* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 21  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 08:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
To nic, podaję to jako argument przeciwstawny do tego, że ateizm jest jedynym słusznym poglądem. Jak widać, gówno dupa cycki, potrafi wyrządzi tyle złego, co znienawidzona przez ciebie "religia Jahwe".


Ateizm niczego nie powoduje sam w sobie, ponieważ jest on brakiem twierdzeń, a nie twierdzeniem.
Hitler miał też wąsy, Stalin też. Obydwoje mordowali, czyli posiadanie wąsów może wyrządzić tyle złego ile bycia ateistą czy teistą? HEHEHEH.
Ateizm jako taki do niczego nie prowadzi. Natomiast teizm jest zbiorem twierdzeń a księgi religijne (flagowy przykład naszej biblii) zawierają liczne nakazy i zakazy, które są zwyczajnie głupie/bestialskie/zwyczajnie złe, i z powodzeniem możnaby uznać, że szanujący siebie i swojego boga chrześcijanin, powinien mordować, palić i gwałcić (Nie ocenia boga, wierzy w jego nieskończoną dobroć, przyjmuje biblię i nauki boga na wiarę nie posługując się logiką ani racjonalną oceną rzeczywistości, bo bóg jest poza logiką [ryjcio zaraz pięknie nam to wyłoży])

Uważam, że nie ma takiego podziału postaw jak Ateizm Agnostycyzm i Teizm. O wiele sensowniej jest podzielić je tak:

1. Teizm to wiara w bogów.
2. Ateizm jest brakiem teizmu.
3. Agnostycyzm jest brakiem twierdzenia o wiedzy n/t obiektu wierzeń – Więc agnostykiem (lub gnostykiem) można być tylko względem wierzenia logicznie pozytywnego, czyli np.

a) teizmu (wierzenie w istnienie boga)
b) lub antyteizmu (wierzenie w nieistnienie boga).

1.Teista gnostyk - wierzę w istnienie boga i twierdzę, że wiem że on istnieje (potrafię to udowodnić).
2.Teista agnostyk - wierzę w istnienie boga, jednak nie roszczę sobie wiedzy n/t jego istnienia (nie twierdzę, że potrafię to udowodnić).
3.Ateista – brak wierzenia w istnienie boga.
4.Antyteista agnostyk - wierzę w nieistnienie boga, jednak nie roszczę sobie wiedzy n/t jego istnienia (nie twierdzę, że potrafię to udowodnić).
5.Antyteista gnostyk - wierzę w nieistnienie boga i twierdzę, że wiem że on nie istnieje (potrafię to udowodnić).

Postawię ci piwo, jeśli uznasz że ten podział nie ma sensu i to udowodnisz. Tylko nie przytaczaj innych definicji, bo internet się od nich roi. Wybierz sobie np. jakąś inną definicję i wykaż, że jest lepsza od tej, którą przytoczyłem.
Postawię ci drugie piwo, jeśli zacytujesz mnie mówiącego, że boga nie ma.

Cytuj:
No własnie stworzył, a potem go podniósł. Na tym polega wszechmoc. Nie na tym, że się bóg zamknie w twoje ograniczone pojmowanie czasu i przestrzeni, tylko na tym, że złamie twoje logiczne zasady.

I o to tu chodzi. Bóg nie jest logiczny. Jest wszechmocny, po co ludzka logika?


No tak, stworzył kamień którego nie będzie mógł NIGDY PÓŹNIEJ PODNIEŚĆ, podnosi go więc chwilę później, bo może, bo jest wszechmogący, ale jednak nie, bo nie potrafił stworzyć kamienia którego jednak nie będzie mógł NIGDY PÓŹNIEJ PODNIEŚĆ, ale nie, jednak go podnosi chwilę później bo jest wszechmogoący... I tak do usranej śmierci.

Jasne, po co mu nasza logika. Jeśli w samym koncepcie bóg jest sprzeczny i jest jednym wielkim paradoksem, to po co stosować logikę? Lepiej ślepo uwierzyć, że mimo iż cała istota boska wydaje się być kompletnie bez sensu, to trzeba założyć, że jest ona idealna (i w ogóle istnieje) bo jest wszechmocna i jest poza logiką.
Tak samo jak tatuś Muminka i Spider-Man.

