* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie


Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 21  Następna strona
Autor Wiadomość
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 16:52 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 23 grudnia 2014, 00:02
Posty: 437

Online: 10d 2h 28m 14s
GG: 0
Cytuj:
Którego oczywiście nie przekroczyłem i przez to jestem takim dzieckiem, które nie utrzymuje wierzeń w żadnych bogów, inne sfery, wymiary, mistycyzm, absoluty a zwłaszcza w bogów sprzecznych wewnętrznie, takich jak np Jahwe bo brak jest sensownych dowodów na to, że takie byty w ogóle istnieją.


Nie, po prostu zachowujesz się jakbyś miał braki w empatii i szacunku do wyborów innych osób, bez względu na to za jak bezsensowe je uznajesz. I tak, ludzie w wieku 13-16 lat tak robią, potem się z tego wyrasta. Jedynaki mają ciężej. A jak ktoś ma bogatych rodziców i za mało złego go w życiu spotyka, to tym bardziej. Kręci się potem z tego salę samobójców, czy inny polski film o bananowej młodzieży. Ach, na studiach i w pracy też się człowiek tego dużo uczy. Mam jednak nadzieję, że u ciebie nie jest tak źle i nie pasujesz do żadnej z tych kategorii, więc jest nadzieja.

Cytuj:
na co są dowody


Szczególnie jak nie znasz metodologi badań naukowych i wrzucasz jakieś bezwartościowe artykuły w innych wątkach. Ciekawe czy chociaż rozumiesz pojęcie korelacji...

Sorry, udowodniłeś w tym momencie, że daleki jesteś od metody naukowej, bo jej po prostu nie rozumiesz. Spokojnie, na większości normalnych studiów są od tego przedmioty, tylko trzeba słuchać.

Cytuj:
Nikt mi nic nie udowodni


Mówiłem :)

Ta dyskusja przecie nie ma w tym momencie zupełnego sensu.

Im bardziej go karmicie, tym bardziej uważa, że ma rację i jego krucjata o nic działa. Nie rozumie i nie chce zrozumieć, że wszyscy czepiają się tych dwóch rzeczy, o których mówiłem wyżej :) Co w sumie jest logiczne, skoro nikt mu nic nie udowodni...


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 17:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
Nie, po prostu zachowujesz się jakbyś miał braki w empatii i szacunku do wyborów innych osób, bez względu na to za jak bezsensowe je uznajesz. I tak, ludzie w wieku 13-16 lat tak robią, potem się z tego wyrasta. Jedynaki mają ciężej. A jak ktoś ma bogatych rodziców i za mało złego go w życiu spotyka, to tym bardziej. Kręci się potem z tego salę samobójców, czy inny polski film o bananowej młodzieży. Ach, na studiach i w pracy też się człowiek tego dużo uczy. Mam jednak nadzieję, że u ciebie nie jest tak źle i nie pasujesz do żadnej z tych kategorii, więc jest nadzieja.


Ziom, mam szacunek do wyborów innych osób, nieważne jak bezsensowne one są. Ale jeśli ktoś pisze w tym temacie n/t zasadności swoich wyborów, przekonań itd. to automatycznie wdaje się w dyskusję, w której ocenia się zasadność swoich przekonań (zaznaczam to tysięczny raz).

Cytuj:
Szczególnie jak nie znasz metodologi badań naukowych i wrzucasz jakieś bezwartościowe artykuły w innych wątkach. Ciekawe czy chociaż rozumiesz pojęcie korelacji...

Sorry, udowodniłeś w tym momencie, że daleki jesteś od metody naukowej, bo jej po prostu nie rozumiesz. Spokojnie, na większości normalnych studiów są od tego przedmioty, tylko trzeba słuchać.


Nie muszę znać ich metodologi badań naukowych, aby dostrzegać absurd wiary.

Cytuj:
Jako metodę naukową rozumie się:

całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy i pojęciowego przedstawiania jej,
sposób uzyskiwania materiału naukowego do prowadzenia badań
.

pisze tak między innymi Wikipedia.
całokształt sposóbów badawczego docierania do prawdy zawodzi w przypadku wiary w bogów. Bo wiara jest czymś zupełnie przeciwnym. Tyle mi w zupełności wystarcza. Nigdzie nie twierdzę, że poruszam się płynnie w meandrach zagadnień naukowych, że rozumiem logikę i tak dalej. Problem w tym, że nie musze płynnie poruszać się w tych tematach by dyskutować n/t zasadności wiary jako takiej. W każdym kolejnym poście odwołuję się bezposrednio do cytatów innych osób biorących udział w dyskusji. Za to kiedy obalam ich argumenty, to zamiast udowadniać mi, że się mylę, odwołują się do mojej wiedzy w zakresie spraw, które mnie nie interesują w znaczącym stopniu i nie mają związku z omawianymi sprawami, ignorują moje argumenty skupiajac się tylko na tych fragmentach na których jest im wygodnie się skupić. Często sens dyskusji przez to umyka. A ja skupiam się na jednej rzeczy, podstawowym pytaniem:

Jakie są podstawy do uznania istnienia boga/bogów za prawdę?
Czy wiara w bogów ma sens, jeśli brak jest dowodów na ich istnienie?


