NoOneNie wiem jak to tam jest bo na pogrzebach dokładnie bo byłam jako dziecko tylko i niewiele z nich pamiętam. Jeśli zmarły był niewierzący i od Ciebie zależy pochówek to możesz poprosić księdza jako ateista o brak mszy, no a jeśli nie masz na to wpływu to chyba pozostaje odpękanie mszy, pożegnanie ze zmarłym bo cóż więcej?

Nie jestem ateistką, nie wiem. Jak byłam to zdarzało mi się chodzić np. na 1 listopada do kościoła z rodziną i sobie myślałam że to głupie trochę, ale skoro to robi się w dobrej intencji to co mi szkodzi. Pamiętam tylko że na pogrzebie dziadka ryczałam najbardziej ze wszystkich i na mszy też wyłam i godzinę po również, to było okropnie przygnębiające.
Reszta tematów jest dla mnie trudna emocjonalnie, mogłabym Ci napisać co myślę ale chyba tego nie zrobię bo to takie smutne dla mnie a nie lubię o smutnych rzeczach pisać/mówić jak nie jest mi zbyt wesoło i po czasie odechciewa mi sie o tym mówić. W każde poniedziałki mam lekcje socjologii i gadamy tam o problemach różnych i chyba mam dosyć na dziś szczególnie że obecnie mam ciężkie momenty i brak nastroju na ciężkie tematy
Nash - Oj no to o dzieciach nie mówię, tylko o dorosłych ludziach którzy podjęli decyzję o wierze lub jej braku i o ich obchodzeniu danych świąt
To że ktoś to święto obchodzi nie oznacza, że jest satanistą (nie napisałam tak nawet), tak samo obchodzenie Bożego Narodzenia nie określa człowieka jako chrześcijanina. Napisałam skad to święto jest, a wywodzi się właśnie od tego, a BN od chrześcijaństwa. Sprostowałam.
Skoro ateiści w nic nie wierzą no to poza tradycyjnymi świętami do których są przywiązani nie widzę wielkiego sensu by obchodzili inne nawiązujące do wyznania jakiegokolwiek (w moim przypadku tak było, więc to jedynie moja zdanie), ale jak wspomniałam jeśli tak chcą no to przecież niech obchodzą. Nie czynią tego na cześć Boga, Szatana, duszków czy czegokolwiek tylko dla rodziny czy dla zabawy. Nie wymagam by ktoś robił jak ja robię przecież bo jaki by to miało sens. Mnie się to święto nigdy nie podobało, aczkolwiek dzieciaki poprzebierane za duszki i pytające o cukierki są urocze
Tak, jest wtedy wolne bo mimo, że Polska jest krajem świeckim to są chrześcijanie, więc załóżmy że w dni świąteczne trzeba pracować i co? No i trzeba isć do tej pracy, zamiast święta obchodzić. W Anglii też tak mamy jak w Polsce. Ze szkoły mamy wtedy 2 tygodnie wolnego. I nawet muzułmanom to nie przeszkadza (a wyznania mamy rozmaite), nawet nam życzenia składają to nie wiem w czym ateiści maja problem. Nie chcesz to nie obchodzisz, co najwyżej masz wolne od roboty i szkoły. Halloween też obchodzą hucznie i jest wolne, ja go nie obchodzę i nie dotyka mnie to ani nie boli czy coś.
A na wszystkich świętych przecież nie musisz uczęszczać, jeśli nie wierzysz bo i po co? Chyba, że rodzina nalega no to cóż - nie wiem co Ci poradzić.
Nie rozumiem czemu wrzucasz katolików do jednego wora, ja świąt nie spędzam na kłótniach z osobami mi bliskimi ale np. strona rodziny mojego taty już tak i obowiązkowo przed telewizją (i wiara taka na pokaz, co by wieś widziała że w kościele są i ładnym samochodem przyjechali), zaś Anglicy mają fioła na punkcie zakupów i prezentów, przynajmniej wielu z nich co nie oznacza że wszyscy tak robią. Nie jest dobrze szufladkować. Ateista ateiście nierówny, tak samo muzułmanin muzułmaninowi czy chrześcijanin chrześcijaninowi. I chyba sie tu zgodzisz

Jako ciekawostkę: Jak sobie postawisz katolicki kościół polski i katolicki angielski to jest inaczej. Tu ludzie mają małe kościółki, znają się, modlą razem, jest taka wspólnota między nimi. W polskich tego brak

Raz moja mamcia poszła do takiego kościoła gdzie mają gospel (inny odłam chrześcijaństwa) to tam śpiewają, rozmawiają razem, mnóstwo ciepła, widać że mocno wierzą i to dla nich ważne. Więc nie jest to kościół jako budynek ale Kościół przez duże K, jako wspólnota ludzi. Takze widać, że nawet katolicy są różni. (nie jesteśmy tacy źli i ciemni

)