Poza tym, jeżeli bóg jest poza logiką i naszą zdolnością pojmowania, czemu przypisujemy tej istocie jakiekolwiek cechy?
To trochę tak jak ksiądz, z którym gadałem niedawno: "Nie oceniam boga, on jest niepojęty, nie odważyłbym się go ocenić. Wierzę że jest miłościwy".

Cytuj:
o to w takim razie zatrzymałeś się na poziomie płodu, bo niestety tworzysz absolutnie alternatywną logikę. Jak chcesz rozmawiać poważnie, to zainteresuj się pojęciem metajęzyka, a nie robisz gównoburze i nawet nie chcesz zagłębić tematów, które ci podrzucamy pod nos. Na razie pokazujesz, że jesteś po prostu leniwym, pryszczatym gnojem, który próbuje udowodnić swoją rację zlewając kompletnie jakąkolwiek argumentacje drugiej strony.


Uważam, że po prostu nie wiesz dlaczego w pewne rzeczy nie warto utrzymywać wiarzeń, nawet jeśli wierzących utrzymujących tę wiarę jest dziesięć milionów.
Nie poruszam wielu tematów które podtykacie mi pod nos, z racji tego że

a) Mam inne zajęcia
b) odpowiedzi i hejtów było sporo, merytorycznej dyskusji n/t zasadności wiary w boga... niewiele
c) A to jest głównie to, co mnie interesuje.

Proszę: poważnie, proszę: wybierz jakiś temat którego nie poruszyłem, podaj mniej więcej kontekst w którym była tamta wymiana zdań i zastanowimy się nad tym. Jeśli dotyczy tego tematu. Czyli czy wiara ma sens, czym jest ateizm, czy są podstawy do uznania istnienie boga za prawdę, czy biblijny bóg jest bogiem dobrym itd.

Cytuj:
Dwoma słowy: jesteś zerem. I to takim prymitywnym zerem, żerującym na swoich rodzicach, a opowiadającym cholerne bzdury w internetach jakbyś wciągnął duszę mędrców razem z ich życiowym doświadczeniem

<aniolek>
Jakże pięknie, ty rumcajsie ty.

Dwoma słowy - uważam, że jesteś żerującym na zarobkach twojej dziewczyny zerem (TAK, TAK WŁAŚNIE UWAŻAM!), który jedyne co robi w swoim życiu, to chodzenie po internetach, i obrażanie ludzi, ponieważ jego opanowanie jest na poziomie rozjuszonego nosorożca. Przy okazji jesteś gejem. Bo tak. xD
nie żebym miał coś do gejów.

Te wszystkie wycieczki są tak nudne, i tak nie wnoszą niczego do tematu, że po prostu chce mi się płakać, jak widzę kolejne następne, w których wykonywaniu jesteś absolutnym mistrzem, ryjciu.

Cytuj:
Nie pytałeś się o dowody, tylko o szanse na to, że bóg istnieje. To ci podaje, dlaczego uważam, że są szanse. Nie, że to są dowody.


Nosz k*** [tyle z mojego opanowania xD]

Cytuj:
1. Brak żadnych dowodów na prawdziwość teorii ewolucji. Bardziej prawdopodobny jest więc kreacjonizm.


To. Jest. Twierdzenie.Zawiera. Ono. Wyrażenie: "BRAK DOWODÓW".

A zatem moja odpowiedź też zawiera to wyrażenie.

Cytuj:
Czy brak dowodów na jedną teorię udowadnia prawdziwość innej teorii?


Cytuj:
Brzydzę się kłamstwem, więc brzydzę się i toba.


Brzydzę się głupotą, więc brzydzę się i tobą.
Bo tak najłatwiej, nie?

Czekam na odpowiedź.

Cytuj:
Właściwie to wspólne koncepty na rozmnażanie, wspólne koncepty w budowie anatomicznej zwierząt, wspólne koncepty w pracy mózgu tych stworzeń i wszelkie aspekty biologiczne przemawiają za tym, że wszystko zostało "zaprojektowane" przez "jedną osobę". Na tym się opiera kreacjonizm.


W jaki sposób fakt, ze miliony lat ewolucji wykształciły u nas kciuki wskazuje na to, że jesteśmy zaprojektowani przez staruszka z brodą?
Albo magiczne kucyki?