Ale jeśli kogoś to usatysfakcjonuje, to uznajmy że jestem jaskiniowcem.
Proszę o jeden, waszym zdaniem, przekonujący argument prowadzący do wniosku, że bóg istnieje. Zastanowimy się czy jest walentny.

Cytuj:
Mówiłem

Ta dyskusja przecie nie ma w tym momencie zupełnego sensu.


Ma, ponieważ wiele osób sądzi, że MA takie dowody.
A ja chcę się im przyjrzeć i porozmawiać na ich temat.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 18:19 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 10 września 2013, 16:43
Posty: 275

Online: 65d 4h 58m 58s
GG: 0
Cytuj:
Jakie są podstawy do uznania istnienia boga/bogów za prawdę?
Czy wiara w bogów ma sens, jeśli brak jest dowodów na ich istnienie?


Tak zestawione pytania są chyba jedną z głupszych rzeczy jakie przeczytałem na forum.

Jeśli zakładasz brak dowodów to nie istnieją postawy pozwalające uznać istnienie boga ale jeśli bóg nie istnieje to i tak wiara w niego będzie miała sens.

Dlaczego?

bo pytanie;

Cytuj:
b) Czy jeśli brak jest dowodów, to warto utrzymywać wierzenie w dany obiekt? (w tym przypadku - w boga?)


nabrało wąskiego znaczenia. :) Mam nadzieję, że przynajmniej jedna kwestia została ustalona.

Można w takim razie uogólnić że, wiara w boga na sens jeśli istnieje jakikolwiek inne wierzenie.
Np; takie, że matka cię kocha,


Cytuj:
W każdym kolejnym poście odwołuję się bezposrednio do cytatów innych osób biorących udział w dyskusji. Za to kiedy obalam ich argumenty, to zamiast udowadniać mi, że się mylę, odwołują się do mojej wiedzy w zakresie spraw, które mnie nie interesują w znaczącym stopniu i nie mają związku z omawianymi sprawami, ignorują moje argumenty skupiajac się tylko na tych fragmentach na których jest im wygodnie się skupić.


Mów, że ty nie jesteś wybiórczy? ;D Wiesz, trzeba czerpać z różnych dziedzin jak inaczej wyobrażasz sobie dyskusję?
Mamy omawiać biblię, czy jak dzieci: -Nie!! -A własnie, że tak. -Nie razy nieskończoność. -Tak, nieskończoność razy milion (dyskusja zresztą tak wygląda), zachowajmy chociaż pozory.

_________________
- Nie jesteś złym człowiekiem.
- Owszem, jestem.
- Brakuje ci tego czasem?
- Czego?
- Czegokolwiek.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 18:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
Tak zestawione pytania są chyba jedną z głupszych rzeczy jakie przeczytałem na forum.

Jeśli zakładasz brak dowodów to nie istnieją postawy pozwalające uznać istnienie boga ale jeśli bóg nie istnieje to i tak wiara w niego będzie miała sens.


Ależ nie. To dwa odmienne pytania postawione równocześnie.

W pierwszym pytam czy są podstawy (między innymi dowody) by uznać istnienie boga/ów za prawdę
W drugim pytam, czy jeśli tych dowodów jednak nikt nie znajdzie (wiele, bardzo wiele osób mi mówi, że nigdy nie udowdoni się istnienia boga, bo bóg jest "poza nauką" i "od jego poznania jest wiara", do nich głównie kieruję te pytanie) To czy mimo tego, warto w boga/ów wierzyć?

Naprawdę, podziwiam swoją cierpliwość.

Cytuj:
Można w takim razie uogólnić że, wiara w boga na sens jeśli istnieje jakikolwiek inne wierzenie.
Np; takie, że matka cię kocha,


wat?
wiara w boga nie ma sensu, wiara w to, że matka mnie nie kocha również nie ma sensu.
Bo wiara to wierzenie pozbawione dowodów.

