* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 21  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 16:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
Wiem dlatego wcześniej ze śmiechem na ustach czytałem jak co drugie słowo pisałeś właśnie o nim. :)


O. widzisz.

Cytuj:
Nazywaj boga muminek, smerf, smok - nazwa nie gra roli i tak nie znamy imienia boga.

No, nie gra roli. To dlaczego katolik twierdzi, że wie jaki to bóg jest tym prawdziwym? Przy okazji mógłbyś napisać wreszcie jasno, w co ty wierzysz?
A nazwa opisuje dany obiekt. Jesli nazwę boga smerfem, to pociągnie to za sobą szereg możliwych wniosków n/t atrybutów tego boga. Jeśli zaś zaprzeczysz temu - bo bóg jest... niepojęty... to na jakiej podstawie np. katolicy twierdzą, że wiedzą, że ich bóg istnieje (jeśli jest niepojęty) oraz dlaczego twierdzą, że jest dobry i jest miłośćią? (skoro jest niepojęty)?

Cytuj:
Nauka vs Ty
Nauka mówi: nie wiemy jak powstał wszechświat. Próbujemy znaleźć odpowiedzi, musimy się jednak pogodzić z możliwością, że pewne rzeczy i zjawiska nie zostaną wyjasnione.

Ty: Nie twierdzę, że naukowcy nigdy nie wyjaśnią mechanizmu powstania wszechświata.

Oni mówią nie a ty im zaprzeczasz, jak to jest?


Ponieważ powstanie wszechświata to tylko jedna z wielu niewytłumaczonych do tej pory zjawisk. Niektóre zjawiska i rzeczy zostaną wyjaśnione, inne nie.
Ignorancją byłoby założenie, że z pewnością poznamy wszystkie odpowiedzi w przyszłości. Choćby przez taką laicką ale sensowną w wielu przypadkach zależność, że odkrycie jednej tajemnicy generuje powstanie pięciu kolejnych ;)

Cytuj:
Trochę greki i człowiek się gubi.
nie, nie znamy imienia boga, żydzi nie mogli mówić o bogu poza świątynią. I tak się składa, że wyrażenie Jahwe jest bardzo współczesne żydzi nie mogli tak mówić na boga.


A zatem służę ci pomocą:

Ugarit and Minoan Crete:
The bearing of their texts on the Origins of Western Culture." - Gordon, Cyrus - New York: W.W. Norton & Co., 1966

"Canaanite Myth and Hebrew Epic: Essays in the History of the Religion of Israel." - Cross, Frank - Harvard University Press. Cambridge, Massachusetts 1997

"The Triumph of Elohim" - Edelman, Diana - Kok Pharos Publishing House Kampen, Netherlands 1996

"Poems of Heaven and Hell from Ancient Mesopotamia" - Sandars, Nancy K. New York: Penguin, 1971

"Dragon Slayers: Indra, Marduk, Yahweh, and Baal - A Literary Comparison" - A.D. Wayman

"YHWH i 70 thieves - The History and Chronology of the Bible" - A. G. Argyrou


"Whose History does the Bible really Describe" + "The Gods of the Phoenicians/Canaanites" - A. G. Argyrou
..



Cytuj:
Tak się składa, że jest wiele podstaw do sądzenia, że jednak są. np; Anomalie na księżycu mogą sugerować jego nienaturalne powstanie.


Nie, proces udowadniania jakiegoś twierdzenia nie opiera się na negacji.
Czy ja udowadniam, że kosmitów na pewno nie ma?
Nie. Po prostu póki brak jest wystarczających dowodów na ich istnienie, nie utrzymuję w ich istnienie wierzenia.

Co do tych anomalii na księżycu... Jakieś badania, czy program z TV PULS 2? ;)

Cytuj:
Nie uzasadniłem dlaczego warto wierzyć w boga ale udowodniłem, że warto wierzyć.
Bez wiary większość wynalazków by nie powstała, w tej sytuacji siedział bym teraz wygodnie na klepisku w przytulnej lepiance.


Nie udowodniłeś.
Niestety, mimo że z pozoru wydaje się to niezrozumiałe, wiara jest błedem nawet wobec rzeczy, które istnieją.