Super, to nie jest dowód. To jest przesłanka, która pokazuje, że istnieje szansa. Ale ta szansa odnosi się do nieskończenie wielu innych konceptów. Jest szansa, że stworzyły nas Wielkie Draże MMs. Jest szansa, że żyjemy w Matrixie, albo że Władca Pierścieni nami rządzi. Tylko po co utrzymywać w te koncepty wierzenia, skoro wszystkie są równie uzasadnione? Czy nie lepiej powiedzieć "nie wiem co nas stworzyło" i koniec, zamiast "nie wiem co nas stworzyło, wierzę więc że to był bóg" ? O TAKIE podejście mi cały czas chodzi. Czego ty po prostu nie chcesz zrozumieć.

Cytuj:
A czy ja mówiłem, że bóg istnieje naprawdę? Już nie mówiąc, że porównanie jest z dupy, bo ja mówiłem o zdarzeniu (Poo miejscu. Porównanie do spidermana jest kompletnie z dupy, bo nawet nie przyrównałeś podobnych rzeczy.topie), a nie


Cytuj:
3. 95% skamielin znajdowana na Ziemi to stworzenia morskie. Wskazuje to na to, że mimo, że Biblia może być tylko książką historyczną, to jednak opisuje faktyczne wydarzenia. Jak choćby potop. To znaczy, że jest źródłem historycznym.


Pomijając fakt, że twój punkt trzeci jest tak wielkim, tak beznadziejnym, tak okropnym absurdem, którego nie chce mi się już analizować - to nadal porównanie to ma sens.

1. To jest kolejna, wg ciebie przesłanka, że są szanse na istnienie boga. Tak?
2. Mówisz, że biblia opisuje wydarzenia historyczne (nie zgodziłbym się, ale załóżmy nawet, że tak jest) Tak?
3. A więc jest, jak stwierdzasz, swego rodzaju źródłem historycznym. Tak?
4. Fakt, że jest źródłem historycznym nie dowodzi w żaden sposób istnienia boga. I nie jest też przesłanką zwiększającą szansę że on istnieje.

1. W komiksie ze Spider Manem, była seria w której pojawiła się bardziej marvelowska wersja ataku na World Trade Center.
2. Czyli komiks ze spider manem jest w pewnym sensie źródłem historycznym, bo pojawiają się tam historyczne wydarzenia (już tutaj widać absurd twojego stwierdzenia? Ale to nieważne..)
3. Czy fakt, że pojawiają się tam historyczne wydarzenia wskazuje na to, że są szanse, że Spider Man istnieje?

Ponieważ rozmawiamy o zasadności wiary, czy ma ona sens, i czy są dowody (lub chociaż te twoje przesłanki) na istnienie boga.

Ryjciu. <peace>

Cytuj:
No i to pokazuje, że Biblie znasz tylko z pierdół, które przeczytałeś w internecie i absolutnie dyskwalifikuję cię z jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji.


Jesteś nieopisany. Brak mi słów na twoją agresję, wycieczki w moją stronę, wulgarny i agresywny ton. A przy okazji na to, co wypisujesz, a na co poparcie nie masz żadnych dowodów.

Biblia Tysiąclecia, Księga Rodzaju, Rozdział 9, wers 28

"Noe żył po Potopie trzysta pięćdziesiąt lat. I umarł Noe w wielku lat dziewięciuset pięćdziesięciu"

O, sorry, pomyliłem się o parę setek lat.

Cytuj:
4. Naukowcy zbadali "datę ważności" ludzkiego organizmu, i wyszło im... 120 lat. Zgadnij, co jest napisane w Biblii? To znaczy, Biblia opisuje mechanizmy biologiczne prawidłowo


No zaraz nie wytrzymie, no normalnie po ludzku nie wytrzymie.