Hipotetycznie: utrzymuję wierzenie w boga ---> albo jest to wierzenie uzasadnione (poparte dowodami) ---> albo jest to wiara (czyli niepoparte żadnymi dowodami=bezsens)

Utrzymuję wierzenie w to, że matka mnie kocha ----> albo jest to wierzenie uzasadnione (poparte dowodami) ---> albo jest to wiara (czyli wierzenie nie poparte żadnymi dowodami=bezsens)

Cytuj:
Mów, że ty nie jesteś wybiórczy? ;D Wiesz, trzeba czerpać z różnych dziedzin jak inaczej wyobrażasz sobie dyskusję?
Mamy omawiać biblię, czy jak dzieci: -Nie!! -A własnie, że tak. -Nie razy nieskończoność. -Tak, nieskończoność razy milion (dyskusja zresztą tak wygląda), zachowajmy chociaż pozory.


Cóż, uważam, że nie jestem wybiórczy. Może przekonaj mnie, że jednak jestem?
To nie bawmy się jak dzieci.

Możemy porozmawiać o biblii.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 21:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Poszedł spory EDIT w moim ostatnim poście z poprzedniej strony.
Polecam.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 19:20
Wiek: 30
Posty: 103

Online: 44d 15h 23m 57s
GG: 0
Cytuj:
Jeśli nie wiem, czy bóg istnieje, to znaczy że może istnieje a może nie, nie wierzę więc że istnieje, bo równie dobrze może nie istnieć.

Nigdzie nie mówię, że bóg na pewno nie istnieje. Podkreślam tylko, że z powodu braku dowodów, to może on równie dobrze nie istnieć. A jaki to ma sens, wierzyć w coś co może (a wręcz prawdopodobnie) nie istnieje?


'Nie wierzę więc że istnieje bo równie dobrze może nie istnieć'> a czemu nie na odwrót? 'wierzę więc, że istnieje bo równie dobrze może nie istnieć' Chyba, że to ponownie dlatego, że nie masz dowodów naukowych na to że istnieje. Czyli nie wierzysz, ale nie wykluczasz możliwości istnienia... więc jesteś agnostykiem czy ateistą?

A jak już przy miłości matczynej jesteśmy no to masz dowody, że mama cię kocha ale nie są one naukowe. Są to Twoje uczucia, plus czyny Twojej mamy względem Ciebie. Czyli nie potrzeba tylko dowodów naukowych, by mieć uzasadnione wierzenie w tym przypadku z tego co rozumiem? Zresztą nie wiem czy można naukowo sprawdzić czy ktoś kogoś kocha, akurat bywa tak że ktoś nam daje te dobre czyny względem nas objawiające miłość (na przykład Zdzichu względem Jadzi) ale pewnego razu okazuje się, że Zdzichu dobrze udawał (z jakichś powodów, np. by mieć korzyści) i Jadzia czuje się naiwna i zła, że mu zaufała bo ją oszukał. Czyli nasza Jadźka miała uzasadnione wierzenie, nie naukowo ale jednak z czasem okazało się picem na wodę bo ktoś dobrze oszukiwał.

Fajnie, że odpowiedziałeś na pytania :)
Jeśli o sny chodzi to 2 razy miałam paraliż senny, niezłego stracha mi to narobiło. Bardzo dziwne uczucie i niefajne. Zgodzę się, że to mogą być jakieś niespodzianki naszej podświadomości, szczególnie jak śni nam się coś o czym przez kilka lat nawet nie pomyśleliśmy.
Wiele osób też nie śni albo słabo pamięta, ja śnię zawsze i często mam takie intensywne sny że rzeczywiście po obudzeniu serce się telepie albo odczuwam zmęczenie, dobrze sny pamiętam i często przez sen płaczę, śmieję się albo gadam... lunatykować też się zdarzyło. Jako dziecko lunatykując siostrze telewizor-cegłę ściągnęłam ze stolika, bardzo ciężki <silacz> i pamiętam że zapaliła siostra światło (oczy miałam zamknięte), zabrała mi ten telewizor i położyła mnie spać. Rano mówię, że miałam taki sen śmieszny o telewizorze a ona, że ja to serio zrobiłam. Moja podświadomosć jest chyba bardzo aktywna ^^


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cześć ponownie, Simonjo :D Wiesz, że masz ładnego avka? ;)

'
Cytuj:
Nie wierzę więc że istnieje bo równie dobrze może nie istnieć'> a czemu nie na odwrót? 'wierzę więc, że istnieje bo równie dobrze może nie istnieć' Chyba, że to ponownie dlatego, że nie masz dowodów naukowych na to że istnieje. Czyli nie wierzysz, ale nie wykluczasz możliwości istnienia... więc jesteś agnostykiem czy ateistą?


Dokładnie dlatego.
Ponieważ jest korzystniej nie wierzyć w coś, dlatego, że jest spore prawdopodobieństwo że to coś nie istnieje, niż wierzyć w coś, mimo tego, że jest spore prawdopodobienstwo że to coś nieistnieje.
Ponieważ uważam, że utrzymywanie wierzeń w coś co nie istnieje, to strata czasu.

