Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online!
http://forum.strefaglosu.pl/

Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem
http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=6136
Strona 1 z 1

Autor:  Rasek112 [ piątek, 6 lutego 2015, 19:55 ]
Tytuł:  Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Witam, jestem nowym użytkownikiem dlatego proszę o wyrozumiałość, jeśli popełniłem jakiś błąd w zakładaniu tematu czy też w czymś podobnym :)

Śpiewam już dosyć długo, bo od podstawówki - właśnie ukończyłem 8 rok pracy głosem, ale do rzeczy. Mam dosyć sporą bo potrafię śpiewać od G (a nawet czasem FIS) do a1 oraz wykrzyczane b1. No i tutaj się zaczyna problem. Wszystko brzmi dosyć ładnie, ale jestem przekonany o tym, że śpiewam siłowo czy też gardłowo. Moje gardło szybko się męczy, a na wysokich tonach zdzieram głos (czuję "drapanie"). Nie wyobrażam sobie życia bez śpiewania, ale dołuje mnie myśl że nie potrafię się tego nauczyć. Jak przestać spinać gardło ? Czy jest możliwość oduczenia się pchania dźwięku gardłem? Dodam, że chodzę do nauczyciela, który wie jak mnie tego oduczyć, ale niestety jestem słabo pojętnym chłopakiem. Proponował mi wyobrażać sobie, że dźwięk przyciągam do siebie - niestety nie daje to rezultatów. Wydaje mi się że nie potrafię śpiewać przeponą - dopiero od 3 miesięcy chodzę do dobrego nauczyciela, który opowiedział mi o technice. Spinam też mięśnie pod brzuchem ( pod oponką dokładniej) i staram się nabierać powietrze do przepony, ale wydaje mi się, że robię to błędnie. Błagam, pomóżcie - jestem kompletnie załamany tym stanem rzeczy, zwłaszcza, że marzy mi się śpiewanie operowe. Może to wina wieku? Mam tylko 17 lat.

Pozdrawiam ! :)

Autor:  panaut0lordv [ piątek, 6 lutego 2015, 20:20 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

EDIT: Rozpędziłem się i już Ci walnąłem elaborat, ale na przyszłość prosta zasada: konkretny problem - konkretna próbka. Okej? :D
Napisz też skąd jesteś i wbijaj na mini-chata.

Generalnie ponieważ tutaj na forum jesteśmy zwolennikami terminologii CVT to będę w jej myśl Ci odpowiadał.

Podstawami ciągnięcia wysokich dźwięków są kolejno:
    Podstawy absolutne:
      support (podparcie oddechowe)
      twang (dźwięczność)
      brak spin ust/wypychania żuchwy
    A następnie tryby wokalne oraz zastosowanie odpowiednich samogłosek.

Z Twojego opisu raczej wynikałby brak w podstawach absolutnych i słusznie, bo nauczyć się robić te rzeczy to pół biedy, ale opanować i doskonalić korzystanie to całe życie zejdzie.

Generalnie żeby nie forsować powietrza na gardle to fajnie by było go najpierw nie pchać spiną brzucha. Okolice pępka mają być rozluźnione i wchodzić 'do środka'. Mięśnie po bokach mają być spięte tak jak przy kaszlu.
Czyli boki 'na zewnątrz', ale nie wypychaj na chama, a pępek wciągamy, to ma być ciągła i dynamiczna praca.

Natomiast twang to twang, ma być dźwięcznie, bez tego pewnych rzeczy nie przeskoczysz.

Dodatkowo pamiętaj, że śpiew operowy (czyli raczej ciemna barwa) utrudnia śpiewanie wysoko oraz powoduje psychiczne problemy z twangowaniem (człowiek chce zabrzmieć tak pełnie, że twang wydaje mu się rozjaśnieniem, podczas gdy w rzeczywistości dopełni dźwięk).
Przykład takiego bloku możesz zaobserwować u Bastsexa (Baścik, bez foszków, próbuję tylko nakreślić obraz ;) )

Autor:  Rasek112 [ piątek, 6 lutego 2015, 20:42 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Okej, w takim razie postaram się w najbliższym czasie podesłać próbkę dźwięku, chyba tak będzie najłatwiej ocenić co robię źle - zwłaszcza, że mam wrażenie, iż mam do czynienia z profesjonalistą :D Dziękuję za szybki odezw. Mam nadzieję, że z Pańską pomocą uda się mi przebrnąć przez mój odwieczny problem :)

Autor:  panaut0lordv [ piątek, 6 lutego 2015, 20:55 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Bez przesady z tym Pańską, po pierwsze formalność przeszkadza w pracy nad wokalem (po angielsku jest łatwiej - tylko you się stosuje), więc na forum zwracamy się po prostu per 'ty', a po drugie jestem niewiele starszy, więc szanować możesz, ale mów mi Orzech :D

Wydaje mi się, że rzeczowo opisałeś swój problem i raczej trafiłem z diagnozą, ale wiesz - pisać o wokalu to jak tańczyć o filmie ;)

PS Swobodne wejście na wyższe dźwięki nie jest tylko i wyłącznie Twoim odwiecznym problemem, powiedziałbym, że większość wokalistów (nawet profesjonalnych) ma z tym problem xD

Autor:  Rasek112 [ piątek, 6 lutego 2015, 21:31 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

A nie uważasz, że to troszkę dziwne, że mam spięte gardło w zwykłej mowie ? Po prostu po dniu w szkole bardzo boli mnie gardło. Głównie podniebienie, jakiś pomysł?