W biblii jest napisane, że Noe żył 950 lat. A ty twierdzisz, że w biblii jest napisane, że 120. Może jest! No to która wersja? Ta twoja, ze 120 latami, czy moja z 950 latami? Czy obie?
To jest właśnie dobry przykład na absurd chrześcijaństwa i ich świetej książki. I na to, że istnienie boga Jahwe jest jeszcze mniej prawdopodobne niż istnienie innych bogów. Bo są bogowie których koncepty nie są wcale sprzeczne wewnętrznie; i nie trzeba odwoływac się do kompletnie nieuzasadnionych wierzeń w to, że bóg wcale nie jest sprzeczny wewnętrznie, jest po prostu niepojęty, i ponad naszą logiką. Zresztą... "Wierzę w to, że stworzył nas Gandalf i Frodo jednocześnie. Ja wiem, że to się wydaje bez sensu, ale pojmij, że oni są ponad naszą logiką i w swej wszechmocy mogli to zrobić!"

Odnoszę się czysto do twoich wypowiedzi. Ach, przy okazji twojego stwierdzenia, że Biblia opisuje mechanizmy biologiczne prawidłowo wspomnę że to - jedno, wielkie, gigantyczne - kłamstwo.
Znasz przypowieść o pasterzu i kozach w ciapki? (biologia wg Jezusa) xD ?

Cytuj:
Cały czas pisałem o przesłankach podkreślających szanse. A ty moje argumenty sprowadzasz do absurdu zmieniając absolutnie kontekst. Życzę mniej pryszczy na twarzy i więcej rozumu w głowie.


Pojmij, że fakt, że niektóre fakty z biblii są faktami naprawdę... Tak samo jak niektóre zdarzenia i postaci z innych dzieł... Nie wskazują że inne wydarzenia i osoby występujące w nich istnieją naprawdę. Mówisz o przesłankach a ja udowadniam, że te przesłanki nie mają sensu. Zbijam je identycznie jak nieudane dowody, ponieważ w gruncie rzeczy sam proces wykazywania debilizmu jest podobny w każdym przypadku, czy mówimy o przekonaniach, czy dowodach... argumentach itd.

J
Cytuj:
a myślę, że po prostu pierdzielisz farmazony, boś się na religię obraził, bo się do kościoła z rodzinką na 11.00 w niedziele zasuwać nie chciało i teraz upatrujesz w kościele całe zło wszechświata
.

A ja myślę, że jesteś idiotą. Serio.
Zagadnienie działalności kościoła oraz kościoła jako wspólnoty ludzi lub/i konstytucji, interesuje mnie marginalnie.
Nie nienawidzę religii, nie nienawidzę konceptu boga. On mi sie podoba! Chciałbym uwierzyć, bo wiele rzeczy byłoby wtedy prostsze, poza tym, kto nie chciałby trafić do nieba po śmierci i wieść wieczne po-życie?
Nie nienawidzę boga. Ja po prostu w niego nie wierzę. Nie możesz nienawidzić czegoś, w co nie wierzysz że istnieje. (Ewentualnie koncept). Nie nienawidzę również jednorożców.

Problem z tobą polega na tym, że nie umiem dobrze rozmawiać z osobami o poglądach "średniookreślonych". Bo jak gdzieś jest niewygodnie, to rzucasz, że nie interesują cię wyznania, ale bóg jako koncept ma sens, gdzieś tam nadmienisz, że nie ma dowodów na istnienie boga, ale ich nie trzeba bo bóg jest poza logiką czy coś w tym stylu (jeśli mi się mylą osoby, to wybacz)
Ale w ostatnim poście skupiłem się na tych twoich "przesłankach". Napisałeś je, jak rasowy katol, jako logiczne zdania prowadzące do wniosku, że bóg istnieje. Tak je potraktowałem.
I już.

Więc w swoim nst poście postaraj się mniej nazywać mnie zerem i pryszczatym bachorem ( wiem, że trochę musisz sobie poużywać, ale ogranicz się) a więcej porozmawiajmy o tych twoich przesłankach wskazujących na szansę istnienia boga.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Ostatnio edytowano niedziela, 8 marca 2015, 11:01 przez noONE, łącznie edytowano 6 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 09:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Jesli ktoś jeszcze oprócz tego inteligenta u góry to czyta... Zwłaszcza, o ile pamiętam, Mikolay lub RaksoAturach, oto wyjaśnienie tego "prawdopodobieństwa", i jak twierdzicie, tego, że szanse na istnienie boga są 50%/50%, więc postawa ateistyczna jest równie uzasadniona, co teistyczna.

