* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 14:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
A moim zdaniem przeceniacie znaczenie akcentu/wymowy. Doszlifowanie tego to nie jest rocket science. W momencie kiedy wytwórnia decyduje się w kogoś zainwestować, to zapłacenie za dialect coach-a żeby dociągnął delikwenta do jakiegoś akceptowalnego poziomu nie jest ogromnym wydatkiem. Problem leży gdzie indziej: mało kto jest na tyle sprawnym muzykiem, tudzież tworzy na tyle dobre i ciekawe utwory, żeby kogokolwiek spoza Polski zainteresować. Skoro w UK czy USA mają tony tego typu, niezbyt oryginalnych (a czasami nawet całkiem oryginalnych) muzyków, którzy tylko czekają, aż jakaś wytwórnia się nimi zainteresuje, to po co ich mają jeszcze od nas ściągać. A więc żeby dobić się do jakiejś dużej wytwórni, trzeba jej zaoferować coś czego u siebie ona akurat nie ma - a i to nie jest gwarantem sukcesu, a tylko warunkiem koniecznym żeby ktoś w ogóle zwrócił uwagę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 16:36 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 7 maja 2013, 19:54
Posty: 111

Online: 2d 10h 59m 12s
GG: 0
Yen, masz, oczywiscie, na myśli zagraniczna wytwórnie?

_________________
Kontralt, soprano sfogato
vocal range: A2-B7
chest: do B6


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 17:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
syla napisał(a):
Yen, masz, oczywiscie, na myśli zagraniczna wytwórnie?


No chyba o nich jest tutaj cały czas mowa?


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 18:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
yen napisał(a):
A moim zdaniem przeceniacie znaczenie akcentu/wymowy. Doszlifowanie tego to nie jest rocket science. W momencie kiedy wytwórnia decyduje się w kogoś zainwestować, to zapłacenie za dialect coach-a żeby dociągnął delikwenta do jakiegoś akceptowalnego poziomu nie jest ogromnym wydatkiem. Problem leży gdzie indziej: mało kto jest na tyle sprawnym muzykiem, tudzież tworzy na tyle dobre i ciekawe utwory, żeby kogokolwiek spoza Polski zainteresować. Skoro w UK czy USA mają tony tego typu, niezbyt oryginalnych (a czasami nawet całkiem oryginalnych) muzyków, którzy tylko czekają, aż jakaś wytwórnia się nimi zainteresuje, to po co ich mają jeszcze od nas ściągać. A więc żeby dobić się do jakiejś dużej wytwórni, trzeba jej zaoferować coś czego u siebie ona akurat nie ma - a i to nie jest gwarantem sukcesu, a tylko warunkiem koniecznym żeby ktoś w ogóle zwrócił uwagę.



Się w pełni zgadzam, więc sobie w pełni zacytowałem. Arnold niejaki S., zrobił ogromną karierę nie tylko w sporcie, sztuce ale i polityce. Przy tym np. swój akcent potraktował jako atut i jakoś specjalnie na siłę go nie zmieniał. Warto zajrzeć do jego biografii, bo można bardzo dużo się nauczyć. Jeśli ktoś chce zrobić karierę na rynku muzycznym, to musi wyjechać z Polski. Tu nie mam rynku muzycznego. Rynek jest w Anglii czy w Stanach, a tam jest tyle akcentów, że nie sposób powtórzyć. Trzeba mieć talent i pracować bardzo ciężko a przy odrobinie szczęścia i świetnego marketingu może się uda osiągnąć sukces. Tyle, że tak jak piszesz, w UK czy USA konkurencja jest taka, że trzeba by być dzieckiem wyjeżdżając... Natomiast jak ktoś lubi muzykę, to nic nie stoi na przeszkodzie by ją uprawiać dla przyjemności własnej i jakiejś tam grupy odbiorców. :-)

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 19:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 4 lutego 2010, 18:25
Wiek: 36
Posty: 627

Lokalizacja: Wrocław
Online: 1192d 22h 38m 27s
acaria napisał(a):
Tyle, że tak jak piszesz, w UK czy USA konkurencja jest taka, że trzeba by być dzieckiem wyjeżdżając...


