* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Tutaj możesz zapytać o konkretną kwestię techniki wokalnej. Najlepiej wraz z pytaniem zamieścić próbkę ukazującą problem.



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:24 
Offline

Dołączył(a): piątek, 26 listopada 2010, 15:49
Posty: 40

Online: 10h 13m 44s
Jutro jadę z zespołem na dwutygodniową trasę. Gramy ostry metal i czasami po prostu drę mordę, że sie tak brzydko wyrażę. Dodam, że sen i unikanie alkoholu będzie w moim przypadku trudne.
Co doradzacie jeść/pić aby gardło miało trochę ulgi?
Dzięki i pozdro!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 24 stycznia 2013, 19:10 
Offline

Dołączył(a): sobota, 23 czerwca 2012, 10:26
Posty: 66

Online: 2d 21h 53m 28s
GG: 0
ryszard napisał(a):
Jutro jadę z zespołem na dwutygodniową trasę. Gramy ostry metal i czasami po prostu drę mordę, że sie tak brzydko wyrażę. Dodam, że sen i unikanie alkoholu będzie w moim przypadku trudne.
Co doradzacie jeść/pić aby gardło miało trochę ulgi?
Dzięki i pozdro!

No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool. A tak serio, jakbym była zmęczona, a musiała pruć mordę, to po prostu bym chyba walnęła mega dawkę twangu i tyle. Gardło się wtedy nie męczy ew. mniej męczy na tych wyższych dźwiękach. Wątpie zeby jakieś jedzenie jakoś tu szczególnie pomogło. Najwyżej możesz standardowo nie jeść lodów i pić dużo wody.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 24 stycznia 2013, 22:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Nie gadać. Pić dużo płynów, dużo witaminy C, kup sobie słoik miodu i wciągnij parę łyżek po koncercie. A najlepiej pospać ile się da i niestety ale używać jak najmniej alkoholu. Oczywiście jak nie pośpisz i popijesz a nadwyrężysz wiązadła głosowe (co wcale przy chrypieniu nie jest takie pewne) to nie ma szansy byś nie zdarł głosu. Najlepszym sposobem jest dać odpocząć. Nie ma innego sposobu, prócz farmakologii ale to kończy się zwykle problemami. Alkohol ma wpływ na wiązadła, bo wysusza śluzówkę. Brak snu powoduje, że aparat głosowy nie może odpocząć. Obciążone wiązadła głosowe będą przekrwione i lekko "opuchnięte" co oznacza, że głos Ci się obniży. Góry uciekną, ale jak śpiewasz w obrębie jednej oktawy, głównie chrypiąc to nie ma co się spinać. Nie umrzesz... ;) Staraj się nie przeginać na koncercie, czasem dać więcej z siebie ale czasem trzeba mniej emocjonalnie. Kluczowe jest jak bardzo pracujesz głosem, jeśli nie wychodzisz poza średnicę i masz dużo przesteru w wokalu, to pewnie możesz dużo śpiewać nawet łojąc kwas i śpiąc po 2-3 godziny, oczywiście zakładam, że jesteś dość młody (przed trzydziestką). Nie wiem jakie będziesz miał odsłuchy na koncertach, jeśli do uszu to pewnie się nie obciążysz zbyt mocno. Jeśli zwykłe stojące, to proponuję wrzucić sobie zatyczki do uszu dla muzyków, tną trochę pasmo, ale słyszysz się wewnętrznie i jak masz obcykany materiał, to wystarczy. Zatyczki spowodują, że nie będziesz się darł bez opamiętania, bo będziesz się słyszał a to kluczowa sprawa, bo głos będzie pracował na niższych obrotach a co za tym idzie mniej się zmęczy.

Powodzenia :)

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 24 stycznia 2013, 22:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
livy napisał(a):
A tak serio, jakbym była zmęczona, a musiała pruć mordę, to po prostu bym chyba walnęła mega dawkę twangu i tyle. Gardło się wtedy nie męczy ew. mniej męczy na tych wyższych dźwiękach.


Twang to specyficzne ustawienie nagłośni i mimo wszystko mocne obciążenie dla głosu. Wielu nie potrafi go uzyskać, nawet mając głos w dobrej formie...

Gdy zmęczony głos, co oznacza przekrwione i spuchnięte wiązadła głosowe, to o górach można zapomnieć. Góry siadają pierwsze, bo wiązadła robią się grubsze i tracą swoje właściwości.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: piątek, 25 stycznia 2013, 00:31 
Offline

Dołączył(a): piątek, 26 listopada 2010, 15:49
Posty: 40

Online: 10h 13m 44s
livy napisał(a):
No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool.


Co tu od razu z pretensjami. Nie chodziło mi o picie przed koncertem, tylko ogólnie o tryb trasy. Miasto - koncert - after po koncercie.

Acaria - dzięki za odpowiedź!

Tu macie moje wrzaski
http://www.youtube.com/watch?v=ZhNTu7TkiAc
http://www.youtube.com/watch?v=md6hHqElxc8


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: piątek, 25 stycznia 2013, 09:56 
Offline

Dołączył(a): sobota, 23 czerwca 2012, 10:26
Posty: 66

Online: 2d 21h 53m 28s
GG: 0
ryszard napisał(a):
livy napisał(a):
No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool.


Co tu od razu z pretensjami. Nie chodziło mi o picie przed koncertem, tylko ogólnie o tryb trasy. Miasto - koncert - after po koncercie.



