* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Tutaj możesz zapytać o konkretną kwestię techniki wokalnej. Najlepiej wraz z pytaniem zamieścić próbkę ukazującą problem.



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 01:07 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:19
Wiek: 34
Posty: 1868

Online: 186d 12h 51m 21s
Postanowiłem założyć taki temat, bo w ostatnim czasie szperając po strefie głosu oraz easyvoice natknąłem się na kilka rzeczy, które mnie zaintrygowały. Być może taki temat już był ale na pewno nie zaszkodzi poczytać w rozbudowanej wersji. Temat rzecz jasna można podpiąć, co by to poszukiwacze prawdy nie mieli pod górkę, jeżeli nie zostanie podpięty to też nie będzie problemu, bo na pewno ktoś sobie go kiedyś tam znajdzie. Ok no to tyle preludium, przejdźmy do rzeczy.


1.Motywy rockowych chrypek, rockowych głosów.
Od zawsze kontrowersyjny temat, jednak te kontrowersje znikają w chwili zapoznania się ze śpiewem od strony technicznej. Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że owe chrypy nie biorą się z "przepicia czy z przepalenia". Papierosy i alkohol niszczą struny głosowe ale nie prowadzą do chrypek takich jak się wielu może wydawać. Efektem regularnego używania owych dodatków może być utrata głosu, matowienie barwy, zawężanie się skali głosu itd. Także ostatecznie: Papierosy i Wódka nie wywołują estetycznej rockowej chrypy.

2.Talent, brak talentu...
Talent to zjawisko, które tak na prawdę w obecnych czasach jest bardzo mało funkcjonalne biorąc pod uwagę jedną z jego definicji. Często się mówi, że ktoś nie nauczy się śpiewać, bo nie ma talentu. Patrząc na Talent jako zespół wrodzonych cech ciężko cofnąć się w czasie i urodzić się jeszcze raz znowu krzyżując geny. W takim przypadku należy po prostu poszerzyć horyzonty myślowe i zrozumieć, że talent to tak na prawdę zespół wrodzonych LUB nabytych cech. Wielu ludzi bez żadnych lekcji śpiewu potrafi zgrabne wydobyć z siebie dźwięk i jest w stanie operować swoim głosem, co nie zmienia faktu, że drugie tyle potrafi to zrobić po skorzystaniu z pomocy nauczyciela, bądź samodzielnym, regularnym treningu. Wyobraźmy sobie, że dobre śpiewanie to 10 cech, które należy zdobyć. Jak człowiek się urodzi z 5 cechami to musi zdobyć 5 i już jest na najwyższej belce. Ktoś inny się może urodził z 2, musi zdobyć dodatkowo 8. Jeszcze inny śpiewak urodził się z 8 cechami, musi zdobyć dodatkowe dwie. Tak to wszystko wygląda. Świadomie wyznaczając sobie cel i dążąc do niego pomagamy sobie zdobyć te 10 cech, także ostatecznie: Śpiewu da się nauczyć, bo to tylko odpowiednie używanie kilku mięśni.

3.Jestem basem...
Zanim ktoś napiszę, że jego głos jest głosem basowym powinien się dobrze nad tym zastanowić. Panie od śpiewu, które uczą w szkołach muzycznych oraz są reprezentantkami technik bel canto często indoktrynują swoich uczniów. Ja osobiście jestem regularnym tenorem a jak zaśpiewałem kilka dołów Pani od śpiewu odkryła we mnie bas. W praktyce pomyliła się, bo mam diametralnie inny głos. Wielu młodych wokalistów idzie na lekcje do podobnych pań i jest uczona, że w śpiewie rozrywkowym krtań musi być niska, gardło musi być otwarte i koniecznie trzeba możliwie najbardziej ciemno brzmieć. To, że ktoś obniży krtań, otworzy gardło i zaśpiewa jakiś niski dźwięk nie robi wcale z niego basa. Głos basowy brzmi tak: http://www.youtube.com/watch?v=Gvh0KsCOpzY Ten Pan na filmiku ma już jakąś technikę ale słychać, że jego naturalnym głosem jest raczej bas. Sposób śpiewania to nie to samo co posiadanie danego rodzaju głosu. To, że śpiewam w chórze basy nie robi ze mnie basa, często niski tenor śpiewa w chórach sekcje basowe, ponieważ może mu pozwalać na to skala czy też sama w sobie wysokość niskich dźwięków.

