| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://forum.strefaglosu.pl/ |
|
| jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=74&t=4552 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Bardesek [ środa, 19 czerwca 2013, 17:49 ] |
| Tytuł: | jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Liam Gallagher to chyba mój ulubiony wokalista, miał nieprawdopodobną skalę i power w głosie. Tutaj tego próbka: Zacnie, czyż nie? Tylko jest jedno małe ale... po tych blisko 20 latach brzmi on jak koza, nie potrafi chwytać wysokich dźwięków i całkowicie zniszczył swój głos. Tutaj: Ktoś mi może powiedzieć, jak on do cholery to zrobił? Śpiewał przez gardło czy jak? Jeżeli by śpiewał przed gardło, to by te 15 lat temu nie ciągnął całego koncertu, bo by się za bardzo spinał i też by nie brzmiał. Problem więc leży <chyba> gdzieś indziej. Dodam że w ok. 2000 roku miał on ogromną chrypę w głosie, nie wiem jak to osiągnął, ale brzmiało to, jakby śpiewał całkowicie z krtani (udało mi się to dokonać, ale męczące bardzo). Może ktoś obeznany się wypowiedzieć? Zawsze mnie to ciekawiło, czemu tak się zrujnował. |
|
| Autor: | Nashville [ czwartek, 20 czerwca 2013, 15:19 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Głos się zmienia. Sporo wysokich dźwięków, które możesz śpiewać w wieku 20lat odchodzi w zapomnienie jak masz 40. Tutaj nie ma reguły, nie można jednoznacznie stwierdzić z czego to wynika. Nie da się patrzeć systemem zero-jedynkowym: -śpiewał źle technicznie - zdzierał gardło - stracił głos -śpiewał dobrze technicznie - nie zdzierał gardła - nie stracił głosu. Nawet jak śpiewasz dobrze to możesz się zedrzeć. Na śpiew bardzo duży wpływ ma kondycja. Jak śpiewasz przez 3 godziny to bywa i tak, że po 2 jesteś fizycznie zmęczony, przez co nawet pomimo dobrej techniki albo nie brzmisz dobrze albo robisz sobie krzywdę. Jak masz zobowiązania koncertowe - jak wiadomo Oasis dużo koncertowało - to musisz grać bez względu na to czy się wyśpisz czy nie. Bierzesz kasę, masz kontrakt, więc to, że imprezowałeś całą noc gówno obchodzi tych, którzy za bilet zapłacili. Musisz wyjść i śpiewać. Jak się nie wyśpisz to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł niekomfortowo, będziesz zmęczony, co za tym idzie podparcie przestanie wyrabiać po kilku piosenkach. Częste koncertowanie sprawia, że się codziennie męczysz, wkładasz duży wysiłek, więc po miesiącu koncertowania ciężko jest utrzymać dobrą formę. Znane zespoły nie mają wiele czasu dla siebie. Przyjeżdżają do jakiegoś kraju, muszą udzielić kilku wywiadów, spotkać się na konferencji prasowej, są zapraszane w różne miejsca, sztab ludzi pilnuje, żeby wywiązały się ze zobowiązań. Do tego przed kocnertem musisz dużo wcześniej przyjechać na np.stadion czy do klubu i zrobić sound-check. Coś Cię wkurzy to zaczynasz bardziej drzeć japę, przez co tez możesz się zedrzeć. Z tego co mówię wynika, że przemęczenie, zwykłe fizyczne przemęczenie może Ci uszkodzić głos. Inna sprawa jest taka, co jest ultra-ważne i w tym o czym gadamy chyba najważniejsze: Głos jak i sam organizm z każdym rokiem regeneruje się coraz słabiej. Jak sobie zedrzesz gardło mając 20 lat to zdecydowanie szybciej się ono zregeneruje niż gościowi, który ma 40-50 lat. Jest jeszcze taka sprawa, nie wiem czy jest to jakoś naukowo udowodnione ale głosy wyższe zwykle tracą dużo górek a głosy niższe są w dobrej formie przez większość czasu. Nie jest to może jakaś reguła ale z tego co słyszę to w wielu przypadkach tenorowe głosy tracą kawał góry, czasami nawet od g1 do d2 a barytonowe, które siedzą od c1 do g1, czasami beltując do a1 trzymają się dosyć dobrze przez długie lata swojej kariery a po 40 zaczynają brzmieć jeszcze fajniej i potężniej. Myślę, że to najistotniejsze rzeczy, które wpływają na głos. Higiena głosu, wiek, kondycja i częstotliwość śpiewania oraz używki. |
|