Doszedłem już do punktu, w którym w wątpliwość podaje się istnienie czegoś takiego jak prawdopodobieństwo. Które jest jedynie naszą subiektywną oceną rzeczywistości, a nie faktycznym stanem rzeczywistości.
Czyli jeśli coś się stało, to 100%, że musiało się tak stać.
Jeśli się nie stało, było na to 0%

No to teraz wiącha.
Czyli summa summarum, albo bóg jest albo go nie ma?
Czyli summa summarum, albo Tatuś Muminka jest, albo go nie ma? Tak?

----> jasne. Ale: albo jest, albo go nie ma; 50% szansy na dobrą odpowiedź. Czyli ateista ma równe szanse z teistą...? A jeżeli zaczynamy wymieniać dlaczego, bóg raczej nie istnieje, to spada prawdopodobieństwo...
Które nie istnieje!

Fakt, że coś, cokolwiek jest bezpośrednim logicznym zaprzeczeniem skutkującym w efekcie dwoma przeciwstawnymi opcjami w pełni wyczerpującymi "pulę" możliwości nie znaczy, że wierzenie w obie opcje jest jednakowo uzasadnione (50/50).

Załóżmy, że w wiadrze jest miliard kulek czarnych, oi jedna maleńka, biała. Można więc wylosować albo kulkę czarną, albo białą - więc dwie możliwości. Ale czy to znaczy, że mamy jednakowe szanse na wylosowanie tak czarnej, jak i białej?
Ateista, czy antyteista?
Ateista: brak przyjęcia, że kulka jest biała, a nie przyjęcie, że kulka jest czarna. Więc "szanse" nie mają zastosowania.
Antyteista: tylko jeżeli ma identyczne podstawy do wierzenia w jego istnienie, co w jego nieistnienienie oceniam że szanse teisty zmierzają do (ale nie osiągają) zera.

I już.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 11:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2010, 23:59
Wiek: 33
Posty: 530

Lokalizacja: Łódź
Online: 214d 12h 55m 49s
noONE napisał(a):
w wiadrze jest miliard kulek czarnych, oi jedna maleńka, biała. Można więc wylosować albo kulkę czarną, albo białą - więc dwie możliwości. Ale czy to znaczy, że mamy jednakowe szanse na wylosowanie tak czarnej, jak i białej?

Oficjalnie jesteś debilem, bo już dawno straciłem złudzenie, że trollujesz. Kulek w obu kolorach musi po równo, żeby Twoje wcześniejsze wymysły z dupy się zgadzały z nauką.

_________________
STONER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 12:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Patrząc na ogół sensu w twoich postów w tym temacie, dochodzę do podobnego wniosku względem Ciebie.
Najbardziej podobało mi się porównanie do zielonej trawy.

Pinacie, w tym temacie nie mam tobie już nic do powiedzenia, chyba że się wysilisz i spróbujesz napisać coś wartościowego.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 12:56 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 23 grudnia 2014, 00:02
Posty: 437

Online: 10d 2h 28m 14s
GG: 0
Cytuj:
Doszedłem już do punktu, w którym w wątpliwość podaje się istnienie czegoś takiego jak prawdopodobieństwo. Które jest jedynie naszą subiektywną oceną rzeczywistości, a nie faktycznym stanem rzeczywistości.


O Jezu. Zią, ty wymyślasz sobie kompletnie alternatywną rzeczywistość.

Od początku masz wierzących za debili, a teraz się obrażasz jak ktoś traktuje cię dokładnie tak samo, tyle, że mniej przebiera w słowach.

http://en.wikipedia.org/wiki/Probability

Proszę, poczytaj sobie.

Serio, masz w tym wątku prawie same umysły ścisłe. Nie dziw, się jak ktoś cię od debili wyzywa, skoro próbujesz podważać rzeczy, które ludzie mają na zajęciach na 1 roku. Podstawy podstaw.

To, że nie lubisz się z matematyką, a logiką już w szczególności, to nie jest nasz problem.

PS. dalej nie obaliłeś dowodów z wikipedii ;)

PS2.
http://lewandowski.apologetyka.info/ate ... ow,253.htm

O, to też możesz poczytać ;)

"1. Argumentum ad ignorantiam

Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś twierdzi coś na podstawie braku dowodów na istnienie czegoś lub gdy twierdzi coś na podstawie braku dowodów przeciw istnieniu czegoś.