4.Jaki mam rodzaj głosu?
To pytanie też często się pojawia. Byłbym hipokrytą gdybym to krytykował, bo sam na początkach mojej drogi byłem tego ciekawy. Postaram się w miarę możliwości troszkę wytłumaczyć, że to tak na prawdę nie jest łatwe do określenia i NIE JEST KONIECZNE. Masę ludzi pyta o swój rodzaj głosu zaczynając przygodę z muzyką. Często słyszą jesteś tenorem, barytonem, wysokim tenorem, niskim tenorem.... itd. itd. Młody artysta poznaje swój rodzaj głosu i sobie mówi: "aha, więc jestem tenorem, czyli nie mogę śpiewać, nisko, muszę wysoko", ewentualnie "jestem barytonem, nie zaśpiewam nigdy wysokiego c". Wniosek nasuwa się taki, że niewłaściwa interpretacja samego w sobie rodzaju głosu prowadzi do tworzenia blokad psychologicznych. O tyle problem jest poważny, że w wielu przypadkach ocena głosu na podstawie amatorskiego nagrania jest mylna, no i co wtedy? Jestem tenorem a powiedział mi kolega i Pani od chóru, że jestem basem, więc muszę ich słuchać i być basem. Blokady psychologiczne to sprawa bardzo poważna, bo ciężko sobie z nimi poradzić. Nawet jak już dowiadujemy się jaki mamy rodzaj głosu musimy być świadomi, że nie ogranicza nas to w żaden sposób. Tenor może zaśpiewać niskie dźwięki a bas wysokie. Popatrzmy na Axla Rosa z Guns'n roses, jego naturalny głos to bas/niski baryton. Na koncertach regularnie w niemalże każdej piosence przekracza c2, dlaczego? Bo na początku kariery (a może i nawet teraz) nie był świadomy jaki głos ma, kombinował, bawił się z różnymi ustawieniami i wymyślił jak śpiewać wysoko i jak śpiewać nisko oraz nie był ograniczony wiedzą na temat rodzaju swojego głosu.

5.Nie mam słuchu muzycznego...
Słuch muzyczny to coś co można nabyć poprzez rozwijanie swoich zainteresowań muzycznych. Najlepsza recepta to skołowanie sobie gitary i stroika, który ma wskazówkę, która po uderzeniu danej struny pokazuje czy trzeba podkręcić dźwięk do góry czy na dół. Bierzemy taką właśnie gitarkę, stroimy ja wspomnianym stroikiem, szukamy w internecie jakiejś piosenki na podstawowych akordach i sobie ją gramy. Jak już się nauczymy grać to zaczynamy śpiewać. Z czasem ucho się "rozciągnie", co za tym idzie zaczniemy słyszeć różnice w wysokościach poszczególnych dźwięków. Jest to tak banalny sposób, że aż trudno uwierzyć, że jest tak cholernie skuteczny. Polecam, wypróbowałem to na sobie i ogromnie mi to pomogło. Pointa jest taka, że Słuch muzyczny da się zdobyć.

6.Filozofia a praktyka.
Na forum można spędzić wiele godzin. Można wymieniać doświadczenia, czytać skomplikowane rozkminy techniczne, poznać wszelakie teorie. Jest to oczywiście pomocne, jednak nie gwarantuje to nauczenia się śpiewu. Śpiew to dziedzina wymagająca śpiewania. Nauczenie się operowania głosem jest możliwe tylko poprzez trening. Paplanie na forum głupot jak ja za dawnych lat nic nie pomaga. Można słuchać 500 wokalistów, opisywać jak śpiewają, co robią nie da tak dobrego efektu jak próba naśladowania ich czy też zwykłe szukanie stylu, także nauka śpiewu wymaga treningu praktycznego, trzeba po prostu regularnie raz dziennie znaleźć trochę czasu i pośpiewać.

7.Trema, sposoby radzenia sobie z nia.
Trema jak wiadomo jest czynnikiem nieodzownym. Jak to ładnie ujął Artur Rojek w jednej ze swoich pieśni "bez mroku przecież nie ma snu". Jedyne co można zrobić to zmienić swoje nastawienie. Wychodząc na scenę artysta musi być pewny siebie. Nikt nie chce słuchać dziewczynki z Domu Kultury, która niemalże szeptem śpiewa jakąś piosenkę o kotku srającym na pustyni, patrzy w dół i zamyka oczy, żeby nie widzieć ludzi. Nie tędy droga pasterzu! Wychodząc na scenę czy nawet na próbę z zespołem trzeba sobie powiedzieć, że jestem w stanie to zaśpiewać, jestem w stanie to zrobić, po to tutaj jestem, żeby czerpać z tego przyjemność. Zredukowanie tremy to tak na prawdę dobre przygotowanie. Przed występem trzeba sobie prześpiewać piosenki, oczywiście nie należy się za to brać dzień przed, bo dzień przed to trzeba sobie to poukładać w głowie i dać głosowi odpocząć. Do prezentacji publicznej swojego wokalu należy skrupulatnie się przygotowywać miesiąc wcześniej. Jak będę ćwiczył regularnie przez miesiąc dany utwór, to na 95% się nie pomylę no a jak się nie pomylę to nie zrobię z siebie pośmiewiska no a jak nie zrobię z siebie pośmiewiska to nie mam się czego bać. Taki krótki ale jakże treściwy łańcuszek :) To, że gdzieś występujecie, dostaliście jakąś szansę, śpiewanie to znak, że coś jednak umiecie, że ktoś wam zaufał i zobaczył w was coś fajnego. Należy zawsze wykorzystywać swoją szansę i dawać z siebie możliwie najwięcej.