Weźmy np. teorię heliocentryczną. Niestety wierzenie w jej prawdziwość, nim została udowodniona, było bezzasadne a wręcz wierzenie takie byłoby głupotą. Podobnie z wiarą w to, że ziemia jest okrągła była irracjonalna, zanim koleś o imieniu Arystoteles w IV w.pne dowiódł i dostarczył obserwowalnych, walentnych argumentów, które czyniły wiarę w okrągłąść ziemi prawdopodobnym. Później zostało to poprarte obliczeniami i badaniami, które jasno zaczęły wskazywać na to, że ziemia jest w kształcie zbliżona do kuli.

Rzecz w tym, że nie posiadając żadnych dowodów na prawdziwość jakiegoś twierdzenia, nie możemy odróżnić tego twierdzenia od fałszu. Dlatego właśnie nie powinniśmy utrzymywać wierzeń w żadne twierdzenia, na które nie ma dowodów.

Cytuj:
PROSZĘ powiedz mi gdzie znajdę te 600 przykazań!


Mam na myśli zebrane do kupy wszystkie nakazy i zakazy wydane przez Jahwe. Jest to głównie cała księga powtórzonego prawa, ale także królewska. Poczytaj.

Cytuj:
W oczach boga kobieta wcale nie zgrzeszyła mężczyzna natomiast korzystając z wolnej woli wziął i zabił istnieje szansa, że do końca życia będzie się smażył w piekle. Ziemia to jeden wielki burdel więc dla kobiety będzie lepiej jak wcześniej zejdzie. A życie dla życia to idiotyczny pomysł. To nie jest w interesie boga- ratować ludzi, leczyć choroby- bóg to co najwyżej nas kocha a mimo to sądzi. „Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”


O ziom.

Ustalmy pewien fakt.
0. Jeżeli Jahwe stworzył świat..

1.Jeżeli Jahwe jest wszechwiedzący, to tworząc nasz świat na ten sposób, miał pełną wiedzę oraz był świadomy, że stwarzając go w ten konkretny sposób doprawdzi nieuniknienei do absolutnie wszystkich zdarzeń.

2. Jeżeli Jahwe jest wszxechmocny, to miał zawsze wybór: mógł stworzyć nasz świat na nieskończenie wiele innych zupełnie odmiennych sposóbów, gdzie Bandzior nie zabija kobiety, meteoryt nie uderza w ziemię, nie dochodzi do mordów żydów.

Nie istnieje wolna wola.

Cytuj:
1. Skoro nigdy nie wierzyłem -> to znaczy, że bóg nie dał mi wiary -> co oznacza, że on nie chce, żebym wierzył -> jako mały robaczek, nie mogę przeciwstawić się woli boga i tego zmienić -> bóg jest sadystą bo skazał mnie na piekło -> wolna wola nie istnieje.

Pochodzę z religijnej rodziny, wierzyłem przez długi czas.


xDDDDDDDDDDDDDD

Takiego Alzheimera to nawet moja babcia nie ma.


Za to tobie, z całego serca polecam nauczenie się podstawowej umiejętności, której uczą w szkołach podstawowych na terenie całego kraju:

Cytuj:
Oto przepiękne zapętlenie nt. wolnej woli. Niestety nie moje ;)

Nie wierzę.
1. Skoro nigdy nie wierzyłem -> to znaczy, że bóg nie dał mi wiary -> co oznacza, że on nie chce, żebym wierzył -> jako mały robaczek, nie mogę przeciwstawić się woli boga i tego zmienić -> bóg jest sadystą bo skazał mnie na piekło -> wolna wola nie istnieje.


Cytuj:
Co tu ma do rzeczy kucyk i dolina, tetragram może być wszystkim. Mówię, nie ma znaczenia jaką formę bóg przyjmie


Nie zastanawiam się nad tym, jaką postać przyjmuje bóg, bo brak jest jakichkolwiek podstaw by stwierdzić, że coś takiego jak bóg w ogóle istnieje. Pokazując ci, że w miejsce Jahwe możesz wstawić dowolny inny obiekt kultu, chciałem wykazać na mocnej podstawie, że wiara w niego będzie w równym stopniu uzasadniona!!! Zrozum to.

Nie mam czasu odpowiedzieć na resztę twojego postu, oraz na post ryjcia (jak zwykle niezwykle cenny merytorycznie i zakończony klasyczną wycieczką osobistą w kierunku mojej osoby)
Ale niebawem to uczynię.

Cytuj:
Sam ci podam miecz, jeśli bóg jest stwórcą wszystkiego to i stworzył zło. ;D


Proszę, rozwiń się ;)

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 17:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Ach dobra, odpowiem jeszcze na post ryjcia, ale potem przerwa, chociaż niezmiernie mnie ciekawą takie rozmowy. (dobrakogojaprzekonuje :P)

Cytuj:
Bóg nie jest bytem materialnym. Dalszy wywód nie ma sensu.