Przykład:

Nie ma dowodów na istnienie Boga, zatem można uznać, że Bóg nie istnieje.

Błędu tego nie popełnia się tylko wtedy, gdy stosuje się go w prawie, gdzie istnieje domniemanie niewinności (ktoś jest niewinny tak długo, aż nie dowiedzie mu się winy). Warto nadmienić, że sami wierzący często popełniają ten błąd logiczny, gdy twierdzą np.:

Udowodnij mi, że Bóg nie istnieje.

Trzeba wiedzieć, że twierdzenia tego typu są argumentum ad ignorantiam i dlatego należy ich konsekwentnie unikać, ponieważ są one ewidentnie błędne logicznie. Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie taką oto sytuację, gdy ktoś twierdzi:

Udowodnij mi, że kosmici nie opanowali po kryjomu rządu Stanów Zjednoczonych. Nie możesz tego zrobić? Zatem kosmici opanowali rząd Stanów Zjednoczonych. "

Piękne :) Kwintesencja twojego braku logiki z ostatnich 13 stron :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 15:09 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:19
Wiek: 34
Posty: 1868

Online: 186d 12h 51m 21s
Jeżeli w jakims poscie jeszcze raz zobacze jakieś wulgaryzmy bądź wyzwiska to nie będę go poprawił, tylko od razu usunę bez ostrzeżenia. Wiem, ze bardzo sie wkrecacie w te dyskusje, jaracie sie wzajemnym wyzywaniem od debili ale na forum proponuje starac sie utrzymywać pozory cywilizowanych rozmow.

Jak do tej pory usunąłem post ryja, bo jednak było w nim tyle wulgaryzmów i wyzwisk, że szkoda gadać.

_________________
Lekcje śpiewu przez Skype! (kontakt: prywatna wiadomość)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 15:22 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lipca 2012, 17:38
Posty: 79

Online: 7d 4h 27m 21s
GG: 2125173
:-D :-D :-D :-D Troche beka z tego tematu. Trochę jednak smutno. Ja tu się rzadko wypowiadam, ale śledzę forum i.. no kurde, ludzie. Takie gównoburze są na poziomie mentalnej gimbazy. Jeszcze nie zdaliście sobie sprawy, że przez internetowe kłótnie niczyich poglądów się nie zmieni? (są zawsze na równie żenującym poziomie, zresztą jak i tutaj w końcu wszystko sprowadziło się do wycieczek osobistych na swój temat)

Dajcie sobie spokój, macie takie mury w głowach, że się przez nie nie przebijecie.

A.. i tylko odniosę się do jednej kwestii, która mnie jednak trochę poruszyła. Ryjciu, to że nigdy nie zagłębiłeś się w teorię ewolucji jeszcze nie znaczy, że nie istnieją dowody na nią. Nie bez powodu nazywana jest ona teorią naukową, a nie hipotezą.
To tyle ode mnie.

Pozdrawiam serdecznie, odpuśćcie sobie teologię, zajmijcie się lepiej muzyką.


Ostatnio edytowano niedziela, 8 marca 2015, 15:25 przez Ceinarsaz, łącznie edytowano 5 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 15:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 19 czerwca 2011, 18:18
Posty: 1009

Online: 30d 22h 47m 17s
GG: 0
Wiesz Biblia była spisywana przez ludzi i duzo w niej pozmieniano.
Samych 10 przykazań było pozmienianych. Pierwotna wersja była inna.

Generalnie nigdy nie czytałem Biblii jako zbioru faktycznych wydarzeń które zaistniały. To głównie symbolika - przesłanie opowieści. Trzeba umieć to po prawnie odczytać.

Poczytaj sobie książki o duchowości.

Szczerze jesli faktycznie cie temat interesuje to połaś się na Filozofie wieczystą Aldousa Huxleya - książke może Ci sie czytać trudno, możesz często być zmuszony do goglowania jakiś terminów, ale szczerze mówiąć warto.

co Ci moge polecić jeszcze, np. potęga teraźniejszosci Tolle'a, albo coś takiego jak Rozmowy z Bogiem, Walsch sie chyba kolo nazywa. I nie traktuj wszystkiego dosłownie bo nic z tego nie wyniesiesz.

