkreślać. Spróbuj wcielić się w inną parę kaloszy

Cytuj:
3. Śpieszę wyjaśnić o co mi biegało. Samogłoski, w górach mocno się upodobniają, jak tego nie zrobisz to albo się zaciśniesz albo zaśpiewasz w lżejszym modzie o ile uda się przejść bez załamani i innych problemów.
Tak. Z tego co mi wiadomo, wszyscy profesjonalni wokaliści stosują i zmianą samogłosek i zmianę modów.
Obie metody poszerzają interpretację. Więc co w tym złego? Próbka miała pokazać ustawienie, a nie mody. Wspomniałem po prostu, że 1 prowokuje Curba, co nie jest chyba dziwne. Z bardziej zamkniętą szczęką, prowokujesz Bite'a, a tym samym metaliczne brzmienie. Bez Bite, idziesz bardziej w kierunku Neutrala, więc o ile masz raczej głośność na poziomie średnim, to wywołasz Curba.
Cytuj:
Nie CVT to odkryło. W klasyce dawno o tym wiedzą. Dlatego cienko ich zrozumieć bez libretto. Ładnie należy się wypowiadać w średnicy im wyżej tym więcej oczekuje się od słuchacza antycypacji.

Problem w tym, że klasyczny ideał śpiewu, opiera się na kryciu głosu w wysokich partiach. Z tego co pamiętam, krycie to odpowiednik Curbingu. Skoro muszą z założenia siedzieć w jednym modzie, to raczej logiczne, że nie będą brzmieć wyraźnie, czy się mylę? Rozrywka nie wymaga siedzenia w jakimś konkretnym modzie i można sobie pozwolić na całkiem wyraźny śpiew nawet wyżej, co pokazałem na mojej próbce. Zresztą klasyczni się czepiają o to, że niezgodne z klasycznym ideałem śpiewu, takie skoki.
Tak czy siak, mamy wybór. Albo chcemy utrzymać taką samą emocje w ramach jednej frazy, wtedy modu nie zmieniamy i samogłoski zmieniamy, albo dopasowujemy mod pod samogłoskę. Imo w rozrywce oba podejścia są dopuszczalne, bo oba słyszałem.
Cytuj:
4. Co do Twojego brzmienia, to moje subiektywne wrażenie słuchając tej próbki. Nie jest równo brzmieniowo jak na moje uszy. Moje uszy,

Biorąc pod uwagę Twój wiek, to mnie kompletnie nie dziwi i nic dziwnego w tym nie ma. Twój głos się układa podobnie jak i inne aspekty ludzkie. Jak posłuchasz siebie za fafnaście lat to łatwiej będzie Ci wykumać o co mi chodzi. To nic złego, bo świadczy o rozwoju.
Ciężko, żeby tak było, skoro pokazywałem pewne skrajne ustawienia (niećwiczone). Moje normalne brzmienie słyszałeś już wcześniej.
Uważasz, że głos się jeszcze zmieni? Fizjologicznie czy preferowanym ustawieniem?
Cytuj:
5. Zmiana pozycji podniebienia powoduje zmianę pozycji krtani i jasność/ciemności brzmienia. Podobnie jak kompresja języka. Nie można rozpatrywać tych części układu oddzielnie, bo są zbyt ze sobą powiązanie i oddziałujące wzajemnie.
Hm... to ciekawe. Z tego co czuję i widzę w lustrze, jestem w stanie i podnieść podniebienie razem z krtanią i obniżyć podniebnie i krtań też trzymać nisko. Z tego wynika, że jest to możliwe do kontroli. Zresztą z tego wynikają ciekawe brzmienia. Grungowcy śpiewają z niską krtanią i podniebieniem. Natomiast przeciągnięcie Curbingu na rejestr flażoletowy wymaga i wysokiego podniebienia i wysokiej krtani.
Spoko, kiedyś sprawdzałem wszystkie opcje

A że powiązane, to jasne. W końcu jak się ziewa to obniża się krtań, a podniebienie podnosi. Inna sprawa, że jak człowiek tylko w taki sposób umie panować nad tą częścią aparatu głosowego, to znaczy, że musi pewne rzeczy nadrobić. W końcu izolacja części aparatu głosowego i kontrola nad nimi, to podstawa.
Cytuj:
6. Ja nie słyszę. Pewnie się nie wsłuchiwałem, bo mnie to kompletnie nie interesowało. Nagranie Sadoli słyszałem jedno, prócz próbek, jakoś mnie nie ruszyło. Bardziej cenię jej walory pedagogiczne i naukowe podejście do nauczania śpiewu, niż jej śpiew.
To ciekawe, bo mógłbyś wyciągnąć z tego całkiem ciekawe wnioski na temat tego, jak umiejętności samego nauczyciela, jego ograniczenia i pewne preferowane sposoby śpiewu, przenoszą się na program który układa.
Nawet jeśli ma formę mapy. Po prostu pewne rejony pozostaną pominięte.
Cytuj:
Ludzie z po CVI jakoś mnie się specjalnie ze sobą nie kojarzą.
No cóż, to mają problem. Ja słyszę. Szczególnie po tym w jaki sposób robią pewne rzeczy.
W klasyce (jak już tak ją wspominamy), też coś takiego występuje. Po śpiewaku słychać kto był jego nauczycielem, bo pewne nawyki się przejmuje. Im człowiek mniej doświadczony, tym więcej. Nawet kiedyś usłyszałem od osób niezwiązanych z forum, że my tu w większości brzmimy prawie tak samo i co ciekawe, tyczyło się to w szczególności osób uczących się od zera.
Ja bym się zgodził. Jasne, ocierające się często o nosowanie, wędrujące ku Curbowi, ustawienie. Dokładnie to samo, co w próbkach z CVT

Jak już mówiłem, ciągle jest perspektywa od zera, a nie muzyków którzy śpiewają x lat.