PS2. LUL, tłumaczysz logikę programistom, brawo :DDD Serio, zrób sobie powtórkę z logiki, w Liceum się to podobno przerabia jeszcze.


Dobra, sorry masz mnie, poddaję się. Bóg nie musi być bytem materialnym. Ale co z tego?

Musisz zrozumieć, że jest różnica między wierzeniem w uczucia a wierzeniem w istnienie jakiegoś materialnego/niematerialnego, jakiegokolwiek bytu bez żadnego dowodu w sposób logiczny prowadzącego do stwierdzenia, że byt ten istnieje.
Dalszy wywód nie ma sensu.

Cytuj:
Tak, i dokładnie to udowadnia, że wiara w Boga sens ma, nawet, jeśli on nie istnieje. Tym samym dochodzimy do konkluzji, że czasem z pozoru iracjonalne przekonania potrafią kształtować człowieka na plus, więc odrzucanie czegoś, tylko dlatego, że nikt nie potrafił jeszcze tego potwierdzić, to nie jest "otwartość", a "zamkniętość". I takie bajdurzenie nie ma nic wspólnego z artyzmem.


Nie, nie ma sensu. To że jakieś irracjonalne wierzenia potrafią kształtować człowieka na plus, nie dowodzi że sensem jest wierzenie w jakiś byt. Owszem, teizm prowadzi do pozytywnych skutków, ale prowadzi też do całej gamy negatywnych skutków. Innymi słowy można być dobrym człowiekiem dzieki religii (negatywne + pozytywne skutki) albo można być dobrym bez religii (pozytywne skutki).

A odrzucanie czegoś dlatego, że nikt nie potrafi tego potwierdzić, to jedyna sensowna metoda by odróżnić twierdzenia prawdziwe od tych nieodróżnialnych od fałszu. Dlatego nie wierzysz (nie utrzymujesz wierzenia) że jutro uderzy w nas meteoryt, zabije cię jutro twoja własna matka nożem kuchennym, czy w to, że twoje życie jest wytworem Matrixa.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 17:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 lipca 2013, 22:52
Posty: 973

Online: 134d 23h 34m 36s
GG: 1397451
noONE napisał(a):
Ach dobra, odpowiem jeszcze na post ryjcia, ale potem przerwa, chociaż niezmiernie mnie ciekawą takie rozmowy. (dobrakogojaprzekonuje :P)

Cytuj:
Bóg nie jest bytem materialnym. Dalszy wywód nie ma sensu.

PS2. LUL, tłumaczysz logikę programistom, brawo :DDD Serio, zrób sobie powtórkę z logiki, w Liceum się to podobno przerabia jeszcze.


Dobra, sorry masz mnie, poddaję się. Bóg nie musi być bytem materialnym. Ale co z tego?

To z tego, że ciągle gadasz o "dotykaniu" i "macaniu", a rzecz polega na tym, że Bóg nie jest namacalny. Zupełnie jak "sarkazm" :D

Cytuj:
Musisz zrozumieć, że jest różnica między wierzeniem w uczucia a wierzeniem w istnienie jakiegoś materialnego/niematerialnego, jakiegokolwiek bytu bez żadnego dowodu w sposób logiczny prowadzącego do stwierdzenia, że byt ten istnieje.
Dalszy wywód nie ma sensu.

Ja to doskonale rozumiem, ale nie uważam, że to przesądza o bezsensowności wierzenia.

Cytuj:
Cytuj:
Tak, i dokładnie to udowadnia, że wiara w Boga sens ma, nawet, jeśli on nie istnieje. Tym samym dochodzimy do konkluzji, że czasem z pozoru iracjonalne przekonania potrafią kształtować człowieka na plus, więc odrzucanie czegoś, tylko dlatego, że nikt nie potrafił jeszcze tego potwierdzić, to nie jest "otwartość", a "zamkniętość". I takie bajdurzenie nie ma nic wspólnego z artyzmem.


Nie, nie ma sensu. To że jakieś irracjonalne wierzenia potrafią kształtować człowieka na plus, nie dowodzi że sensem jest wierzenie w jakiś byt. Owszem, teizm prowadzi do pozytywnych skutków, ale prowadzi też do całej gamy negatywnych skutków. Innymi słowy można być dobrym człowiekiem dzieki religii (negatywne + pozytywne skutki) albo można być dobrym bez religii (pozytywne skutki).

