Dobra Zasiu, jak chcesz ściankę to łap:
Cytuj:
Nie za bardzo rozumiem co mówisz mam przeczucie że sugerujesz artsowi, iż powinien umiejscowić rezonans nad górnymi jedynkami na żuchwie. Nie wiem czy to takie dobre ponieważ każda samogłoska ma inny punkt rezonacji także jest to nie specjalnie rozwojowa rada. I nie rozumiem mieszania pojęć twang wraz z rezonansem odpowiednie ustawienie traktu głosowego sprawia że powstaje twang, Bez rezonansu nie ma twangu. Także dziwne wydaje się dla mnie mieszanie pojęcia twangu przez zwolenników cvt z rezonansem. Twang wcale ale to wcale nie decyduje o miejscu "rezonowanie" samogłosek.
1.To, że nie rozumiesz mnie szczerze mówiąc nie dziwi.
2. Od kiedy górne jedynki rosną na żuchwie? To bardzo ciekawe, że zagłębiasz się we wszystkie możliwe techniki śpiewu nie wiedząc czym jest... ŻUCHWA... Nie wiem czy jest sens dalej dyskutować w ogóle, bo byś może do końca nie wiesz też czym jest podniebienie, także sorry...
3.Oczywiście, że samogłoski mają różne miejsca rezonacji i nie są w jednym miejscu, także:
Cytuj:
Dążyłem do tego, żeby się one tam mniej-więcej osadzały.
Mniej-więcej oznacza, że w tamtej przestrzeni, nie idealnie tam, także tutaj masz, żeby Ci było łatwiej zrozumieć:
http://pl.wiktionary.org/wiki/mniej_wi%C4%99cej4.Odpowiednie ustawienie traktu głosowego sprawia, że powstaje twang, także Twoja rada jest w tym przypadku bardzo rozwojowa, gratuluje! Dodam jeszcze, że odpowiednie ustawienie traktu głosowego sprawia, że się włącza lub wyłącza nosowość. Dzięki Tobie odkryłem też, że odpowiednie ustawienie traktu głosowego sprawia, że się wygodnie śpiewa, kurde dzięki!
5.Bez rezonansu nie ma twangu? A czy przypadkiem większa dawka twangu nie sprawia, że rezonans jest silniej odczuwalny? Przecież jak dam więcej twangu to czuję gdzie dokładnie dźwięk się osadza i mogę nim lepiej sterować, także pomaga on w usytuowaniu poszczególnych dźwięków i mogę zdecydować przez odczucia czy idą przez nos czy przez usta, także bałbym się powiedzieć, że rezonans i twang to rzeczy, które są "wymieszane przez zwolenników cvt". Może i twang nie decyduje o tym gdzie rezonują ale pozwala dobrze wyczuć miejsce i nim manipulować. Jak masz duże dawki twangu to możesz wtedy kombinować przy pomocy innych narządów jak nimi zmieniać miejsce samogłoski, które silnie odczuwasz. Przecież to oczywiste, że jeżeli dasz więcej twangu to lepiej odczuwasz gdzie dźwięki są, także zaskoczyłeś mnie kolejny raz.
Cytuj:
Rezonans jest ściśle połączony z prawidłowym ustawieniem formantów czy samogłosek jak kto woli więc należy modulować odpowiednio swój trakt głosowy w zależności od częstotliwości śpiewanej nuty.