BTW uwązam, że podział ateista / agnostyk nie ma sensu.
Możemy podzielić to w ten sposób:

Można być ateistą gnostykiem,
Ateistą agnostykiem,
Teistą gnostykiem
Teistą agnostykiem.

Jeśli cię to ciekawi, jutro wyjaśnię dlaczego sądze, że taki podział ma sens :D

Cytuj:
Jeśli o sny chodzi to 2 razy miałam paraliż senny, niezłego stracha mi to narobiło. Bardzo dziwne uczucie i niefajne. Zgodzę się, że to mogą być jakieś niespodzianki naszej podświadomości, szczególnie jak śni nam się coś o czym przez kilka lat nawet nie pomyśleliśmy.


Czym jest paraliż senny?

Podświadomość jest w ogóle niezwykle interesującym zagadnieniem, bo działa cały czas. Oto fajny przykład działania podświadomości: Na pewno miałaś sytuację, w której zapomniałaś, co chciałaś przed chwilą powiedzieć. I nieważne jak bardzo wytężałaś mózg i jak ciężko świadomie szukałaś w pamięci, co chciałaś powiedzieć, nie mogłaś sobie przypomnieć. Po czym zmieniałaś temat lub po prostu przestawałaś o tym myśleć... I nagle eureka, nagle ci się przypomniało co chciałaś powiedzieć.
To właśnie była twoja podświadomość, która wciąż szukała odpowiedzi na pytanie o czym myślałaś :D

I choć nie znam się na tym, to z tego co czytałem (niestety w samych inernetach) sny są bardzo ciekawą częścią życia każdego człowieka.

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 23:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2010, 23:59
Wiek: 33
Posty: 530

Lokalizacja: Łódź
Online: 214d 12h 55m 49s
Chyba nie miałeś matmy dyskretnej.

Z dowodami to jest jak z implikacją. Jak masz dowód na istnienie to istnieje, ale jak nie ma dowodu to też może istnieć.
Natomiast nie wiem o jakim dowodzie na nieistnienie mówisz?

_________________
STONER!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 23:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 19:20
Wiek: 30
Posty: 103

Online: 44d 15h 23m 57s
GG: 0
A dziękować, miło mi.

No o tych podziałach wiem, czytałam o nich (można się trochu zgubić) dlatego spytałam bo już zmylona byłam.

Paraliż senny tak łopatologicznie tłumacząc to zjawisko, które objawia się tym, że nie śpisz (jesteś świadomy, obudzony) ale Twoje ciało śpi i nie robi tego co chcesz. Przez ileś sekund czujesz jakbyś był przyduszony jakaś powłoką i nie możesz oddychać, ani mrugać, próbujesz ale się nie da i jak już możesz no to się trochę rzucasz i wybudzasz i łapiesz oddech. Czasami widzi się jakieś obrazy straszne. Nie chcę tego przeżyć znowu, no way, nie polecam. Wygooglaj sobie, może na yt coś znajdziesz.
No są ciekawe, jednak moje nie są fajne i wolę jak nie śnię co się tak rzadko zdarza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: poniedziałek, 23 lutego 2015, 23:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 8 sierpnia 2014, 12:16
Wiek: 31
Posty: 237

Online: 6d 6h 42m 6s
GG: 0
Cytuj:
Z dowodami to jest jak z implikacją. Jak masz dowód na istnienie to istnieje, ale jak nie ma dowodu to też może istnieć.


Ale może też nie istnieć. Ponieważ zatem w tym momencie dane twierdzenie jest nieodróznialne od fałszu, to po co utrzymywać w nie wierzenie?
Spójrz: twierdzę, że na Marsie jest wysoko rozwinięta cywilizacja marsjan, po prostu nikt ich nigdy nie znalazł.
Nie udowodnisz, że tak na pewno nie jest.
Ale nie uwierzysz mi. Bo oczekujesz dowodów. Tak samo ma się sprawa ze wszystkimi wierzeniami na które brak jest dowodów.

Nic dziwnego, że nie wiesz o jakim dowodzie na nieistnienie mówię, ponieważ udowadnia się istnienie a nie nieistnienie.
Np:

Twierdzę, że obecnie przy moim super wypasionym komputerze z 1gb ramu pamięci, siedzi razem ze mną Jezus i pije ze mną wódkę.
Udowodnij mi, że on wcale ze mną nie siedzi.
Ciężko? Nic dziwnego. Ale widzisz absurd? I właśnie dlatego udowadnia się istnienie a nie nieistnienie.

Błagam, nie brnij w to dalej ;)

_________________
You can't ever say I'm breaking the rules If I can glue them back togather!


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 21  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org