8.Mama, ciocia i wujek mówią, że śpiewam pięknie...
Mówią, bo się nie znają, tak na prawdę niemiłosiernie ryjesz a nikt Ci tego nie powie w twarz, bo się na niego pogniewasz... Szukanie doradców wokalnych w babci, ciociach, wujkach i rodzicach nie jest najlepszym rozwiązaniem. Matka chodzi do roboty, podobnie ojciec, zapierdzielają po 12 godzin, także jak wracają do domu zwykle zawsze Ci powiedzą, że śpiewasz ładnie, robią to dla świętego spokoju, poza tym co Ci powiedzą, że jesteś pod dźwiękiem ciut? Czy może nie jesteś w centrum modu? Oczywiście, że nie bo jesteś ich dzieckiem i zawsze będą w Tobie widzieć utalentowanego artystę, który ma piękny głos, ewentualnie może być na odwrót i mogą Cię dołować i mówić, że się nie nadajesz. Rzetelną ocenę otrzymasz wrzucając nagranie na forum. Robisz sobie temat w dziale Ocena nagrań, dajesz tytuł wg regulaminu [wykonawca] - [tytuł] i kulturalnie czekasz aż ktoś się wypowie. Śmiało można zadawać pytania, zawsze ktoś coś mądrego powie. Obiektywna ocena na temat śpiewu to ocena osób z zewnątrz, nie koleżanki, nie kolegi ale kogoś, kto Cię nie zna a odpala sobie jakieś nagranie i go słucha.

9.Niepowodzenia, martwe okresy w nauce, znaki z góry!
Kolokwialnie rzecz ujmując wypadałoby powiedzieć przysłowie o muchach i wiośnie... Ja osobiście nie jestem człowiekiem wierzącym w żadne rzeczy metafizyczne. Nie ma dla mnie żadnych znaków, przeznaczenia i tym podobnych. Po co mam się ograniczać tym, że kopnął mnie prąd w wargę na próbie od mikrofonu albo myśleć, że czas skończyć ćwiczenie bo niebiański gołąb osrał mój parapet? Przeciwności losu są czynnikiem losowym, nie jest to działanie jakieś siły wyższej. No ale w to się nie będziemy zagłębiać, bo to kwestia bardziej ideologiczne i indywidualne. Chodzi mi tylko o to, że nie należy traktować śpiewu jako czegoś, co jest dla wybranych, bo jest dla każdego. To troszkę się wiąże z fragmentem dotyczącym talentu. Martwe okresy w nauce i brak postępu to znak, że może trzeba troszkę odpocząć i wyłączyć motyw rzemieślnika. Może nawet ten tydzień na regeneracje głosu da więcej niż 12 godzin dziennie ćwiczenia?

10.Porobię se na pałę ćwiczenia sls to będę umiał śpiewać!
Taa... Robienie ćwiczeń na pałę nie przynosi żadnych efektów. Cudowne ćwiczenia to tak na prawdę motyw, który przynosi korzyści... ale finansowe dla autorów takich właśnie zestawów. Całe zestawy z ćwiczeniami oczywiście są dobre na rozgrzewkę, są dobre na przećwiczenie czegoś czy przypomnienie ale robienie ich na pałę jest zwykłą stratą czasu, bo 80% przypadków ludzi, którzy taki SLS wykonują nie jest świadome na czym to polega. To, że sobie pośpiewam 30 minut to jedno a to, że jak zacznę śpiewać piosenkę i wiedzy z ćwiczenia nie zastosuję to drugie. Śpiew to także myślenie, trzeba myśleć i kombinować jak by to zaśpiewać, żeby było dobrze. Drę japę i nie chce wejść wysoki dźwięk? Może trzeba bardziej otworzyć buzię, dać więcej twangu i trochę płaczu? Może trzeba zrobić lepiej oddech, masę rzeczy, które składają się na brzmienie dźwięku można obsłużyć z taką samą trudnością jak kiwnięcie palcem, także polecam myśleć nad tym co się robi i nabierać świadomości, bo śpiew to przede wszystkim świadomość.

