* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Tutaj możesz zapytać o konkretną kwestię techniki wokalnej. Najlepiej wraz z pytaniem zamieścić próbkę ukazującą problem.



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 
PostNapisane: poniedziałek, 24 maja 2010, 21:18 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 3 maja 2010, 19:44
Wiek: 31
Posty: 82

Lokalizacja: Łódź
Online: 4h 1m 24s
GG: 0
indywidualne to b dobre określenie - nie jesteś traktowany jako masa, nikt Cię nie porównuje *ofc zależy od nauczyciela również* owszem jest pewna 'rywalizacja', ale to tylko z powodu niektórych dziwnie nastawionych uczniów.

_________________
Leczenie - 87% -


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: wtorek, 25 maja 2010, 16:33 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 23 maja 2010, 19:54
Posty: 7

Online: 0s
xPuma napisał(a):
Magical napisał(a):
No i nie ma takiego wyścigu szczurów jak w państwowej , że przyjmują max 60 ze 150 jak tu ktoś napisał. Nie ma żadnych egzaminów, specjalnych przesłuchań i innych takich .



Wyścigu szczurów? Pierwsze słyszę u nas wciąż brakuje osób.



Nie chodziłam, ale znam wiele osób, które chodzą, chodziły albo miały zamiar chodzić .Z tego, co słyszałam z opowiadań to jest to wielki rygor . Musisz spełniać odpowiednie, dosyć sztywne warunki, żeby się tam dostać. Nie mówię, że to jest złe, bo na pewno nauka w las nie idzie, ale wiem, że przez to wiele utalentowanych osób po prostu się zniechęciło .Może u Ciebie akurat tak nie było, nie można w końcu tak tego generalizować. ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: wtorek, 25 maja 2010, 20:21 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 3 maja 2010, 19:44
Wiek: 31
Posty: 82

Lokalizacja: Łódź
Online: 4h 1m 24s
GG: 0
może różnie jest w różnych szkołach po prostu (: i tyle.

_________________
Leczenie - 87% -


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 27 maja 2010, 15:12 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 23 maja 2010, 19:54
Posty: 7

Online: 0s
No i każdy odbiera to inaczej. Ja mogę opierać się tylko na tych opowiadaniach i z tego co wiem, to jest tak niezła "gonitwa" ;-) No jest też narzucone czego się musisz uczyć . Bo trzeba tam i fortepian i potem jakiś drugi instrument i inne takie typu kształcenie słuchu, literatura muzyczna itp .Wiem, że to potem skutkuje jakby nie było umiejętnościami na wielu płaszczyznach, ale nie każdemu to odpowiada , nie każdy chce i nie każdemu potrzebna jest wiedza w takim zakresie, bo pewnie większość osób, które skończyły szkoły muzyczne nie wykorzystają tych umiejętności w pełni. Wybierając zawód czy dalsze kształcenie w tym kierunku wybiorą tą dziedzinę, która najbardziej im będzie odpowiadać - dla jednego to będzie śpiew , dla drugiego fortepian a dla trzeciego jakiś inny instrument , a reszty rzeczy i tak musiał się uczyć.
Wszystko ma swoje plusy i minusy :)

Ktoś pytał tu o szkoły muzyczne Yamaha. Zacznę od typowego subiektywizmu - mnie się podoba :-D . Jeżeli chodzi o naukę śpiewu to jest ona naprawdę na wysokim poziomie. Uczę się tam niecałe pół roku , a już widzę efekty . Moja grupa liczy jakieś 6 osób, z tego co wiem to w innych również tyle jest. Ogólnie to panuje tam bardzo przyjazna atmosfera, co nie jest równoznaczne , że się obijamy . :) Bo ćwiczymy i to ostro. Przede wszystkim nie uczą tam jakichś pokręconych przedmiotów typu historia muzyki czy inne takie. Nie zmuszają do śpiewania jakichś arii operowych i nie każą fascynować się muzyką klasyczną . Ogólnie nauka ukierunkowana jest bardziej na śpiew rozrywkowy i myślę, że to ciekawa alternatywa dla przyszłych piosenkarzy, którzy wiążą swoją przyszłość na estradzie i pragną w przyszłości zaistnieć na rynku muzycznym. Nie stawiają przed tobą jakichś wygórowanych wymagań, wszystko jest na luzie i nikt nie każe umieć czegoś poza nasze możliwości . Nasza nauczycielka zdaje sobie sprawę , że do wszystkiego potrzeba czasu i , że nie ma osoby, która od początku wszystko by umiała. Naturalne jest, że jednemu bardziej wychodzi to , a drugiemu tamto i nie mierzy wszystkich jedną miarą . Wiadomo , że koniec końcem musisz umieć wszystko , ale to nie znaczy, że musisz od razu, bo każdy ma indywidualne predyspozycje i jednej rzeczy uczy się szybciej, a drugiej trochę wolniej i nikt ci za to przysłowiowej głowy nie urwie. Bierzemy czynny udział w festiwalach typu Wygraj Sukces . Żeby przyjęli, nie trzeba zdawać pokręconych egzaminów, jedynie na koniec roku jest egzamin, a później koncert końcoworoczny. Lekcja odbywa się raz w tygodniu i trwa godzinę , czasem dłużej. Z jednej strony to dobrze, z drugiej trochę gorzej , zapewniam jednak , że podczas tej godziny można naprawdę wiele się nauczyć i wiele zrobić. No i trzeba płacić, nauka kosztuje 100 zł na miesiąc.