Można, tylko "możność" nie przekreśla w żaden sposób sensowności. Jeśli komuś religia pomaga w samorozwoju, to znaczy, że jego wiara ma sens. Chyba, że uznajesz, że samorozwój nie ma sensu, bo i tak wszyscy idziemy do piachu, ale to generalnie zahacza już o temat sensu istnienia, a to ateistów może doprowadzić do płaczu :D

Cytuj:
A odrzucanie czegoś dlatego, że nikt nie potrafi tego potwierdzić, to jedyna sensowna metoda by odróżnić twierdzenia prawdziwe od tych nieodróżnialnych od fałszu. Dlatego nie wierzysz (nie utrzymujesz wierzenia) że jutro uderzy w nas meteoryt, zabije cię jutro twoja własna matka nożem kuchennym, czy w to, że twoje życie jest wytworem Matrixa.

Ja tam utrzymuję wierzenie, że w końcu w Ziemie walnie jakiś meteoryt. Na to, że życie to taki "Matrix" wpadł już Platon. Dajesz przykłady kompletnie z tyłka.

To Twoje zdanie, że jest to jedyna sensowna metoda. Ba, dałem Ci dowód, że jest bezsensowna, bo coś co kiedyś uważano za nonsens dziś jest uważane za prawdę. Ale Ty dalej brniesz, że jest bezsensu, mimo, że dałem Ci przykład, a tyś go oczywiście kompletnie pominął, bo Ci do Twojej oświeconej teorii nie pasuje :D

_________________
Pusto.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 18:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
To z tego, że ciągle gadasz o "dotykaniu" i "macaniu", a rzecz polega na tym, że Bóg nie jest namacalny. Zupełnie jak "sarkazm"


Nie jest namacalny=nie widać go, nie czuć, a przez to nie można udowodnić w żaden sposób, że istnieje. Tak, zgadzam się!
A sarkazm to po prostu nazwa opisująca pewien sposób wyrażania swoich myśli.
Nie widzę związku ;)


Cytuj:
Ja to doskonale rozumiem, ale nie uważam, że to przesądza o bezsensowności wierzenia.


Rozumiem, ale nie chciałem w tym "wywodzie" ukaząc ci, że to przesądza o bezsensowności wierzenia. Tam akurat tłumaczyłem, dlaczego nie powinno się porównywać wierzenia w uczucia z wierzeniem w boga. I tylko tyle.

Cytuj:
Można, tylko "możność" nie przekreśla w żaden sposób sensowności. Jeśli komuś religia pomaga w samorozwoju, to znaczy, że jego wiara ma sens. Chyba, że uznajesz, że samorozwój nie ma sensu, bo i tak wszyscy idziemy do piachu, ale to generalnie zahacza już o temat sensu istnienia, a to ateistów może doprowadzić do płaczu


Hmmm...

1. Okej, ale tutaj podzieliłbym "sens" na takie dwie kategorie:

a) Sens na poziomie osobistym
b) Sens obiektywny

Jeśli wiara w coś prowadzi do dobrych skutków i negatywnych skutków (tak jest ZAWSZE)

Na poziomie a miałaby sens, gdyby prowadziła tylko do pozytywnych skutków, ale tak nie jest a:0, b:1
Na poziomie b nie ma sensu, bo nie utrzymując wiary również może taka osoba dojśc do pozytywnych skutków, ale pomijając te negatywne. a: 0, b: 2
Więc nadal: wierzenie bezsadane nie ma jak dla mnie sensu.

I pytanko: Dlaczego uważasz, że temat sensu istnienia przyprawia ateistów o ból tyłka? Masz ochotę o tym porozmawiać? Zapraszam!

Cytuj:
Ja tam utrzymuję wierzenie, że w końcu w Ziemie walnie jakiś meteoryt. Na to, że życie to taki "Matrix" wpadł już Platon. Dajesz przykłady kompletnie z tyłka.


Niestety brak jest dobrych podstaw, by sądzić że tak się stanie. (w przypadku meteorytu chodzi mi o słówko jutro, bo kiedyś to pewnie faktycznie w nas rąbnie...)