11.Czy mam ładny głos?
Z natury każdy głos jest ładny, problem w tym, że nie zawsze potrafimy go używać. Często ludzie mówią czy słyszą "nie masz głosu do śpiewania", otóż nic bardziej mylnego. Mam głos, tylko nie umiem go użyć, co wtedy? Ćwiczę i zaczynam się uczyć jak poprawnie wydobywać go z mojej paszczy. Regularny, świadomy trening może zdecydowanie polepszyć jakość naszej mowy czy też śpiewu. Bardzo ważne jest uświadomić sobie, że "mam brzydki głos" znaczy dokładnie to samo co "nie umiem go użyć". Wniosek jest taki, że naturalnie każdy głos jest ładny a brzydkie bywa jego użycie, co jest oczywiście czynnikiem, który da się zmienić. Często też wiele osób mówi, że ma nosową barwę, bo mówi przez nos. Ja osobiście także mówię przez nos i śpiewam też, co nie zmienia faktu, że jestem w stanie to wyłączyć i robię odpowiednie ćwiczenia. Może jeszcze mi się nie udało ale prędzej czy później to poprawię. Prawda jest taka, że możecie mówić nawet przez oczy a jak wam zależy na poprawieniu tego to jedyna droga to ćwiczenia i kombinowanie z ustawieniem, gwarantuję, że odpowiednio dobrane ćwiczenia i świadomość tego co się robi prędzej czy później przyniesie oczekiwany skutek.

12.Artystyczne traktowanie śpiewu
Cóż tutaj powiedzieć, śpiew jest dziedzina bardzo artystyczną i można na to patrzeć także od tej strony, co nie zmienia faktu, że wokalista-rzemieślnik ma taką samą budowę gardła jak wokalista-artysta. Pewnie wielu z czytających artykuł spotkało się z wokalistami artystami, którzy pięknie śpiewają, nigdy nie brali lekcji śpiewu i chrzanią całe CVT, SLS, Hubbie92 i wiele innych genialnych wynalazków. Cóż, można i tak, zależy jaka metoda jest dla kogo skuteczna. Patrząc jednak prawdzie w oczy jak pięknie ktoś śpiewa to tak na prawdę stosuje to co w takiej nauce CVT jest zawarte, jak trafia w dźwięki (śpiewa czysto), potrafi zaryczeć potężna górę, nałożyć na to chrypy i nie robi sobie krzywdy to poprawnie używa twangu, jest w centrum modu, ma dobre podparcie i umie skierować strumień powietrza na tzw. false vocal chords. Cała technika wokalna taka jak chociażby CVT jest już spisana i zawarta w pewnej książce. Nie zabija to duszy artystycznej, tylko po prostu wyjaśnia jak ten głos od fizjologicznej strony funkcjonuje. Techniki opisują śpiew na podstawie śpiewu, nie jest tak, że ktoś na pałę postawił kilka tez i każe się nimi posługiwać. Przeponowy oddech, opuszczanie żuchwy to rzeczy, które ułatwiają śpiewanie. Czasami jakiś niemiłośnik nauki śpiewu skrytykuje wszystko o czym się mu napisze, jednak jeżeli brzmi on dobrze to i tak tych zasad się trzyma i je regularnie stosuje. Podstawowa zasada jest taka, że ma być zdrowo, reszta to takie troche róbta co chceta.

13.Dobór metody nauczania.
W skrócie i schematycznie:
a)SLS - delikatny popik
b)CVT - i pop i rock
c)Bel Canto - OPERA (NIE ROZRYWKA!)
Ja osobiście popieram metodę nr 2, czyli CVT. W na prawdę krótkim czasie można pojąć 2 rzeczy: ten wałkowany od niepamiętnych czasów twang i podparcie. Jak zrozumiemy te 2 rzeczy to brzmimy o niebo lepiej. Co więcej CVT nie patrzy na śpiew filozoficznie jak SLS, że jakiś dziadek stawia kilka tez i się ich ortodoksyjnie trzyma nie fatygując się niestety do zagłębienia w jakieś inne motywy, z innych technik. CVT po prostu zagląda do gardła, tam widzi wszystkie mięśnie i obserwuje jak one pracują w czasie śpiewu. Metoda Bel Canto, czyli szkoła muzyczna to śpiew Operowy, coś pięknego, jednak w muzyce rozrywkowej tak na prawdę kompletnie dziwacznego i zwykle dającego brzmienie połączenia wokalisty, który chce śpiewać rozrywkę z chłopcem, któremu się mówi, że jest basem i nienaturalnie zaciemnia, bo Pani z chóru kazała. CVT jest o tyle dobre, że pozwala wybrać wokaliście jak chce brzmieć. Bel canto to jedna droga emisji głosu, niska krtań, wysokie podniebienie, takie trochę śpiewanie jakby się ziewało, szerokie otwieranie buzi w formie pionowego jajka. SLS uczy także tego samego, bo ustawia głos wokaliście według pewnego schematu. W CVT jest książka, jest kilkaset stron, każda opisuje jakiś inny czynnik, autorka daje taką książeczkę do ręki za pewną opłatą i jest takie "rób se co chcesz, tam masz wszystko opisane", dzięki czemu młody/a ambitny/a śpiewak/śpiewaczka może dobrać takie brzmienie jakie mu/jej odpowiada. Może brzmieć ciemno, jasno, przez nos, przez du... znaczy przez dużo czasu wysoko lub nisko..., używać chrypek, robić po prostu z głosem co mu się rzewnie podoba i do tego ZDROWO!