| Autor: | acaria [ czwartek, 20 czerwca 2013, 17:23 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Nashville napisał(a): Sporo wysokich dźwięków, które możesz śpiewać w wieku 20lat odchodzi w zapomnienie jak masz 40. Z autopsji wiem, że nie jest to prawdziwe zdanie |
|
| Autor: | Nashville [ czwartek, 20 czerwca 2013, 19:28 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Może troszkę nieprecyzyjnie napisałem. Chodziło mi bardziej o to, że przez 20 lat śpiewania w różnych warunkach często się tak zdarza. Nie jest to oczywiście reguła, bo to wszystko zależy od organizmu. Patrzyłem troszkę tak, że np. wysokie dźwięki, w dosyć niewygodnych frazach wymagają lepszego podparcia. Jak ktoś ma słabą kondycję, nie przykłada do tego wagi to po np. 20 latach śpiewania odczuwa, że zaśpiewanie górek sprawia mu problem. To jest jakoś tak, że chyba z wiekiem traci się masę mięśniową, nie wiem jak dokładnie z tym jest na podstawie takiej informacji wszystko złączyło mi się w logiczną całość |
|
| Autor: | acaria [ czwartek, 20 czerwca 2013, 20:24 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Dobrze kumasz z tym, że najlepsze lata śpiewania to pewnie po 30 roku życia i pewnie tak do 50 (chociaż można i dłużej). Po czterdziestce zmienia się metabolizm i już nie jest się tak sprawnym fizycznie, chociaż wytrzymałość wciąż jest. Sportowcy zwykle do 40 roku życia jeszcze coś mogą robić ale już dużo gorzej. W śpiewie ta granica się trochę przesuwa. Niestety takie życie. Myślę, a mogę się mylić, że jednak higiena życia ma znacznie większe przełożenie niż wiek. Wielu bardzo fajnych wokalistów przestało właściwie śpiewać po paru latach koncertów. Eksploatacja na maksa ich wykończyła. Kal ktoś gra 300 koncertów w roku, to nie dziwne, że mu wokal pada... |
|
| Autor: | Bardesek [ czwartek, 20 czerwca 2013, 21:09 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Dzięki za opinie. Chciałbym tylko zauważyć, że wielu rockowych wokalistów mimo lat na scenie, nadal śpiewają tak samo jak kiedyś (albo na prawdę odrobinkę gorzej). Przykład, to np. Dexter Holland z Offspring, od prawuie 30 lat na scenie i to wręcz darcia się <na pewno znacie największe hity tej kapeli> i brzmi... nadal dobrze. A od zabaw pewnie nie stronił Tak samo Billie Joe Armstrong z Green Day'a. Jestem pewny, że po prostu pan Gallagher miał fatalną technikę śpiewu. |
|
| Autor: | Arts [ piątek, 21 czerwca 2013, 13:16 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
Hmm w szczególności to zależy od techniki, od sposobu jaką ma higienę dużo wpłynie na jego głos. Jest wielu metalowców co po 50 jeszcze Ci walną nie jedno g2 czy nawet a2 |
|
| Autor: | Nashville [ niedziela, 23 czerwca 2013, 14:30 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
IMHO technika to jedno a wyspanie to drugie. Jak się prowadzi niewłaściwy tryb życia i jest się przemęczonym to na dłuższą metę nawet przy dobrej technice głos się zdziera. Halford z Judas Priesta zapytany przez dziennikarkę jak to robi, że będąc około 60 roku życia na jego płytach pojawiają się różne style śpiewania - metalowe screamy, growl, elementy operowe, wysokie i niskie dźwięki, no i jak daje radę po tylu latach wciąż dobrze śpiewać swoje kawałki, odpowiedział, że nie bierze żadnych narkotyków, jest czysty od kilkudziesięciu lat, nie pije alkoholu, uprawia sport, żeby zachować formę i przede wszystkim stara się dobrze wysypiać. Dodał też, że bardzo ważnym czynnikiem na scenie jest dobre słyszenie się i że najszybszą drogą do zdarcia głosu jest przekrzykiwanie instrumentów. Długotrwałe koncertowanie wymaga dobrej formy fizycznej, dobrego samopoczucia i wypoczęcia. Technika śpiewu jest bardzo ważna ale równie ważna jest dobra forma organizmu. |
|
| Autor: | last_child [ niedziela, 23 czerwca 2013, 21:57 ] |
| Tytuł: | Re: jak doszczętnie zniszczyć sobie głos - Liam Gallagher |
no halford widać zna sie na rzeczy dokładnie. mysle ze mozna ufać kolesiowi który spedził prawie pół wieku na scenie |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|