Cytuj:
o Twoje zdanie, że jest to jedyna sensowna metoda. Ba, dałem Ci dowód, że jest bezsensowna, bo coś co kiedyś uważano za nonsens dziś jest uważane za prawdę. Ale Ty dalej brniesz, że jest bezsensu, mimo, że dałem Ci przykład, a tyś go oczywiście kompletnie pominął, bo Ci do Twojej oświeconej teorii nie pasuje


Tłumaczę to w poście będącym odpowiedzią na post Mikolaya. Czyli dlaczego wiara nawet w rzeczy istniejące nie ma sensu. To że coś kiedyś uznawano za nonsens a dziś jest uważane za prawdę, wynikało z pojawienia się dowodów potwierdzających dane zjawisko, a nie dlatego, że utrzymywano w nie wiarę. Dlaczego nie warto utrzymywać wierzenia w nic na co nie ma dowodów? Bo twierdzenia takie są nieodróżnialne od fałszu. !

Pominąłem twój przykład, dlatego, że wyjaśniłem już dlaczego wiara w rzeczy nawet istniejące nie ma sensu, w poście skierowanym do Mikolaya. Sorki, że zapomniałem tego zaznaczyć w poście do ciebie.

Niemniej dziękuję ci bardzo, że wyjatkowo powstrzymałeś się od wycieczek osobistych w moim kierunku ;) Myślę, że możemy rozmawiać dalej, choć wydaje mi się, że jesteśmy bardzo blisko rozwiązania. ;)

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 18:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2010, 23:59
Wiek: 33
Posty: 530

Lokalizacja: Łódź
Online: 214d 12h 55m 49s
Widzisz i czujesz pakiety? Wierzysz w nie? A dzięki nim masz internet xD

_________________
STONER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 18:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
Widzisz i czujesz pakiety? Wierzysz w nie? A dzięki nim masz internet xD


ziom... ...

Czy naprawdę nie widzisz różnicy? Mam szczerą nadzieję, że to tylko prowokacja a nie twoje przekonanie. Dlatego póki co zignoruję ten post, dając ci pewnego rodzaju kredyt zaufania ;)

Chcę jednak dodać coś do postu do ryjcia:

Możesz nadal twierdzić, że udowodniono coś, bo osoba która udowodniła te zjawisko (np. taki Kopernik...) utrzymywała w nie wiarę.

Tak.

- Brakowało tej osobie podstaw do uznania, że jej twierdzenie jest słuszne, ale dopuszczała myśl, że ma rację na podstawie pewnych zależności, które obserwowała, pewnych z początku niewiele wartych przesłanek. W związku z czym, za pomocą metody naukowej i logiki, ważąc dowody za i przeciw, dochodziła do kolejnych wniosków. Twierdzenie zostało udowodnione - wierzenie w nią stało się sensowne. Fakt, że wiara doprowadziła do tego, że zjawisko zostało udowodnione, nie znaczy, że utrzymywanie jej było sensowne. Dlaczego? Dlatego że dotyczyła twierdzenia nieodróżnialnego od fałszu, i żeby nie byś sprzecznym wewnętrznie hipokrytą, musiałbyś utrzymywać obecnie wierzenia we wszystkie teorie, tylko dlatego, że w przysżłości mogą stać się one uzasadnione

Na boga dowodów nie ma, i od 3 tysięcy lat nie znaleziono absolutnie żadnego. I póki się one nie pojawią, utrzymywanie wierzeń w istnienie boga jest naiwnośćią i/lub urojeniem.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 19:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2010, 23:59
Wiek: 33
Posty: 530

Lokalizacja: Łódź
Online: 214d 12h 55m 49s
Nie, jaka jest różnica?

_________________
STONER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 19:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Nope, ziom.
Nie będę się dla ciebie powtarzał, zwłaszcza że również pozwoliłeś sobie na typowo gimbusiarskie wycieczki osobiste w moim kierunku. Przeczytaj sobie ten temat, jeśli interesuje cię dlaczego wierzenie w istnienie pakietów jest uzasadnione, a wiara w boga nie, zaręczam, że napewno znajdziesz odpowiedź ;) Znajdziesz też również odpowiedź na to, że wierzenie w istnienie gwiazd, albo czarnych dziur (mimo żeich nie widać i czuć) też jest udowodnione w sposób naukowy i poparty licznymi dowodami, w odróżnieniu od wiary w boga (mimo, że też go nie widać, ani nie czuć [jeśli odrzucić odczucia osobiste, które w żaden sposób nie odnoszą sie do obiektywnej rzeczywistości]). Odsyłam również do gradacji wierzeń, skąd dowiesz się co nazywamy wiedzą a co wiarą.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 19:18 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 10 września 2013, 16:43
Posty: 275