14.Skala głosu
To, że masz albo ktoś Ci powiedział, że masz 3 oktawy, 4 oktawy, 10 oktaw nie sprawia, że jesteś zajebisty lub zajebista. Trzeba po prostu zrozumieć, że ktoś kto słucha Twojego śpiewu, czyli słuchacz nie siedzi z małym pianinkiem i nie podlicza Ci czy dasz rade zaśpiewać C6 czy C1. Jeżeli śpiewasz niskie dźwięki i wysokie dźwięki, tak że brzmią one prawidłowo, masz nad nimi pełną kontrolę to wtedy możesz komukolwiek zaimponować. Sama w sobie skala głosu powinna być rozumiana jako te dźwięki, które jesteś sprawnie używać w śpiewaniu. Definicja tego pojęcia jest troszkę nieprecyzyjna, bo poprzez skalę rozumiemy w przypadku głosu odległość pomiędzy najniższym możliwym do wydobycia dźwiękiem a najwyższym. Prawidłowe rozumienie w umyśle wokalisty powinno być takie, że skala głosu to odległość pomiędzy najniższym a najwyższym dźwiękiem, którym jestem w stanie swobodnie operować i mogę wyjść na scenę i zaśpiewać piosenkę, która ma i jakieś niby wysokie albo tam jakieś niskie dźwięki tak, że one będą brzmiały dobrze i nie będą mi się wymykały spod kontroli. Jak masz już jakiś warsztat, masz jakąś technikę to wtedy możesz się zająć ocenianiem skali głosu. Większa skala = większa świadomość + lepsza technika. Moje zdanie jest takie, że porykiwanie dźwięków do pianina na początku drogi wokalnej to bezsensowny, totalnie do niczego nie prowadzący zabieg, który w żadnym stopniu nie ocenia umiejętności wokalnych. Wniosek jest taki, że najpierw zdobywam brzmienie i jakieś umiejętności a później mierzę sobie skale głosu.


Dziękuje za uwagę, mam nadzieję, że kilka rad o 20letniego rockmana przeżywającego kryzys wieku starczego komuś pomogło, rock'n roll!

_________________
Lekcje śpiewu przez Skype! (kontakt: prywatna wiadomość)


Ostatnio edytowano niedziela, 27 maja 2012, 13:28 przez Nashville, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 01:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2010, 23:59
Wiek: 33
Posty: 530

Lokalizacja: Łódź
Online: 214d 12h 55m 49s
Świetny temat, dobra robota!

_________________
STONER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 11:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 21 maja 2011, 18:46
Wiek: 26
Posty: 404

Online: 77d 22h 8m 22s
GG: 0
"3.Jestem basem..."
co do tego akapitu... "napisze", a nie "napiszę", bo "ę" wskazuje na pierwszą osobę liczby pojedynczej.
Do tego w tym akapicie chyba warto zaznaczyć CO to jest tak naprawdę typ głosu... bo to nie jest kwestia spiewania danych partii, ale ciężaru głosu.
Tym bardziej, że drugi akapit znowu sugeruje, że wysokie głosy to głosy śpiewające wysoko, a niskie - nisko. Z tym że niski głos moze śpiewać wysoko, a wysoki nisko... Więc co to jest w końcu ten typ głosu? Nowi będa mieli niezłe wtf.
Typ głosu zalezy od grubosci strun głosowych, im cieńsze, tym głos delikatniejszy, lżejszy, bardziej piskliwy. Niskie głosy brzmią mocno, potężnie, słychać w nich specifyczne basy. Nie chodzi o to, że mówią nisko, bo mogą mówić na innej wysokości, ale o to, że mówią mocno. Oczywiście im niżej, tym zazwyczaj więcej tej mocy słychać. Wysokie głosy schodząc nisko tracą tę moc, są ciche w dołach.
A więc to, że ktoś śpiewa wysoko nie znaczy, że jest wysokim głosem. Kwestia tego JAK brzmi na danej wysokości.

Cytuj:
Mówią, bo się nie znają, tak na prawdę niemiłosiernie ryjesz a nikt Ci tego nie powie w twarz, bo się na niego pogniewasz...