To był żart. Jak mogę mieć pretensje skoro na twój koncert się nie wybieram, więc gucio mnie to obchodzi;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 11:21 
Offline
Właściciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 24 stycznia 2011, 13:27
Posty: 70

Lokalizacja: Warszawa
Online: 1d 4h 53m 54s
GG: 0
@acaria: Tak, przydźwięk czyli twang to specyficzne ustawienie nagłośni, ale nieprawdą jest to, że jest obciążeniem dla aparatu głosowego. Przeciwnie: przydźwięk UŁATWIA ŚPIEWANIE pod każdym względem i absolutnie w przypadku trasy poza podstawowymi zasadami higieny (sen, woda, unikanie alkoholu itp.) zalecałabym właśnie przydźwięk (zwłaszcza, że to ma być ostre/głośne granie) + prawidłowe (czyli elastyczne a nie zablokowane) podparcie.

A jeśli technika jest nie do końca prawidłowa, to oczywiście wszystko może zaszkodzić. Dlatego w każdym przypadku warto zadbać o właściwą technikę ZANIM wyruszy się w trasę.

_________________
Pozdrawiam,

Katarzyna Idzikowska
Obrazek

http://www.strefaglosu.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 13:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Kasia, to może ja precyzyjniej. Przy powstawaniu przydźwięku wymagane są specyficzne napięcia w krtani, bo trzeba odpowiednio napiąć mięsień nalewkowo-nagłośniowy, tak by odpowiednio ustawiona nagłośnia spowodowała powstanie przestrzeni rezonacyjnej, która pozwala na uzyskanie częstotliwości rezonansowej kanału słuchowego. To nie jest czynność, którą my Polacy mamy naturalnie. Z moich prywatnych obserwacji, lepsi jesteśmy w curbingu niż np. w edge. Jak się słucha naszych artystów, to twangu u nich jest bardzo mało. Nie dziwi to nic, bo w dobie śpiewu elektronicznie wzmacnianego, można się obyć bez twangowania. Przydźwięk jest niezbędny na świeżym powietrzu, bo inaczej nikt nas nie usłyszy. Śmiem twierdzić, że jeśli ktoś nie opanował dobrze umiejętności używania przydźwięku, to się będzie zdzierał próbując. Bo tymi mięśniami trzeba się nauczyć poruszać, dodatkowo krtań musi pójść do góry, a to też powoduje napięcia (przy nieumiejętnym podnoszeniu, bo oczywiście samo podnoszenie nie jest niczym złym). Przy twangu wiązadła są dość mocno napięte a dłuższe napięcia potrzebują rozluźnienia, bo inaczej się męczymy.

Kolega się wydziera, a przy wydzieraniu to raczej więcej pracują fałszywe wiązadła niż te prawdziwe, bo przester powstaje wyżej. Chyba, że inaczej rozumiemy wydzieranie. Im więcej przesteru tym mniej "prawdziwego" dźwięku.

Napisałem, że przydźwięk jest obciążający, powinienem precyzyjniej. Jest bardziej wymagający w szczególności dla tych co nie bardzo potrafią go osiągnąć i dobrze używać. Chociaż, każdy mięsień się męczy zatem mięśnie krtani też i nie ma w tym niczego odkrywczego. Śpiewając też można się zmęczyć (nawet śpiewając dobrze technicznie), bo to wysiłek fizyczny i po pewnym czasie zaczynamy się męczyć co powoduje powstanie napięć a od tego droga do zdarcia prosta.

Przydźwięk daje nośność głosu, jego nieznaczna ilość jest przyjemna dla uszu. Ułatwia osiągnięcie wyższych dźwięków, dlatego też można powiedzieć, że ułatwia śpiewanie. Śpiewanie bez przydźwięku, lub z bardzo małą ilością do mikrofonu jest możliwe ba nawet dość popularne. Jak się wrzuci do analizatora widma nagranie wokalu artystów rozrywkowych to u wielu nie ma formantów charakterystycznych dla przydźwięku.

Z edukacyjnego punktu widzenia twang jest niezbędny i pomagający przy śpiewaniu, od strony fizjologicznej wymaga większego wysiłku i dlatego napisałem, że jest obciążający dla głosu.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 31 stycznia 2013, 16:57 
Offline

Dołączył(a): sobota, 23 czerwca 2012, 10:26
Posty: 66

Online: 2d 21h 53m 28s
GG: 0
acaria napisał(a):
Śmiem twierdzić, że jeśli ktoś nie opanował dobrze umiejętności używania przydźwięku, to się będzie zdzierał próbując.


No fakt, jeśli się coś wykonuje źle, to jasne ze moze byc szkodliwe. Jakoś (być może faktycznie niesłusznie) założyłam, ze wokalista który jeździ w trasy koncertowe ma opanowane podstawy techniki; )

Dodam od siebie, ze dopiero niedawno zaczęłam ćwiczyć przydźwięk i po kilku godzinach prucia mordy na maksymalnym przydźwięku (tak mnie to zafascynowało hehe) miałam lekki dyskomfort w gardle, taki jak zazwyczaj po 20 minutach "zwykłego" śpiewania. A i tak myslę, że dyskomfort był stąd, ze próbowałam tez bardzo wysokich dla mnie dźwięków, których normalnie nawet chyba nie sięgam. Więc chyba jednak nie jest ten przydźwięk aż taki szkodliwy;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: piątek, 1 lutego 2013, 00:40 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 16 września 2012, 18:53
Posty: 8

Online: 2d 4h 6m 45s
GG: 0
Konkretnie jest to jeden formant, 3 mianowicie, za co odpowiada 1 i 2 można wywnioskować z tego rysunku http://www.uni-bielefeld.de/lili/person ... ateral.gif.


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org