Online: 65d 4h 58m 58s
GG: 0
Cytuj:
Ugarit and Minoan Crete:
The bearing of their texts on the Origins of Western Culture." - Gordon, Cyrus - New York: W.W. Norton & Co., 1966

"Canaanite Myth and Hebrew Epic: Essays in the History of the Religion of Israel." - Cross, Frank - Harvard University Press. Cambridge, Massachusetts 1997

"The Triumph of Elohim" - Edelman, Diana - Kok Pharos Publishing House Kampen, Netherlands 1996

"Poems of Heaven and Hell from Ancient Mesopotamia" - Sandars, Nancy K. New York: Penguin, 1971

"Dragon Slayers: Indra, Marduk, Yahweh, and Baal - A Literary Comparison" - A.D. Wayman

"YHWH i 70 thieves - The History and Chronology of the Bible" - A. G. Argyrou


Przeczytałeś chociaż jedną pozycję. :,)

hahahahahhahahah nie wiesz o czym mówię, a ty nie wiesz o czym mówisz.
To nie żadna mitologia ale tetragram czyli cztery litery boga których nikt nie wie jak odczytać. To słowo również może odnosić się od arki.

Cytuj:
To dlaczego katolik twierdzi, że wie jaki to bóg jest tym prawdziwym?


Bo bóg jest jeden- dlatego katolicy tak twierdzą.

Cytuj:
A nazwa opisuje dany obiekt. Jesli nazwę boga smerfem, to pociągnie to za sobą szereg możliwych wniosków n/t atrybutów tego boga. Jeśli zaś zaprzeczysz temu - bo bóg jest... niepojęty... to na jakiej podstawie np. katolicy twierdzą, że wiedzą, że ich bóg istnieje (jeśli jest niepojęty) oraz dlaczego twierdzą, że jest dobry i jest miłośćią? (skoro jest niepojęty)?


Jeśli nazwiesz mnie smerfem to będę smerfem?


A nazwa opisuje dany obiekt. Jesli nazwę boga smerfem, to pociągnie to za sobą szereg możliwych wniosków n/t atrybutów tego boga. Jeśli zaś zaprzeczysz temu - bo bóg jest... niepojęty... to na jakiej podstawie np. katolicy twierdzą, że wiedzą, że ich bóg istnieje (jeśli jest niepojęty) oraz dlaczego twierdzą, że jest dobry i jest miłośćią? (skoro jest niepojęty)?




Kod:
Za to tobie, z całego serca polecam nauczenie się podstawowej umiejętności, której uczą w szkołach podstawowych na terenie całego kraju:


A do czego służy akapit? :)


Cytuj:
Nie zastanawiam się nad tym, jaką postać przyjmuje bóg, bo brak jest jakichkolwiek podstaw by stwierdzić, że coś takiego jak bóg w ogóle istnieje. Pokazując ci, że w miejsce Jahwe możesz wstawić dowolny inny obiekt kultu, chciałem wykazać na mocnej podstawie, że wiara w niego będzie w równym stopniu uzasadniona!!! Zrozum to.


:,( A ja ci się cały czas staram wytłumaczyć, że boga nie można określić. Na tym polega bóg. (ale, to zależy od taki typ boga wybierzesz)

Cytuj:
1.Jeżeli Jahwe jest wszechwiedzący, to tworząc nasz świat na ten sposób, miał pełną wiedzę oraz był świadomy, że stwarzając go w ten konkretny sposób doprawdzi nieuniknienei do absolutnie wszystkich zdarzeń.


Tak i oprócz tego stworzył ludzi na własne prawdopodobieństwo. :)

Cytuj:
Mam na myśli zebrane do kupy wszystkie nakazy i zakazy wydane przez Jahwe. Jest to głównie cała księga powtórzonego prawa, ale także królewska


To nie było ważne pytanie, proszę abyś odniósł się do tego co powiedział Jezus.

Cytuj:
Co do tych anomalii na księżycu... Jakieś badania, czy program z TV PULS 2?