Sądzę, że przesadzasz... i to ostro. Nierzadko jest tak, że rodzina mówi, że dana osoba ładnie śpiewa... bo śpiewa ładnie, ale ta osoba i tak w siebie nie wierzy (a taki punkt w tym temacie tylko ją w tym utwierdzi O.o), często jest tak, że ktoś po prostu śpiewa czysto... może cicho, w samym neutralu, ale czysto, a więc ma już porządną podstawę do dalszej nauki. Nie można takiej osobie powiedzieć, że "ryje niemiłosiernie". Nie można przyjmowac za pewniak, że na całym świecie, wszystkie rodziny nie znają się na śpiewie... Zwróć uwagę, że osoby śpiewające też należą zazwyczaj do jakichś rodzin. Więc stając się matkami, ojcami, ciociami, wujkami przestają się znać? ;p
Bardzo często bywa też tak, że od rodziny można usłyszeć "w ogóle nie umiesz śpiewac i nigdy się nie nauczysz, fałszujesz, nie masz głosu... daj sobie spokój". I co w takiej sytuacji?
Ten punkt bym sobie darowała, zbyt wiele zmiennych, zbyt wielu różnych ludzi. Nie da się tego uogólnić tak, by przedstawić problem chociaż minimalnie.

Cytuj:
Rzetelną ocenę otrzymasz wrzucając nagranie na forum. Robisz sobie temat w dziale Ocena nagrań, dajesz tytuł wg regulaminu [wykonawca] - [tytuł] i kulturalnie czekasz aż ktoś się wypowie. Śmiało można zadawać pytania, zawsze ktoś coś mądrego powie


kłóciłabym się z tą rzetelną, i nie zawsze ktoś coś odpowie, nie zawsze też mądrego. Trzeba się z tym liczyć. Na forum nie ma specjalistów, każdy się dopiero uczy. Do każdej opinii trzeba mieć dystans, bo to jednak samemu zna się siebie najlepiej i samemu będzie trzeba dojść do pewnych rzeczy... Ludzie z forum nie czują twojego ciała. Mogą zgadywać, ale sukces osiągnie się dopiero, gdy samemu pozna się swoje ciało, gdy samemu będzie się wiedzieć. Dobrze jest zbierać różne opinie... również rodziny, znajomych, osób z forum, nauczycieli wokalu, nauczycielki sztuki w szkole, innych muzyków... Wszystkich, przed którymi jesteśmy w stanie zaspiewać i których opinie chcielibyśmy usłyszeć. Nie ma co ograniczać się do jednej grupy, (choć muszę przyznać, że w przypadku osób które startują z troszkę beznadziejnego poziomu, to wystarcza forum, gdzie większośc wyłapie podstawowe błędy i bardzo długo można pracować z samym forum i osiągać rezultaty).
Zgodzę się z tym, że opinia osoby z zewnątrz jest często dużo bardziej miarodajna niż opinia znajomego.

Cytuj:
Martwe okresy w nauce i brak postępu to znak, że może trzeba troszkę odpocząć i wyłączyć motyw rzemieślnika. Może nawet ten tydzień na regeneracje głosu da więcej niż 12 godzin dziennie ćwiczenia?


Zawsze jest tak, że więcej się uczymy, gdy ćwiczymy i odpoczywamy, a nie gdy tylko ćwiczymy, bo się przemęczamy i zaczyna się regress. Warto też dodać, że jeśli napotykamy na martwe okresy i brak jakiegokolwiek postępu... to może znak, żeby zmienić metody ćwiczeniowe, zamiast ryć w kółko jedno od miesięcy i nie widzieć poprawy? Albo przeciwnie... zamiast co dwa dni próbować innej rzeczy, to skupić się w końcu na czymś i doprowadzić to do końca?


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 12:24 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:19
Wiek: 34
Posty: 1868

Online: 186d 12h 51m 21s
1.Co do basu:
Chyba jednoznacznie napisałem, że śpiewanie danych dźwięków nie oznacza rodzaju głosu...
"To, że ktoś obniży krtań, otworzy gardło i zaśpiewa jakiś niski dźwięk nie robi wcale z niego basa. "
"Sposób śpiewania to nie to samo co posiadanie danego rodzaju głosu." To nie jest tak, że akapit sugeruje, tylko Ty go tak rozumiesz, co jest dla mnie w ogóle zaskakujące bo postawiłem tezę, że śpiewanie danych dźwięków nie jest typem głosu, więc chyba nie rozumiesz co czytasz.

2.Co do niemiłosiernego rycia.
Cały artykuł pokazuje, że śpiewania się da nauczyć, więc nie pytaj "co wtedy", tylko przeczytaj do końca. Myśl przewodnia jest taka, że nie należy brać zbyt poważnie rad bliskich, bo zwykle są oni nieobiektywni. To chyba oczywiste.

