jak dla mnie to i tak najlepsze co nagrałeś - zaczeła rzadko pojawiac sie ta płacząca jękliwa męcząca barwa ala 'takii jestem smutny aż umieram i płacze'
spoko to wyszło.
dokładniej : zaczynasz I love your skin - I jest kijowe na love your skin robisz lekki aksamitny męski spokojny głos i jest dobrze - potem masz ouuu oouu uu soo I - ouuu ouu jest spoko pod wzgledem barwy, lekko nieczysto , I powinieneś zejsc na LUZIE, ty to dociskasz jakbyś robił to na siłe własnie, weź to pusc luźno, jesteś wstanie wydobyc z siebie ten dzwiek, nie poprawiaj go na siłe - tobie sie tylko wydaje ze tak brzmi lepiej, najlepiej zabrzmi jak go po prostu wyemitujesz na luzie i nic z nim nie bedziesz kombinowac, mysl o LOVE METALU
i love your tuch cold as ice - o ile dobrze rozumiem, nie znam tekstu - touch jest zmanierowane , jak spiewasz 'i love your' to ja wierze ci w to ze serio cos kochasz, tylko to touch brzmi jakbyś lubiał sie bzykac na hustawce i raczej z facetem niz panią, cold as spoko i to ice znowu zle - po co to ? jakie to ma walory artystyczne chłopie, jakbyś bekał - zwracaj uwage na takie rzeczy - to jest piekna miła piosenka do kobiety, smutna, a ty masz czasem spoko a czasem walniesz tak jakbyś zamiast smutnym kochankiem chciał byc terminatorem , cos tam znowu spoko i masz cry - ja tego zwyczajnie nie kupuje, to nie brzmi jakbyś serio płakał, nie wiem o co ci chodzi w interpretacji robiąc takie dzwieki .
w refrenie jest git, HOW jest złe jak dla mnie - co to za zaczerpnięcie powietrza przez tym i załkanie jest w ogole ? o tym ostatnim "ARE" znowu na takim "UUGGGHHHH" nie bede sie wypowiadac bo to jest dokladnie to samo co wyzej opisuje - po co to sie pytam ciagle? wytłumacz sensownie i zasadnie dlaczego tak robisz i to kupie ;p
masz tutaj duzo dobrych momentów - mowisz ze to jest cholernie cicho - a ja ci powiem, że wcale NIE, jak sie nauczysz NA PRAWDE kontrolować swój oddech i sie totalnie wyluzujesz to zobaczysz ze mozesz tworzyć stabilne dzwięki na granicy słyszalnosci - jak je rzucisz na 1000 W głosników i zaspiewasz przy samym mikrofonie to wszystkim zjeżysz włosy na głowie i karku. powinieneś cwiczyć kontrole strumienia powietrza, luźny oddech i nakładanie na swobodne oddychanie i stan taki ni to medytacji ni to błogostanu dzwieku - własnie zupełnie cichego, niewymuszonego, najpierw taki ktory naturalnie sie nasuwa a potem powolutku w góre, w dół i nauka wydawania z siebie nieskrępowanego, nie pozaciskanego i wymuszonego głosu.
zaczynajac z na prawde małej głosnosci masz ogromne mozliwosci dynamiczne i INTERPRETACYJNE, jesli jestes wyuczony ze spiewa to sie tak: 'AAAAAA' i zawsze robisz taki sam dzwiek i tak ci sie wydaje to dla innych jestes NUDNY. pokreslam wazne słowa : > spiewajac mocnym głosem taką piosenke zmascisz ją interpretacyjnie kompletnie, niezaleznie od twojej techniki, moze byc wspaniała - jak zaspiewasz semi - klasycznym ustawieniem hima to sory, ale laski nie beda twoje ;> jesli nie odpowiada ci takie mega ciche spokojne spiewanie i czujesz ze drzemie w tobie energia i chcesz podrzeć ryła i wtedy bedziesz sie czuć autentycznie - zmien repertuar
to tak moim zdaniem

zrobisz jak uwazasz ;>