Wiesz, Bóg jako dziadziuś z brodą najprawdopodobniej nie istnieje. To tylko ludzie musza miec 'osobowego' Boga i nazywają go jeszcze różnie. Religie skłóciły ludzi, miały dobre intencje, ale dla mnie to tylko odciąganie człowieka od duchowości. Podstawowy problem, jak dla mnie, że ludzie właśnie częściej Boga rozpatrują na poziomie religii a nie duchowości, a to zupełnie co innego.

no ale, na takie tematy to się gada przy piwku i dobrych jointach a nie przez internet. w kazdym razie jesli temat Cie interere to polecam te ksiązki. Tego jest od groma.

Też sie dziwnie czuje jak ide do katolickiego koscioła przy okazji np. pogrzebu, to są dla mnie wiesz jakies mydliny często, takie gadanie, zbieranie tej kasy ... no temat jest bardzo sliski i niewygodny ... ale nie bede sie w to mieszać. Ludzie to ludzie, zmieniają zdania jak rękawiczki, tak jak myslisz tak sie dzieje, więc nie chce sie wdawać w dyskusje.
Ja wierzę w Boga który jest wszędzie na raz, w każdym miejscu wszechswiata, to jakaś najdrobniejsza podstawa całej materii czy tam i odwrotnosci materii, jednocześnie to jest Życie i Energia, dzięki której to wszystko istnieje - nie potrzebuje do tego żadnej religii, ani muslimów, ani łysych buddystów (chociaz do tych juz mi najblizej) ani facetow w czarnych sukniach.
Jezus to przyklad prawdziwego mistrza. To musiałbyć niesamowicie ciekawy i niewyobrażalnie dobry człowiek. Był mega rozwinięty, wrażliwy, skory do pomocy i wlasnie duchowy. Gdyby kazdy starał sie miec go jako wyznacznik człowieczenstwa to swiat na pewno byłby bardziej przyjaznym miejscem do zycia.

a przy okazji - ogladnij sobie film DMT - molekuła duszy. jakos tak. to jest dopiero fascynujące :) narkotyk który stale wytwarza nasze ciało, podczas smierci klinicznej zwieksza sie produkcja mocno, w duzej dawce słuzy do szamanskich odlotów - ayahuasca uzywana przez indian ;)
gdzies czytałem wlasnie o odlotach po tym, jedna laska mowila ze zrozumiała 'czym jest Bóg'

"Poczułam jaki jest Bóg. To było coś mniejszego niż wszystko inne. Nie jest zrobione z czegoś – to jest wszystkim tym, co jest dookoła tego i w środku tego jednocześnie, i jeszcze porusza się w taki nieziemski sposób.

To było jak podróżowanie w czasie, ale nie w czasie przed albo po, tylko obok naszego. Na początku widziałam jak Ziemia wibrowała. Jakby stale oddychała, ale tego nie widać. Nie widać tego na zdjęciach. "

nie czytałem całego tematu, tylko 3 ostatnie strony, mam nadzieje ze cos Ci to pomoże ;) pozdro


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 16:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 lipca 2013, 22:52
Posty: 973

Online: 134d 23h 34m 36s
GG: 1397451
Wszystko fajnie, ale już przyznał, że go temat wcale nie interesuje :D Daje mu się milion źródeł po czym przyznaje, że ich nie czyta, bo go nie interesują, ale narzeka na poziom dyskusji :D

Ostrzegam lojalnie, nic z tej dyskusji nie będzie, i tak nie przeczyta żadnego ze źródeł, które ktokolwiek tutaj poda :D

Cytuj:
A.. i tylko odniosę się do jednej kwestii, która mnie jednak trochę poruszyła. Ryjciu, to że nigdy nie zagłębiłeś się w teorię ewolucji jeszcze nie znaczy, że nie istnieją dowody na nią. Nie bez powodu nazywana jest ona teorią naukową, a nie hipotezą.
To tyle ode mnie.