3.Ocena
Co do oceny na pewno jest bardziej obiektywna niż ocena znajomych. Co więcej jak będziesz niemiłosiernie wyć i fałszować to wiadomo, że Ci ludzie nie napiszą, że jest pięknie...

4.Martwe okresy, no tutaj się zgodzę ale o zmianie sposobu ćwiczeń sugeruje akapit nr 10.

_________________
Lekcje śpiewu przez Skype! (kontakt: prywatna wiadomość)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 12:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 21 maja 2011, 18:46
Wiek: 26
Posty: 404

Online: 77d 22h 8m 22s
GG: 0
Uspokój się u posłuchaj. Jeżeli piszesz jakikolwiek tekst i wystawiasz go na opinię publiczną, to musisz liczyć się z tym, że możesz się spotkać z reakcją nieco odmienną niż huczne przyklaśnięcie Twojemu geniuszowi. A jeśli nie umiesz przyjmowac krytyki, to nie powinieneś upubliczniać swoich prac. Po co od razu ta agresja i "chyba nie rozumiesz co czytasz". Bo to samo mogę odnieśc do Ciebie w związku z moim:

Cytuj:
Tym bardziej, że drugi akapit znowu sugeruje, że wysokie głosy to głosy śpiewające wysoko, a niskie - nisko. Z tym że niski głos moze śpiewać wysoko, a wysoki nisko... Więc co to jest w końcu ten typ głosu? Nowi będa mieli niezłe wtf.


Posługujesz się wszystkim dobrze znanymi umownikami, przez co czytając czuje się, że niski głos, to głos śpiewający nisko, a wysoki - wysoko. No bo to przecież logiczne... Ale przez cały akapit tłumaczysz też, że typ głosu nie ogranicza skali. Więc właściwie nowym nie wyjaśniasz kompletnie niczego, a jedynie wprowadzasz zamęt. I właśnie to chciałam uświadomić pisząc powyższe, zacytowane przeze mnie samą słowa.

Cytuj:
Do tego w tym akapicie chyba warto zaznaczyć CO to jest tak naprawdę typ głosu... bo to nie jest kwestia spiewania danych partii, ale ciężaru głosu.


I to też moje. Napisałeś czym typ głosu NIE JEST, w żadnym momencie nie wpsomniałeś o tym, czym typ głosu JEST. A do mnie masz pretensje, że nie umiem czytać, bo ty jednoznacznie napisałeś, że typ głosu to nie jest śpiewanie wysokich/niskich dźwięków... To teraz udowodnij, bo masa ludzi, w tym niemal wszyscy początkujący właśnie takie mają pojęcie o typach głosu. A Ty im mówisz, że "nie", nie podając żadnego wyjaśnienia. Po co więc te typy głosów, skoro każdy może śpiewać wysoko i nisko, jak chce? Niczego nie tłumaczysz.

Nie, akapit 10 mówi kompletnie o czym innym, mówi o świadomym ćwiczeniu... A ja napisałam o zmianie sposobu ćwiczeń. Bo jeżeli przez pół roku nie możesz nauczyć się twangu, to zamiast przez pół roku udawać kaczkę, która nie przyniosła ci żadnych postępów, czas ugryźć ten twang od trochę innej strony? Jeżeli gra na gitarze z jakiegoś powodu nie pomagałaby na słuch muzyczny, to może warto pobawić się z earmasterem, albo pośpiewac przy pianinie? To jest zmiana sposobu ćwiczeń.

Kilka razy zastosowałeś zwroty "to jest chyba oczywiste", "akapit nie sugeruje, tylko ty go tak rozumiesz"... Zamiast próbowac usilnie zrobić ze mnie głupią i wmówić, że nie umiem czytać, to się też zastanów, czy teksty, które piszesz, nie są przypadkiem zrozumiałe wyłącznie dla Ciebie. ;)
Nie spinaj się tak, bo az się odechciewa potem pomagac takim osobom, które i tak wiedzą wszystko lepiej... i czego im nie napiszesz, to się oburzą, bo przecież to ich praca i jest taka świetna i wszystko jest w tym takie logiczne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 15:43 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 17:35
Posty: 47

Online: 10d 11h 10m 23s
GG: 0
Dobra robota! Moim zdaniem wszystko napisane jest w porządku. Z rodziną i ich opinią to generalnie racja, u mnie też tak jest, oprócz mojej mamy - ona wytknie mi wszystko dosłownie co się jej nie podoba. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: sobota, 10 marca 2012, 18:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 03:24
Wiek: 32
Posty: 369