Autor:  Arts [ piątek, 6 lutego 2015, 21:52 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Po co dajesz dużo powietrza? Napięcia wynikają ze złej pracy mięśni, zwłaszcza słychac jak spinasz niepotrzebnie krtań. Dobra emisja = dobre ustawienie traktu głosowego.

Autor:  Nashville [ piątek, 6 lutego 2015, 22:55 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Na podstawie tego co napisałeś masz bardzo typowe objawy słabej techniki wokalnej. Wiem, ze pewnie się tego domyślasz ale nauka śpiewu jest procesem długotrwałym. Są ludzie naturalnie uzdolnienie, będący naturszczykami, którzy w młodym wieku jakoś tak na pstrykniecie palcem potrafią śpiewać, no i jest ta druga grupa, czyli osoby, które muszą włożyć więcej pracy a efekty przychodzą trochę później. Nie jest tajemnicą, że ten drugi przypadek jest liczniejszy. Masz obecnie 17 lat, więc musisz się też pogodzić z tym, że daleka droga przed Tobą. Nie będzie żadnych skrótów ani ułatwień, nic nie przyjdzie za darmo, wszystko musisz wypracować. Wiem, że te wszystkie rzeczy to z pozoru oczywistości ale każdy je wie ale mało kto się do nich stosuje. Pierwsza cecha nad jaką musisz pracować to cierpliwość.

Od strony technicznej być może masz złe nawyki w mowie. Zdarza się, że ludzie mówią w przeróżne, dziwne sposoby, co niejednokrotnie powoduje dyskomfort. Długie rozmowy, szczególnie w warunkach szkolnych, gdzie jest głośno i trzeba niemal krzyczeć są sporym wyzwaniem dla głosu. Dobrze będzie nagrać próbkę i wrzucić tu do tematu żeby można było coś więcej powiedzieć. Warto zadbać też o higienę głosu i z rana po przebudzeniu coś mruczeć, lekko się rozgrzać, zadbać o to żeby organizm był odpowiednio nawodniony. Wtedy kontakt z ludźmi w szkole będzie dla głosu mniej szkodliwy, bo gardło będzie gotowe do używania.

Jeżeli chodzi o zaciski to nie da się odpowiedzieć na to jednym zdaniem. Pytania "jak śpiewać" czy "jak się nie zaciskać" to zagadnienia, z których pisze się książki. Na forum jest mnóstwo informacji, polecam poszukać wyjaśnienia takich terminów jak przydźwięk/twang, podparcie oddechowe. Polecam odwiedzić dział FAQ żeby się wstępnie zorientować w dziedzinach technicznych. Trzeba opanować wszystkie podstawy śpiewania, więc jeżeli chcesz postępu to szykuj się na ciężką pracę.

Jeszcze tak wracając do napięcia w okolicy podniebienia to wydaje mi się, że wynika ono z tego, że w niepoprawny sposób zwiększasz głośność swojego głosu, tj. mówisz nienaturalnie głośno w hałasie. Jeżeli nie jest to robione poprawnie to tak właśnie się objawia.

Autor:  Rasek112 [ sobota, 7 lutego 2015, 20:11 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

Dziękuję za wszystkie wskazówki, będę jeszcze zwracał się z prośbami o pomoc - jak na razie muszę zrobić próbki i dać się sprawdzić.

Autor:  noONE [ środa, 18 lutego 2015, 10:21 ]
Tytuł:  Re: Śpiewanie siłowe/ pchanie dźwięku gardłem

"A nie uważasz, że to troszkę dziwne, że mam spięte gardło w zwykłej mowie ? Po prostu po dniu w szkole bardzo boli mnie gardło. Głównie podniebienie, jakiś pomysł?"

Miałem podobnie. U mnie był to problem z przeponą. Miałem niestety nauczyciela, który nie zauważał, że "spinałem brzuch" zamiast pracować przeponą. Uderzałem w przeponę bardzo szybko i puszczałem, co wywoływało krztuszący się głos, a jeśli juz udawało się śpiewać, to przez brak podparcia ba, samego powietrza miałem spietą szczękę.

Być może (tylko taki luźny pomysł) nie umiesz nabrać powietrza? To jest chyba najistotniejsze, zaraz po wydychaniu jego sensownej ilości podczas śpiewu... W każdym razie miałem podobne problemy jak ty, i umnie to było spinanie nie tych mięśni brzucha co trzeba, a także złe nabieranie powietrza.

Oczywiście po szkole może cię boleć gardło... bo tak, bo jak mówi Nashville jest głośno, trzeba ciągle podnosić głos itp. Niektórzy ludzie naturalnie mówią i krzyczą tak, że nic im się nie dzieje, a inni muszą się tego nauczyć :D A jeśli ci, którzy muszą się tego nauczyć, nauczą się tego źle... (jak np. ja i być moze ty) to już jest mocno niefajnie. I mówię to tak trochę bardziej o sobie w sumie xD Zresztą serio się z tobą utożsamiam jak na razie, bo też śpiewam już no... z pieć lat, a u sensownego nauczyciela dokładnie właśnie trzy !!! :D
Więc winiłbym twojego poprzedniego nauczyciela. Chociaż zobaczmy próbki, bo bez nich to takie gadanie :)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/
Update by http://www.luzaki.org