| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://forum.strefaglosu.pl/ |
|
| Marnujący się/niedoceniani wokaliści http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=74&t=1924 |
Strona 1 z 3 |
| Autor: | paveleq94 [ poniedziałek, 4 lipca 2011, 12:25 ] |
| Tytuł: | Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Jest wielu wokalistów (głównie wokalistek) marnujących swój talent, głos. Niektóre przez całkowite oddanie się komercji nie rozwijają swojego głosu i stoi w miejscu na poziomie, na którym widać jedynie niewykorzystany potencjał. Niewątpliwym nr 1 jest Nicole Scherzinger marnująca się w kiczowatej muzyce Pussycat Dolls. nie wiem jak to wygląda od strony technicznej, ale raczej dobrze, skoro brzmi wręcz zajebi*cie. Na żywo niektóre dźwięki ładnie trzyma, a najwyższy miała chyba nawet B5. Umie też śpiewać klasycznie. Nr 2 to Lady Gaga, która ma b. ciekawą barwę, dość niezły głos (ale nie korzysta z niego tak, jak robi to np. Nicole). Jej głos jest dla mnie zagadką, bo na starszych nagraniach brzmi wręcz jak sopran, może jasny mezzo, a teraz jej głos jest duuuużo niższy, głębszy, ciemniejszy. Możliwe, że używki zrobiły swoje (rozumiem, ustawienie, itd. itp., ale to chyba niemożliwe, żeby dało radę modulować głosem w aż tak dużej 'skali zaciemnienia głosu'. Teraz nie śpiewa powyżej e2 pełnym głosem, a kiedyś miała niezłe F5, F#5 i szybkie, 'zahaczane' G5. Nr 3 to nasza rodzima Doda. Tutaj już w ogóle szkoda gadać, ale i patrzeć jak się marnuje. Ma wielki potencjał, kawał rockowego głosu, ale 'Bad girls' jak widać wolą tworzyć śmieciową muzykę, niż wzbić się na naprawdę wysoki poziom. A jakie są Wasze typy? |
|
| Autor: | Neta [ poniedziałek, 4 lipca 2011, 14:08 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Co do wokalistki Pussycat dolls... 0:06 - matko, jakie to sciśnięte... B5, to jest h2... nie wiem, jakiś niesamowity wyczyn dla kobiety to nie jest... tym bardziej, że jeżeli o to nagranie chodzi, to ja tam Bb5 słyszę w gwizdku Z Lady gagą się zgodzę. Fajna laska Doda to dla mnie dno i pięć metrów mułu. Żadnego talentu, żadnych umiejętności, żadnej klasy, nie wspominając o wylewającej się z niej hektolitrami głupocie. Marnuje się? Nie. Ona po prostu jest kiczem i nim pozostanie. Nie sądzę, bym kiedykolwiek jakiekolwiek wypociny dody albo kogoś kto się na nią kreuje, uznała za dobre... Podsumowując: wymieniłeś trzy osoby, ale ja tu widzę tylko jedną, która umie śpiewać |
|
| Autor: | Yagami [ poniedziałek, 4 lipca 2011, 20:37 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Szczerze nie cierpię popu... I dlatego uważam, że Gaga się baaaardzo marnuje. Ma ciekawy głos (ja lubię tylko jeden jedyny fragmetn w Bad Romance, ten na samym początku, tam gdzie jest rara cośtam coś gaga bla bla). Myślę, że bardziej sprawiłaby się w innej muzyce niźli pop -.-. Ale to jej gust ^^ Do tego ma ciekawe pomysły na Visage... Jakiś Visual Kei? Może jak Emilie Autumn ^^ |
|
| Autor: | paveleq94 [ poniedziałek, 4 lipca 2011, 23:19 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Neta Co do Nicole polecam posłuchać tego typu filmików 'live'. Ładnie trzyma górki, a B5 (h2) dla kobiety TO JEST wyczyn (biorąc pod uwagę, że wiele wokalistek prędzej się zesra niż zaśpiewa porządne choćby f#2. Chociażby to ją 'wywyższa' ponad wieele piosenkareczek podobnego pokroju z tej półki). Ponadto mimo większej sympatii do Gagi i jej barwy, to uważam Nicole za znacznie wyższą półkę od Gagi (technika, nie repertuar, choć Gaga jest też zajebistą pianistką i jej wersje akustyczne są świetne, ale Nicole bije Gagę WOKALNIE). [youtube]http://www.experiencefestival.com/wp/videos/female-singers--soprano-b-in-full-voice/Wz2XyCCQU7A[/youtube] 7:30 jest (chyba) h2. Krótkie, ale jest. A niższe nie raz nieźle trzyma. Doda- przykład NIEWYKORZYSTANEGO potencjału. Poziom- owszem, dno. Ale głosu nie można jej odmówić. Oczywiście, poziom jaki prezentuje jest bardzo niski, ale bije milion razy taką Gosię Andrzejewicz, z którą jest na mniej-więcej takiej samej półce i ma naprawdę spore możliwości. |