Online: 7d 13h 11m 35s
Dobra, no to ja już wyjaśnię o co chodzi w tymi typami głosu. Dajmy na to są 2 babeczki- alt i sopran. Alt odznacza się dużo niższym, cięższym brzmieniem i na ogół nie potrafi bez porządnej techniki czegoś wysokiego zaśpiewać.
Tessytura to część skali, w której śpiewa się najbardziej komfortowo i głos brzmi najlepiej i każdy ma swoją, indywidualną tessyturę. Z reguły jest ona zbliżona u osób posiadających dany typ głosu (chociaż taka Anastacia ma cięższy, ciemniejszy głos, niski mezzosopran. Beyonce ma nieco wyższy, ale jej tessytura jest niższa od Anastacii).
Alt, jako że ma dużo niższą tessyturę od sopranu, nie będzie czuł się komfortowo na dźwiękach typowo sopranowych, ale nie wyklucza to możliwości nauczenia się osiągania tych wysokości. Tak samo sopran, najlepiej czuje się w górach, ale nie znaczy to, że nie może nauczyć się śpiewać nisko. Skalę można mieć bardzo dużą. 3, 4 może i 5 oktaw, ale tessytura zostaje ta sama, nie przekroczy 2 oktaw i będzie raczej niezmienna i to ona jest fundamentalna, jeśli chodzi o określanie typu głosu, jaki posiadamy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 11 marca 2012, 00:04 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:19
Wiek: 34
Posty: 1868

Online: 186d 12h 51m 21s
Neta ja mam wrażenie czytając wszystkie Twoje posty, że Ty czujesz się troszkę jak dziecko w buszu, dookoła dzikie zwierzęta i każdy chce Cię zjeść. Postaraj się zwracać też uwagę na pozytywne cechy artykułów i wszystkich wypowiedzi. Każdy Twój post to obszerne wywody i łapanie za słowa. Temat ten jest napisany ogólnie i ma bardziej mówić o mitach i o tym jak nie należy rozumieć niektórych rzeczy. Nie mam się za poetę ani pisarza, co za tym idzie moje teksty mają na celu cośtam podpowiedzieć, nie mieszać komuś w głowie. Od definicji czym jest typ głosu, itd jest słowniczek i reszta forum, ja tutaj mówię jak nie należy tego rozumieć i sugeruje, że typ głosu nie jest ograniczeniem dla śpiewania niskich lub wysokich dźwięków. Gdybym chciał zamieszczać 100 linków i pisać każdą definicję wraz z jej praktyczną demonstracją to 3/4 czytelników by odpadło po 1 akapicie, który by zawierał tyle co cały artykuł także nie łap mnie za słowa i nie oceniaj artykułu, tylko jak widzisz jakieś błędy to napisz konstruktywny post z oceną danego zjawiska a nie mojej wiedzy czy też umiejętności piśmienniczych. Ja już kończę tę dyskusję i nie będę zaśmiecał tematu, bo to nie jest miejsce do tego, jak masz coś więcej do powiedzenia to śmiało zapraszam na priv.

_________________
Lekcje śpiewu przez Skype! (kontakt: prywatna wiadomość)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 11 marca 2012, 00:21 
Offline

Dołączył(a): środa, 7 grudnia 2011, 00:14
Posty: 46

Online: 2d 4h 41m 45s
GG: 0
Zgadza się... a co do artykułu to mysle, że najważniejsza jest psychika. Kilka miesięcy myslałem, że jestem niższym głosem niz w rzeczywistości jestem i sądziłem, ze skoro mam wykrzyczane OD G4 czy A4 to jest to bardzo wysoko (w końcu jestem bas-baryton, co nie), a to nieprawda, przez takie myslenie bardzo się ograniczyłem i moje "samouctwo" zatrzymało się w miejscu na kilka miesięcy.

Nie polecam też słuchania nawet profesjonalistów jesli chodzi o typ naszego głosu, często nie potrafią oni rzetelnie określić typu głosu danej osoby, albo robią to zbyt pochopnie, nie znając dokładnie możliwości wokalnych. Najlepiej w ogóle się tym nie interesować na początku, dopóki nie ogarniemy modów i nie zbierzemy więcej doświadczenia oraz "osłuchamy się". To tyle moich spostrzeżeń...


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 11 marca 2012, 01:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 sierpnia 2011, 15:08
Wiek: 37
Posty: 85

Lokalizacja: Wrocław
Online: 12d 11h 17m 49s
Hubbie, dobry tekst, Neta czepia się z zasady, niektórzy ludzie mają taką naturę, bądź po prostu "wiedzą lepiej"

Dodałbym jeszcze opis mitu na temat barwy, nosowości barwy oraz skali. Coraz częściej spotykam się ze stwierdzaniami typu "moja barwa jest nosowa jak śpiewam, więc choćbym chciał to się śpiewać nie nauczę", "mam wkurzającą barwę głosu", "nie mam takiej siły w głosie (gdy ktoś nie umie wejść w overdrive)" czy wreszcie "ładnie śpiewam, ale mam zawężoną skalę głosu (to mnie zawsze rozbawia :D)"


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org