Dobrze, jak wrzucisz jakieś nagranie, w co wątpię, bo wiem czego się spodziewać to napiszę Ci komentarz:
"musisz odpowiednio ustawić trakt głosowy". Zach do jasnej cholery czy zamierzasz do końca życia kwestionować każdą rzecz, którą ktokolwiek napisze argumentując swoją tezę: "nie słuchaj ich, nie rób tak, tylko odpowiednio ustaw trakt głosowy". Idąc Twoim tropem powinienem pod tym nagraniem dać komentarz "jak chcesz zabrzmieć fajniej to ustaw odpowiednio swój trakt głosowy". To są ogólniki, masło-maślane. Zmierzamy przecież do tego, żeby każdy znalazł odpowiednie dla siebie ustawienie głosu, każdy z nas szuka i kombinuje, także radę typu "żeby dobrze ustawić samogłoski musisz odpowiednio ustawić trakt głosowy" możesz sobie wsadzić w cztery literki <3
Druga sprawa to ustawienie samogłosek. CVT nie przewiduje typowo polskich samogłosek, przez co trzeba sobie je ustawiać po swojemu na czuja. Oczywiście można je odpowiednio zaginać, dążąc do CVTowskich ale chodzi o to, żeby brzmieć we własnym języku przyzwoicie. No ale zmierzam do tego, że "ustawione samogłoski" to jest efekt zrobienia czegoś a nie sposób, bo rada "ustaw odpowiednio trakt głosowy, żeby ustawić dobrze samogłoski" jest taka jak wyżej już 10 razy napisałem. Swoją drogą czy w skład traktu głosowego przypadkiem nie wchodzi Epiglottis. Musisz sobie jeszcze poszukać co oznacza pojęcie trakt głosowy, także praca domowa na obecną chwilę:
a)czym jest żuchwa
b)czym jest trakt głosowy
ps
Ogólnie nie mówię, że dobre samogłoski nie dają dobrego rezonansu, bo dają, tylko tutaj chodzi o sposób dojścia do tych samogłosek.
Cytuj:
Podniesione podniebienie GWARANTUJE brak nosowości
To lepiej je napinać na chama czy nauczyć się to robić tak, żeby samo się lekko unosiło bez bezmyślnego ciśnięcia i generowania kolejnych spin? Podniebienie gwarantuje wyzbycie się nosowości, jednak nie należy się uczyć tak, żeby je napinać w taki sposób, który generuje napięcia, tam musi być luz.
Cytuj:
wyobraź sobie długą rurę z małą dziurą na środku teraz wyobraź sobie że przepuszczasz przez nią wodę, naturalne jest że woda wyleci przez obie dziurki tylko przez tą właściwą wyleje się pod słabym ciśnieniem gdy natomiast gdy zatkamy tą dziurkę na środku woda popłynie pod właściwym ciśnieniem, mocą do tej dziury na końcu rurki..
Dzięki, nie wiedziałem jak to działa! Otworzyłeś mi oczy, co nie zmienia faktu, że wolałbym ustawić prawidłowo trakt głosowy, żebym nie nosował

Cytuj:
Jak mi się wydaje to kermit wchodzi z za bardzo rozszerzonych ust.
Możliwe, jednak chyba w praktyce odbywa się to tak, że masz wysokie podniebienie i nosową emisję.
Cytuj:
No tak bo to na pewno zatrzyma nasz rozwój. A przecież o to nam chodzi, w jakim celu mamy wyczuwać nasze mięśnie. Aby śpiewać ładnie i modulować naszą barwę,
Piszę na podstawie własnych doświadczeń. Przez kilku niekompetentnych nauczycieli nauczyłem się mocno napinać podniebienie. Kazali mi mocno ziewać jak śpiewam w taki sposób, że wygenerowali mi wiele spin. Miałem bardzo, bardzo słaby warsztat jak zaczynałem ale nie miałem spin żadnych. Jak poszedłem na lekcje śpiewu to uczyli mnie, żebym śpiewał jakbym ziewał. Efekt był taki, że śpiewałem jakbym ziewał ale dalej był nos. Podniebienie zamiast swobodnie się unosić napinało się i blokowało gardło. Jak przestałem o tym myśleć i nauczyłem się sterować tym czy powietrze idzie bardziej przez nos czy bardziej przez usta, kompletnie nie myśląc o podniebieniu to zauważyłem, że ono się unosi jakby samodzielnie. Nie muszę pilnować tego, żeby się podnosiło ani opuszczało, tylko ja decyduję o emisji a ono się do tego dostosowuje. Jestem pewien, że złapiesz mnie za słowa na podstawie tego akapitu. Bezsensowne i nieświadome napinanie podniebienia zatrzymuje rozwój, także totalnie nie polecam go fizycznie na chama unosić. Dobrze ustawione podniebienie to takie, na którym nie odczuwasz żadnych napięć - zarówno jak jest wysoko jak i nisko.