Myślę, że przesadzasz, na sukces składa się wiele czynników i nie jest powiedziane, że ktoś kto wyjedzie już jako dorosły nie ma żadnej szansy, bo wiele tu zależy od zwykłego szczęścia i trafienia na odpowiedni moment. Oczywiście gwarancji też żadnej nie ma :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 19:51 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 23 grudnia 2014, 00:02
Posty: 437

Online: 10d 2h 28m 14s
GG: 0
Cytuj:
Arnold niejaki S., zrobił ogromną karierę nie tylko w sporcie, sztuce ale i polityce. Przy tym np. swój akcent potraktował jako atut i jakoś specjalnie na siłę go nie zmieniał.


Tyle, że nie śpiewał. Do kulturystyki nie trzeba dobrze mówić -.-
A jeśli chodzi o jego akcent, to legendarne są już historie dotyczące ilość powtórzeń w każdym wczesnym jego filmie, w którym musiał wygłaszać jakieś kwestie. Czy to plus? No dla wytwórni dodatkowe koszty każdego dnia zdjęciowego.
Raczej udało mu się pomimo akcentu, skoro generował straty ;) Może np, miał mięśnie, których nie miał nikt w stanach, więc idealnie nadawał się na mięśniaka? :D

Cytuj:
A moim zdaniem przeceniacie znaczenie akcentu/wymowy. Doszlifowanie tego to nie jest rocket science.


Najwidoczniej jest, skoro nie kojarzę nikogo z dobrym akcentem. No może poza Margaret.

http://www.todayifoundout.com/index.php ... n-singing/

Skoro chodzi o tak proste rzeczy jak w podanym artykule, to najwidoczniej polscy muzycy są za słabi na utratę akcentu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 20:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
RaksoAturach napisał(a):
Tyle, że nie śpiewał. Do kulturystyki nie trzeba dobrze mówić -.-


Natomiast do grania w filmach czy bycia jednym z najważniejszych polityków w kraju już się przydaje. :) Przeczytaj biografię Arnolda, wiele się można nauczyć. Facet z małego austriackiego miasteczka zrobił zawrotną karierę w US, miał szczęście ale wykonał ogrom pracy, przy tym pierwsze duże pieniądze zarobił na rynku nieruchomości a nie w kulturystyce czy show biznesie. Ta pierwsza w jego czasach dopiero raczkowała i pieniędzy się nie robiło.

Arnold nie tylko nie generował strat, ale powodował zyski, aby wyjąć trzeba włożyć... Genialne było to jak swoje słabości przekuł na zyski. Przy tym był bardzo pracowity, bo wiedział, że same zdolności nic nie dadzą.

@yen

Ta przesada to doświadczenie, które oczywiście jest przeszkodą, ale pozwala też na wyciąganie wniosków. Czasem błędnych... :-) Nie twierdzę, że dorosły nie ma szans, twierdzę że ma marne lub mniej radykalnie - znacznie mniejsze, w porównaniu z młodym. Muzyka to sztuka w dużej mierze dla młodych ludzi. Im wcześniej się zacznie, tym szybciej osiąga się wysoki poziom w młodym wieku. Wielu anglojęzycznych w wieku 25 lat jest na poziomie technicznym nieosiągalnym dla Polaków, bo mają wyższy poziom edukacji, inną kulturę a przede wszystkim rozwinięty i wartościowy rynek muzyczny. U nas tego nie ma.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 21:08 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 23 grudnia 2014, 00:02
Posty: 437

Online: 10d 2h 28m 14s
GG: 0
Cytuj:
Przy tym np. swój akcent potraktował jako atut i jakoś specjalnie na siłę go nie zmieniał.


