Więc. Dokładnie jak piszesz. Zrobiłam próbę w mini studio nagrań u znajomego i okazuje się, że mam mocny glos, ale ten tani mikrofon go strasznie splaszczał i odbierał barwę i brzmienie. Wszystko ok teraz już wiem. Tylko po prostu nie mam absolutnie rockowej barwy glosu. Za to mocny, że nawet pojemnik potrafił się zatkać. Także uff. Ale co wypracowałam na tym tanim, bo nic nie chcialo brzmieć to moje

Teraz to zmieniam na prawdę majka na inny. Jednak na pojemnościowy. Jak będzie wszystko wychwytywał to i dobrze, będę wiedzieć co poprawiać, no i będę w końcu śpiewać na stojąco, bo do tej pory, to sobie siedziałam

taaa, wieeeem.
pozdrawiam i dzięki

lill napisał(a):
po pierwsze
nie nauczysz się panować na głosem za pomocą mikrofonu do skype'a... sorry... już więcej się nauczysz pod prysznicem.
po drugie
mikrofon za 15zeta nie jest mikrofonem...wokalnym. Nawet do karaoke. NIE I JUŻ. sennheiser? to ma dobre głośniki, z mikrofonami gorzej... są... hmmm niedopracowane. Idź do sklepu muzycznego i poproś o możliwośc wypróbowania kilku mikrofonów.
swojego czasu hitem był betashure
teraz stawiam na beyerdynamic