Cytuj:
"Całą noc, nie mogłem spać
Amfetaina ma gorzki smak"
C'mon, whats wrong with it?
Ah well, muzyka rzecz ludzka, komuś coś zasmakuje ktoś inny wypluje i powie, że niejadalne. Dla mnie są rozbujani, hipnotyzujący i piękni w przekazach. Może króciutko zinterpretuję jakiś fragment ich piosenki... żeby pokazać jak szeroko należy na to patrzeć
Moja naiwna,
Gdy ciąłem czołem o bruk,
Tajemna strużka życia
O smaku chleba i rdzy,
Oto moja waleczna
Z bezmyślnej szarpaniny
Kiedy go w nos trafiłem
Psia krew mnie w łydkę gryzł,
Oto moja rumiana,
Dowód słusznego trudu,
Albo wrażenia jakie
Czyniła ruda z czwartej "b",
Oto moja leniwa krew,
Senny naciek purpury,
Oto ta słodka ciecz,
Zamknięta w systemie rurek,
Oto moja w zachodzie słońca
Mieniąca się rosa
Na palcu spod noża do ryb,
Moja zmieszana krew,
Zmieszana z twoją na wiek,
Oto moja milcząca krew,
W nią wpisany mój kres,
Oto płynąca za wykres
Z wenflonu, przez rurkę
Na płytki szpitala w Złotnikach,
Moja ochrona czerwona
Przed głodem ochrona,
Na garbie wytartym
Ty tlen mi dostarczysz,
Ty bańki mi tlenu do mózgu, do naczyń,
Karmiąca mnie matka,
Dożylna królowa,
Początku mojego zagadka,
Nienasycona,
Soczysty befsztyk z musztardą,
Krwawica codzienna, bo za darmo
To strup na kolanie i amen w pacierzu
I amen.Cóż, chyba jeden z ich najbardziej refleksyjnych numerów, zacznijmy od początku:
Tekst opowiada oczywiście o krwi w szerokim zakresie jej znaczenia (nasz początek, wola istnienia, pochodzenie, opiekunka, choroba, również metaforycznie; krwawica codzienna, zalewająca nasz krew)
Od początku
Moja naiwna, gdy ciąłem czołem o bruk - jest to prosty wstęp zapraszający nas na odpowiednią drogę interpretacji. Tajemna strużka życia, o smaku chleba i rdzy - krew oczywiście jest strużką naszego życia, bo wypełnia nas i bez niej nie można by było istnieć. Smakuje jak chleb i rdza - jest metaforycznie naszym chlebem, odżywia organizm i transportuje wiele niezwykle ważnych substancji, rdza - bo wylana krzepnie i kruszy się niczym rdza
Oto moja waleczna, z bezmyślnej szarpaniny
Kiedy go w nos trafiłem, psiakrew mnie w łydkę gryzł
Well, domyślamy się już powoli osochozi, jako że strużka życia o smaku chleba i rdzy jest również waleczna, rozbity nos tryska krwią.
Oto moja rumiana,
Dowód słusznego trudu,
Albo wrażenia jakie
Czyniła ruda z czwartej "b",
No tak, rumiana, bo rumiana, chodzi o barwę, jest początkiem słusznego trudu poczęcia (zawiera dna), a wrażenia jakie czyniła ruda z czwartej b to wprost gratka interpretacyjna - czyż kiedy na drodze stanie nam piękna dziewczyna, to krew nie buzuje, nie uderza do głowy, nie podnosi tętna? Są to wrażenia jakie ona czyni. Wręcz zaskakująco dobre.
Oto moja leniwa krew,
Senny naciek purpury,
Oto ta słodka ciecz,
Zamknięta w systemie rurek,
I mamy już nazwę tajemniczej strużki życia, mamy krew więc przechodzimy do ciekawszych pomysłów na jej nazewnictwo, co wymyślniejszych. mamy senny, czyli powoli przelewający się naciek purpury, słodką ciecz zamkniętą w systemie rurek (oczywiście w żyłach)
Oto moja w zachodzie słońca
Mieniąca się rosa
Na palcu spod noża do ryb,
Jedno z najpiękniejszych porównan jakie mogę sobie wyobrazić. Zachód słońca oznacza karminowy, czerwony kolor, mieniąca się rosa oznacza oczywiście krew. Oficjalnie "W zachodzie słońca mieniąca się rosa" to w moim przekonaniu najpiękniejsza metafora pośród tekstów piosenek. Na palcu spod noża do ryb - noże do ryb są niezwykle ostre i łatwo sie nimi zaciąć.
Moja zmieszana krew,
Zmieszana z twoją na wiek,
Oto moja milcząca krew,
W nią wpisany mój kres,
Krew jest pomieszana, mamy już pojęcie krwi jako braterstwo, rasa, przynależność do gatunku. Zmieszana z twoją na wiek, czyli każda krew jest taka sama, milczy o tym, kiedy nadejdzie kres życia, bo to ona o tym zadecyduje.
Oto płynąca za wykres
Z wenflonu, przez rurkę
Na płytki szpitala w Złotnikach,
Znów dosłownie mamy płynącą za wykres krew wylewającą się przez wenflonu na płytki szpitala, dosłowne.
Moja ochrona czerwona
Przed głodem ochrona,
Na garbie wytartym
Ty tlen mi dostarczysz,
Ty bańki mi tlenu do mózgu, do naczyń,
Ochrona czerwona, oczywiście krew pełni rolę ochronną, chroni przed głodem, na garbie wytartym (sądzę że może to oznaczać tętnice, ale tu kajam się nic mi nie przychodzi do głowy. Bańki tlenu do mózgu i do naczyń znaczenie to chyba oczywiste.
Karmiąca mnie matka,
Dożylna królowa,
Początku mojego zagadka,
Oczywiście krew karmi nas jak matka, jest dożylną królową i zagadką naszego początku, epitety opisujące znaczenie krwi, kolejne, niemniej barwne i ciekawe.
Nienasycona,
Soczysty befsztyk z musztardą,
Krwawica codzienna, bo za darmo
To strup na kolanie i amen w pacierzu
I amen.
Soczysty befsztyk z musztardą, wiecie taki krwisty. Strup na kolanie, kolejny epitet i amen w pacierzu (małe nawiązanie do ciała i krwi chrystusa??)
Well rozpisałem się troszkę, ale mi to wydaje się pełne sensu...