"„Oczywiście, kiedy przyjechałem do tego kraju mój akcent był bardzo zły i mówiłem z bardzo silnym (niemieckim) akcentem, który był przeszkodą, gdy rozpoczynałem karierę aktorską”. W celu poprawy języka brał lekcje angielskiego w Santa Monica College w Kalifornii"

No to wchodzi na to, że jednak akcentu trzeba się nauczyć i Arnold usiłował się go pozbyć. Skutek to inna sprawa :)

Cytuj:
Nie twierdzę, że dorosły nie ma szans, twierdzę że ma marne lub mniej radykalnie - znacznie mniejsze, w porównaniu z młodym. Muzyka to sztuka w dużej mierze dla młodych ludzi.


Ja z biografii muzyków odnoszę zupełnie inne wrażenie. Średnią wieku dla pierwszego albumu dla próby 50 wokalistów jakich sprawdzałem to 24 lata (dajcie nawet odchyły rzędu 20%, wiele to nie zmienia), gdzie i tak nie odnosi on większego sukcesu, pierwszy jakiś większy sukces krajowy to 30-32 lata (moment, gdzie kupuje ktoś więcej niż rodzina), a kariera międzynarodowa po 40 roku życia. Raczej z tego wnika, że muzyka to biznes taki sam jak każdy inny.

Chciałbym przypomnieć, że kupa tych gwiazd która zaczyna zaraz po 20 roku życia, kończy w okolicy 27 :D

Więc akurat twierdzenie, że muzyka jest dla młodych nie uznaję za wysoce prawdopodobne.

A że czasem trafi się jakaś Metallica (pierwszy album wokalista 20 lat, sukces międzynarodowy 28 lat), czy Bon Jovi (pierwszy album wokalista 22 lata, sukces międzynarodowy 24. Potem przez długie lata nic), to wiele nie zmienia. Statystyka jest tutaj nieubłagana.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 21:34 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:19
Wiek: 34
Posty: 1868

Online: 186d 12h 51m 21s
Acaria miał chybaj na myśli, że jak jedziesz do np. UK jako dziecko to siłą rzeczy masz dużo więcej swobody mając np. 20 lat niż jak wyjedziesz za dorosłego. Lata lecą a tak naprawdę czas jest bardzo ważny. Nawet z perspektywy tego akcentu. Inna sprawa to przesiąkanie kulturą danego kraju.

_________________
Lekcje śpiewu przez Skype! (kontakt: prywatna wiadomość)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 13 maja 2015, 22:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
RaksoAturach napisał(a):
[
No to wchodzi na to, że jednak akcentu trzeba się nauczyć i Arnold usiłował się go pozbyć. Skutek to inna sprawa :)


Arnold praktycznie nie mówił po angielsku, gdy przyjechał do US, wydaje się więc naturalnym, że się uczył języka, aby w ogóle móc się komunikować (skończył również studia w zakresie biznesu, co zajęło mu 10 lat). Przy tym połączenie jego postury i twardo brzmiącego akcentu miało wpływ na jego wizerunek, więc naturalne, że pracował nad językiem. Nie usiłował usunąć akcentu, co nie znaczy, że nie dokonywał zmian (języka uczył się w US już jako ponad 21 letni mężczyzna zaczynając od podstaw). Akcent został mu nawet do teraz i jest pewnego rodzaju wyróżnikiem.

Ja nie piszę o tym czy trzeba się uczyć akcentu czy nie, tylko przedstawiam Arnolda jako przykład osoby, która potrafiła słabość przekuć w sukces.

Co do wieku nie będę polemizował, bo nie znam badań w tej materii (o ile są). Wydaje mi się, że granica mocno się przesuwa, bo nasycenie muzykami jest znacznie większe niż kiedyś i o sukces znacznie trudniej. Za czasów The Beatles czy Led Zeppelin inaczej było niż obecnie. Teraz poziom musi być wyższy a i to niczego nie gwarantuje. Odnosząc się do wieku odnosiłem się do umiejętności a nie do osiągnięcia sukcesu. Obawiam się, że osiągnięcie sukcesu nie zależy od wieku, aczkolwiek wciąż mam pewne przekonanie, że młodzi ludzie, nieobarczeni ciężarami życia (rodzina, dzieci etc.) raczej mają prościej. :-)

Co do tego co chciałem przekazać odnośnie wyjazdu to, Nash to wyjaśnił.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org