Uff, ale się rozpisałam. Mam nadzieję , że wyjaśniłam wszystko ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 27 maja 2010, 15:46 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 3 maja 2010, 19:44
Wiek: 31
Posty: 82

Lokalizacja: Łódź
Online: 4h 1m 24s
GG: 0
Wiesz, wydaje mi się, że ucząc się całej teorii muzyki (literatura, historia muzyki czy kształcenie słuchu i harmonia), grania na instrumencie, szkoła ma zamiar przygotować Cię mniej więcej tak jak przygotowuje Cię liceum ogólnokształcące. Nie wszyscy wiedzą dokładnie co chcą robić od razu - u niektórych zaczyna się instrumentalistyką, a kończy na śpiewie. Niektórzy zaczynają się uczyć śpiewać, a decydują się zostać nauczycielem Historii muzyki (dobra wiem : D piękne przypadki dobrałam). A niektórym rzeczywiście idzie to ciągłym jednym tropem.

A co do obowiązkowego fortepianu w państwowych szkołach. Jest wg mnie najlepsze co może Was spotkać. Osobiście nie dość, że nie lubię to jeszcze dopiero teraz zaczęłam doceniać lekcje dodatkowego (czy też na jedno wychodzi obowiązkowego) fortepianu. A dlaczego? Jeśli będziesz chciał pisać całe kawałki (muzyka czyli nie tylko linia wokalna) to jest Ci do tego potrzebna wiedza o harmonii, trochę fantazji (; , ale głównie większość osób komponuje najpierw na fortepian. Żeby po prostu sprawdzić jak to brzmi.

Ta Yamaha to bardzo fajna sprawa z tego co przeczytałam ^^ .

_________________
Leczenie - 87% -


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 27 maja 2010, 17:10 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 23 maja 2010, 19:54
Posty: 7

Online: 0s
xPuma napisał(a):
Wiesz, wydaje mi się, że ucząc się całej teorii muzyki (literatura, historia muzyki czy kształcenie słuchu i harmonia), grania na instrumencie, szkoła ma zamiar przygotować Cię mniej więcej tak jak przygotowuje Cię liceum ogólnokształcące. Nie wszyscy wiedzą dokładnie co chcą robić od razu - u niektórych zaczyna się instrumentalistyką, a kończy na śpiewie. Niektórzy zaczynają się uczyć śpiewać, a decydują się zostać nauczycielem Historii muzyki (dobra wiem : D piękne przypadki dobrałam). A niektórym rzeczywiście idzie to ciągłym jednym tropem.

A co do obowiązkowego fortepianu w państwowych szkołach. Jest wg mnie najlepsze co może Was spotkać. Osobiście nie dość, że nie lubię to jeszcze dopiero teraz zaczęłam doceniać lekcje dodatkowego (czy też na jedno wychodzi obowiązkowego) fortepianu. A dlaczego? Jeśli będziesz chciał pisać całe kawałki (muzyka czyli nie tylko linia wokalna) to jest Ci do tego potrzebna wiedza o harmonii, trochę fantazji (; , ale głównie większość osób komponuje najpierw na fortepian. Żeby po prostu sprawdzić jak to brzmi.

Ta Yamaha to bardzo fajna sprawa z tego co przeczytałam ^^ .