Skład pierwiastkowy księżyca jest inny niż ziemi powierzchnia to sam tytan, żelazo, itr, beryl (jako, że księżyc według niektórych teorii może być jej częścią) na dodatek zawartość procentowa tych pierwiastków na księżycu jest większa niż ich średnia zawartość w znanym ludziom wszechświecie. inna ciekawa anomalia; pierwiastki o największej gęstości na górze a te o najmniejszej na dole istnieje nawet możliwość, że księżyc jest pusty w środku dlatego. Księżyc jest wolny od wody i tlenu a próbki materiału zawierają utlenione żelazo w postaci tlenków. To wszystko jest prawdziwe i jest akceptowane w świecie naukowym. wystarczy odpowiednia analiza.


Cytuj:
Weźmy np. teorię heliocentryczną. Niestety wierzenie w jej prawdziwość, nim została udowodniona, było bezzasadne a wręcz wierzenie takie byłoby głupotą. Podobnie z wiarą w to, że ziemia jest okrągła była irracjonalna, zanim koleś o imieniu Arystoteles w IV w.pne dowiódł i dostarczył obserwowalnych, walentnych argumentów, które czyniły wiarę w okrągłąść ziemi prawdopodobnym. Później zostało to poprarte obliczeniami i badaniami, które jasno zaczęły wskazywać na to, że ziemia jest w kształcie zbliżona do kuli.

Rzecz w tym, że nie posiadając żadnych dowodów na prawdziwość jakiegoś twierdzenia, nie możemy odróżnić tego twierdzenia od fałszu. Dlatego właśnie nie powinniśmy utrzymywać wierzeń w żadne twierdzenia, na które nie ma dowodów.


Dalej nie rozumiesz??? Przecież to proste.

Mówię o wynalazkach, o tym co zmieniło życie ludzkości, liczą się efekty obserwacji. ja myślę, że wiele osób wie mniej ode mnie na temat teorii śpiewu a robi to znacznie lepiej.
Przecież ludzie nie wiedzieli co to akustyka a z powodzeniem tworzyli instrumenty.
Gdyby nie przyjmować żadnego wierzenia ABSOLUTNIE nic by nie wynaleziono, ty nie masz bladego pojęcia jak działa nauka. TY sam wierzysz, że nie wierzysz bez tego (wiary) nawet nie prowadził byś dyskusji bo uznał byś, że nie przekonasz żadnego z nas do swojego zdania.

Początkowo wierzyłeś, że kogoś przekonasz - wierzenie mało uzasadnione
jak dotąd nikogo nie przekonałeś, ale wierzysz, że jeszcze przekonasz- w wierzenie mocno traci na wartości

Z obserwacji całej dyskusji wynika, że pierwotne założenia są mało uzasadnione.

Cytuj:
dobrakogojaprzekonuje - Ty

:,) :,) :,) Widzisz? ^^^

_________________
- Nie jesteś złym człowiekiem.
- Owszem, jestem.
- Brakuje ci tego czasem?
- Czego?
- Czegokolwiek.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: niedziela, 22 lutego 2015, 19:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 lipca 2013, 22:52
Posty: 973

Online: 134d 23h 34m 36s
GG: 1397451
noONE napisał(a):
Cytuj:
To z tego, że ciągle gadasz o "dotykaniu" i "macaniu", a rzecz polega na tym, że Bóg nie jest namacalny. Zupełnie jak "sarkazm"


Nie jest namacalny=nie widać go, nie czuć, a przez to nie można udowodnić w żaden sposób, że istnieje. Tak, zgadzam się!
A sarkazm to po prostu nazwa opisująca pewien sposób wyrażania swoich myśli.
Nie widzę związku ;)

To już nie mój problem. Jak przestaniesz stosować alternatywną logikę, to może go znajdziesz. Chyba, że wyraz "analogia" też jest Ci obcy.

Cytuj:
Cytuj:
Ja to doskonale rozumiem, ale nie uważam, że to przesądza o bezsensowności wierzenia.


Rozumiem, ale nie chciałem w tym "wywodzie" ukaząc ci, że to przesądza o bezsensowności wierzenia. Tam akurat tłumaczyłem, dlaczego nie powinno się porównywać wierzenia w uczucia z wierzeniem w boga. I tylko tyle.

Bredzisz, wiara w uczucia? Taaa :D

Cytuj:
Cytuj:
Można, tylko "możność" nie przekreśla w żaden sposób sensowności. Jeśli komuś religia pomaga w samorozwoju, to znaczy, że jego wiara ma sens. Chyba, że uznajesz, że samorozwój nie ma sensu, bo i tak wszyscy idziemy do piachu, ale to generalnie zahacza już o temat sensu istnienia, a to ateistów może doprowadzić do płaczu


Hmmm...