|
| Autor: | paveleq94 [ wtorek, 5 lipca 2011, 08:35 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
last_child Ja to rozumiem, ja się z tym zgadzam. Ale nijak ma to się do myśli tematu- one nie są tu jako ŚWIETNE, ale MARNUJĄCE się wokalistki (prezentują niski poziom, a niektórzy patrzą na nie tylko poprzez pryzmat teledysków i tego, co się o nich wypisuje), kiedy naprawdę się marnują wśród ludzi swojego pokroju (z tą różnicą, że beztalentnych). Typową przeciętniarą można nazwać chociażby Madonnę, czy Britney Spears (jeżeli śpiewa na żywo, a nie włączą jej dźwięk z mikrofonu, kiedy leci z playbacku) a trzeba być głuchym, żeby powiedzieć, że Gaga, czy Doda śpiewają TAK jak one. One mimo cienkiego warsztatu mają charyzmę w głosie. Co do twórczości- Gaga sama pisze swoje piosenki (nie, nie kupiłbym jej płyty). Swoją karierę zbudowała na znacznie lepszej muzyce, kiedy nie była jeszcze znana, a i pisała piosenki wielu znanym osobom. Całokształt jej twórczości (pomimo coraz niższego poziomu- jak dla mnie każda kolejna piosenka jest gorsza od poprzedniej) czyni ją jako-taką artystką. |
|
| Autor: | Neta [ wtorek, 5 lipca 2011, 10:44 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
W takim razie nie wiem, czy temat ma większy sens... Bo z każdego da się zrobić gwiazdę. Są osoby o słuchu absolutnym, są bardzo rzadkie głosy: bardzo niskie, czy bardzo wysokie, są niezwykłe umysły, które tworzą piosenki... Ale te niezwykłości, to rzadkość. Cała reszta jest do wypracowania. I rzadkością są osoby, z których nie da się zrobić wokalistów... Lata pracy, samozaparcia, prawdziwa pasja - tak się rodzi wybitność. Osoby wymienione w temacie po prostu tyle osiągnęły... Za parę lat może osiągną więcej, a może się cofną. Taką muzykę postanowiły tworzyć i tyle. Rock jest bardzo wymagający. Nie każdy chce tworzyć rock. Ale nie można chyba powiedzieć, że ktoś, kto nie poszedł w tę samą stronę co wszyscy, jest "zmarnowanym wokalistą". Zmarnować się może, jak zaniedba swoje gardło i doprowadzi do jakichś chorób. ;p |
|
| Autor: | paveleq94 [ wtorek, 5 lipca 2011, 11:17 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Nie. Chodzi o to, że Nicole mogłaby być divą i śpiewać na miarę dawnej Houstion, Dion, Carey, a idzie w coś, co ciężko określić. Lady Gaga w piosenkach pokroju "Judas" nie pokazuje swojego głosu, który jest mocny i ma ciepłe (choć czasem 'suche' brzmienie), pełne, głębokie brzmienie. Mogłaby z powodzeniem być wokalistką jazzową, bo akustyki robi zajebiste. A temat ma służyć propagowaniu(?) i zmiany obrazu niektórych wokalistów, bo np. na Lady Gagę większość ignorantów patrzy tylko tak: 'a to ta głupia, co ubiera się jak klaun, śpiewała jakąś tam 'Alejandro', a i może 'Just dance'', przy czym nawet nie zainteresują się tym, jak śpiewa, jakie ma warunki. A ma, choć z nich nie korzysta. Kiedyś było lepiej. |
|
| Autor: | paveleq94 [ wtorek, 5 lipca 2011, 15:32 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Ale nikt Ci nie karze przejmować się taką Lady Gagą |
|
| Autor: | Khazu [ wtorek, 5 lipca 2011, 21:52 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
Do tych marnujących się chciałbym dodać jeszcze Ewelinę Flintę: Według mnie super to zaśpiewała, ma fajny głos do takiej muzyki, a jednak nieczęsto spotyka się ją w takim repertuarze. Poza tym w ogóle mało śpiewa |
|
| Autor: | paveleq94 [ czwartek, 7 lipca 2011, 00:16 ] |
| Tytuł: | Re: Marnujący się/niedoceniani wokaliści |
O, tak! Zapomniałem o niej robiąc ten temat, a jej głos też mi się podoba. Tutaj śpiewa z chrypą, co mnie zdziwiło, bo znam ją z czystego, wręcz nieskazitelnego głosu, a tu proszę Dla mnie też poszło jej świetnie. Fakt, w ogóle nic nie robi. Parę dni temu gdzieś w telewizji leciało na żywo, śpiewała 'Żałuję' i też chrypiła |
|
| Strona 1 z 3 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|