Sorry, nikt nie udowodnił nigdy, żeby z jednego rodzaju coś ewoluowało do innego. Nigdzie na świecie nie zaobserwowano, żeby kamień zamienił się w rybę, nigdzie nie zaobserwowano, żeby ryba zamieniła się w psa. Nie ma żadnych źródeł mówiących o tym, że tak się stało. Do dziś dnia nie ma żadnych dowodów, że człowiek wywodzi się od małpy, nie znaleziono nigdy brakującego ogniwa ("Lucy" została odrzucona jako brakujące ogniwo, jakby ktoś wątpił ;) ). Tak więc nagłe olśnienie Pana Darwina traktuję raczej jako drogę do prawdy, aniżeli naukowo potwierdzoną tezę ;) To samo dotyczy Wielkiego Wybuchu itp. ;)

I takie luźne nawiązanie:
Kod:
PRZYKAZANIA CZŁOWIEKA MÓWIĄCEGO
1. Tuż po obudzeniu się, jeszcze w łóżku:
• Mrucz – jak kot, w poduszkę, ale delikatnie.
• Ziewaj – ostrożnie, żeby szczęka nie wypadła z zawiasów.
• Mlaskaj – jedyne usprawiedliwienie dla tej czynności, to właśnie ćwiczenie dykcji.
• Przeciągaj się – również jak kot.

_________________
Pusto.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 8 marca 2015, 19:35 
Offline

Dołączył(a): środa, 4 lipca 2012, 17:38
Posty: 79

Online: 7d 4h 27m 21s
GG: 2125173
Ryjcio, Twoja wypowiedź dokładnie potwierdziła, to co pisałem. Nigdy nie zagłębiłeś się w teorię ewolucji.

Cytuj:
Do dziś dnia nie ma żadnych dowodów, że człowiek wywodzi się od małpy

Do dziś nie znalazłem ani jednego ewolucjonisty, który by stwierdził, że człowiek wywodzi się od małpy ;)
Nie mówię, że musisz czytać publikacje naukowe nt. filogenetyki czy ontogenezy. Po prostu wystarczy chwila czasu, aby upewnić się, że nie palniemy bzdury: http://tnij.org/evoluszyn - byle który z początkowych wyników (wybacz że po angielsku, ale polski internet wciąż ubogi pod tym względem).

Tzw. Brakujące ogniwo to termin, który ma korzenie jeszcze w Wielkim Łańcuchu Bytu stworzonym przez Platona, potem zaadaptowana przez chrześcijańskich "naukowców" gdzieś w okresie 18ego-stulecia. W 1891 ostatecznie rozprawiono się z tym terminem w jakimkolwiek naukowym odniesieniu. ( Tak, to co piszesz to są bzdury obalone już w XIX wieku) Nie ma żadnego brakującego ogniwa. Do dzisiejszych czasów zachował się dosłownie ułamek szczątków człekokształtnych w miarę przyzwoitym stanie, a i tak jesteśmy już w stanie stwierdzić, że nie ma brakującego ogniwa. Jesteśmy w stanie wykazać zmiany jakie zachodziły u człekokształtnych na przestrzeni setek tysięcy lat. Jesteśmy w stanie nawet wykazać mutacje genetyczne odpowiedzialne za te zmiany. Temat rzeka, jeżeli jesteś zainteresowany bliższym zapoznaniem się, to tu jest względnie "zwięzła" publikacja napisana raczej prostym językiem (no aczkolwiek po angielsku :) )
http://www.talkorigins.org/faqs/comdesc/

Tam również poruszany jest temat makroewolucji, o którym zacząłeś pisać.
Jeżeli wolisz jeszcze krótszą i bardziej obrazową formę (jednak polecam poczytać, bo przecież na pewno chcesz następnym razem wiedzieć o czym mówisz) to ten filmik całkiem ciekawie i przystępnie tłumaczy to na przykładzie wieloryba: https://www.youtube.com/watch?v=lIEoO5KdPvg .

I jeszcze jeden link, strona na której są odpowiedzi na podobne do Twoich pytań: https://whyevolutionistrue.wordpress.co ... evolution/ (również poruszony temat specjacji biologicznej, którą jesteśmy w stanie zaobserwować nawet w dzisiejszym świecie, no ale cóż.... żeby o tym wiedzieć, to najpierw trzeba się tym interesować )


PS Stary, wiem że jeżeli chodzi o śpiew wiesz o wiele więcej ode mnie i nie jestem skory nawet wchodzić z Tobą w dyskusje w tej dziedzinie. Nie mam nic do Twoich poglądów, ale na polu biologii po prostu odpuść, bo z tego co widzę po prostu bardziej się tym interesuję.

Peace


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 21  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org