1. Okej, ale tutaj podzieliłbym "sens" na takie dwie kategorie:

a) Sens na poziomie osobistym
b) Sens obiektywny

Jeśli wiara w coś prowadzi do dobrych skutków i negatywnych skutków (tak jest ZAWSZE)

Na poziomie a miałaby sens, gdyby prowadziła tylko do pozytywnych skutków, ale tak nie jest a:0, b:1
Na poziomie b nie ma sensu, bo nie utrzymując wiary również może taka osoba dojśc do pozytywnych skutków, ale pomijając te negatywne. a: 0, b: 2
Więc nadal: wierzenie bezsadane nie ma jak dla mnie sensu.

Błąd. Przedstawiłeś aksjomat: Jeśli wiara w coś prowadzi do dobrych skutków i negatywnych skutków (tak jest ZAWSZE). Nie udowodniłeś go, cały dalszy wywód jest bez sensu.

Cytuj:
I pytanko: Dlaczego uważasz, że temat sensu istnienia przyprawia ateistów o ból tyłka? Masz ochotę o tym porozmawiać? Zapraszam!

Łatwiej rozbić wewnętrznie ateistę niż wierzącego.

Cytuj:
Cytuj:
Ja tam utrzymuję wierzenie, że w końcu w Ziemie walnie jakiś meteoryt. Na to, że życie to taki "Matrix" wpadł już Platon. Dajesz przykłady kompletnie z tyłka.


Niestety brak jest dobrych podstaw, by sądzić że tak się stanie. (w przypadku meteorytu chodzi mi o słówko jutro, bo kiedyś to pewnie faktycznie w nas rąbnie...)

Może i jutro, bo dlaczego nie?

Cytuj:
Cytuj:
o Twoje zdanie, że jest to jedyna sensowna metoda. Ba, dałem Ci dowód, że jest bezsensowna, bo coś co kiedyś uważano za nonsens dziś jest uważane za prawdę. Ale Ty dalej brniesz, że jest bezsensu, mimo, że dałem Ci przykład, a tyś go oczywiście kompletnie pominął, bo Ci do Twojej oświeconej teorii nie pasuje

Tłumaczę to w poście będącym odpowiedzią na post Mikolaya. Czyli dlaczego wiara nawet w rzeczy istniejące nie ma sensu. To że coś kiedyś uznawano za nonsens a dziś jest uważane za prawdę, wynikało z pojawienia się dowodów potwierdzających dane zjawisko, a nie dlatego, że utrzymywano w nie wiarę. Dlaczego nie warto utrzymywać wierzenia w nic na co nie ma dowodów?

No, a jaka jest pewność, że update jest na plus? :D

Taki śmieszny przykład, kiedyś uważano, że prąd płynie od plusa do minusa, oparto o to setki publikacji a potem... O, hello, jednak nie :D

Cytuj:
Bo twierdzenia takie są nieodróżnialne od fałszu. !

Są stuprocentowo odróżnialne od fałszu. Nie są ani fałszem ani prawdą.

Twoja ulubiona grupa, czyli naukowcy, doskonale rozumieją, że jeśli nie da się czegoś ani obalić, ani udowodnić, to nie można uznawać teorii ani za fałsz, ani za prawdę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Problemy_milenijne

Tylko jakimś cudem Ty tego nie potrafisz zrozumieć :)

Cytuj:
Niemniej dziękuję ci bardzo, że wyjatkowo powstrzymałeś się od wycieczek osobistych w moim kierunku ;) Myślę, że możemy rozmawiać dalej, choć wydaje mi się, że jesteśmy bardzo blisko rozwiązania. ;)

Ta, rozwiązania, teraz parsknąłem śmiechem :D

Jak masz jaką rewelacyjną teorię, to ją postaw kawa na ławę i daj mi te 10 minut, żebym mógł ją obalić, a nie się plączesz w zeznaniach.

Cytuj:
Na boga dowodów nie ma, i od 3 tysięcy lat nie znaleziono absolutnie żadnego. I póki się one nie pojawią, utrzymywanie wierzeń w istnienie boga jest naiwnośćią i/lub urojeniem.
[/quote]
Ludzie mają dokładnie takie same dowody jak nasz nieszczęsny grek. Na podstawie swoich obserwacji, odczuić i analizy dochodzą do wniosku, że Bóg istnieje. I co? :D

_________________
Pusto.


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 21  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org