Masz rację, tyle , że skoro ktoś decyduje się na szkołę muzyczną to idzie tam "po coś". Przynajmniej mniej więcej mają sprecyzowane, co chcą robić i czego nauczyć się w tej dziedzinie. Ktoś chce się uczyć czegoś jeszcze ? Proszę bardzo , ale po co zmuszać do tego kogoś, kto chce np. tylko śpiewać, albo tylko grać na fortepianie ? Rozumiem, że państwowa szkoła muzyczna właśnie przez te wszystkie przedmioty chce Cię w pełni wykształcić , ale tak jak już pisałam - często taka szeroka wiedza po prostu się nie przydaje i nie zostaje wykorzystana. No i jest to dużo pracy, wiele obowiązków. Wiem, że żeby osiągnąć cokolwiek w czymkolwiek potrzeba pracy i zaangażowania, ale szkoły muzyczne zazwyczaj są po południowe. Delikwent przychodzi ze szkoły i idzie do drugiej szkoły na kolejne 5 (?) godzin. Człowiek może się wykończyć. Wiem, bo miałam w podstawówce koleżankę, która dzień w dzień po szkole jechała do szkoły muzycznej. Codziennie. Ona momentami po prostu już nie wyrabiała.
I taki system zniechęca wiele osób.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 27 maja 2010, 21:33 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 3 maja 2010, 19:44
Wiek: 31
Posty: 82

Lokalizacja: Łódź
Online: 4h 1m 24s
GG: 0
Szczerze? ^ ^ Sama chodzę do PSM już fiufiu będzie dziewiąty rok, a od trzech lat w tzw 'szkole średniej'. I to jest własnie ta popołudniówka. Rzeczywiście zaraz po gimnazjum jedzie się do szkoły i wychodzi się dzień w dzień w godzinach od 19-21, ale zupełnie normalnie da się to pogodzić, po za tym nauczyciele rozumieją, że nie 'możesz' być na wszystkich zajęciach (;
Cytuj:
Masz rację, tyle , że skoro ktoś decyduje się na szkołę muzyczną to idzie tam "po coś


tak, ale jeżeli dziecko dostaje się z castingu w przedszkolach na przesluchania do szkoły, albo rodzice Cię zapisują to wiele może się zmienić.

_________________
Leczenie - 87% -


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: czwartek, 27 maja 2010, 23:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 lutego 2010, 23:01
Wiek: 38
Posty: 62

Lokalizacja: Kraków
Online: 0s
Ludzie buduja trochę mylny obraz takich szkół, nauczyciele tam to tez ludzie i zdaja sobie sprawe zwłaszcza w PSM ze to nie jest jedyna rzecz w życiu uczniów, bo chodza np. jeszcze na studia czy do liceum. Nie ma jakiegos strasznego rygoru. Starsi uczniowie na PSM chodzą raczej z pasji niż przymusu (choć tak tez sie zdarza) . Mnie wiele razy kolezanki pytały jak mi sie chce tak 12h dziennie chodzic do 2 szkół codziennie. To naprawde da sie z pogodzic jesli ktos naprawde tego chcę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: piątek, 28 maja 2010, 10:44 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 3 maja 2010, 19:44
Wiek: 31
Posty: 82

Lokalizacja: Łódź
Online: 4h 1m 24s
GG: 0
Tak, ja się zdecydowanie zgadzam z Icią (: Z resztą tak jak pisałam. Można się dogadać w wielu kwestiach ze szkołą. Znałam niektórych uczniów, którzy bywali na zajęciach duchem, a i tak dobrze zdawali egzaminy (: kwestia pasji .
(ofc nie zachęcam do opuszczania : D )

_________________
Leczenie - 87% -


Góra
 Zobacz profil  
 
 
PostNapisane: piątek, 28 maja 2010, 18:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 lutego 2010, 23:01
Wiek: 38
Posty: 62

Lokalizacja: Kraków
Online: 0s
Jak jestescie ciekawi to na wokal przyjmuja od 16 do 21 roku zycia czasem od 15 ale to zalezy od dojzałosci głosu.
na instrumentalny do 16 roku zycia ale nie na wszystko, bo skrzypce i np. fortepian powinno sie zacząć wczesnie.
Co do przedmiotów na wokalu nie sa one takie bezsensowne, i mało przydatne jak myslicie wszystko co uczy sie w takiej szkole składa sie na jedna całośc - spiewanie, i wykształcenie dobrego wokalisty.
I przydaja sie one nawet jak po takiej szkole chce sie spiewać rozrywke. Śpiew klasyczny jest jak balet dla tancerza, jest podstawa po której jest poprostu łatwiej bo ma sie solidne podstawy. Egzamin wstepny na wydział wokalny to zadna filozofia i nie ma sie czego bać, tak jak tu piszecie.:)


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org