Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online!
http://forum.strefaglosu.pl/

Obniżona krtań
http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=5170
Strona 1 z 3

Autor:  Arts [ niedziela, 15 grudnia 2013, 18:21 ]
Tytuł:  Obniżona krtań

Czy ktos znam jakieś dobe ćwiczenia na obniżoną krtan prócz ziewania?

Autor:  Nashville [ niedziela, 15 grudnia 2013, 18:29 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Ja osobiście dosłownie mam odruch wymiotny jak słyszę słowo "ćwiczenie na..." ale jak już bardzo Ci zależy to slsowe "mam mam mam" pozwala ustabilizować krtań. To by było w sumie najlepsze dla Ciebie, bo Ty nie musisz obniżyć krtani z pozycji neutralnej do niskiej, tylko musisz krtań obniżyć z pozycji ekstremalnie wysokiej do:
a)neutralnej
b)wysokiej-niepatologicznej
Jak się serio chcesz bawić w ćwiczenia to porób mam mam mam, tylko pamiętaj, że ma być luźno. Jeżeli będziesz pchał i poczujesz, że krtań podnosi się bardzo do góry to znak, że coś robisz źle. Musisz to wyczuć i zrozumieć.

Kolejnym aspektem, który wpływa na wysoką krtań jest brak luzu, co za tym idzie zwykłe zaciski. Jak nie masz dobrego podparcia to gardło stara się jakoś to ciśnienie powietrza utrzymać, żeby sięgnąć danego dźwięku. Wtedy się zaciska (krtań idzie bardzo wysoko) + włącza się "płacz".

Autor:  Dusioł [ niedziela, 15 grudnia 2013, 18:45 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Nashville napisał(a):
Ja osobiście dosłownie mam odruch wymiotny jak słyszę słowo "ćwiczenie na..."


Jak fajnie, że nie jestem sam! :D

A poza "mam", to wszelkie ćwiczenia ze spółgłoską g powinny obniżać krtań, chociaż wydają się spinogenne. Jakieś "gu gi, ga gi" powinny pomóc.

Autor:  Ptakuba [ niedziela, 15 grudnia 2013, 19:01 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

A co jest złego w szukaniu ćwiczeń na coś? Nie rozumiem waszej logiki.

Autor:  yersinia [ niedziela, 15 grudnia 2013, 20:05 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Ziewania się nie poleca, bo zabiera przydźwięk, ziewanie jest do klasyki, bo tam rezonans się uzyskuje inaczej.

Autor:  Volcanodon [ niedziela, 15 grudnia 2013, 20:16 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

a w klasyce nie ma przydźwieku?

bzdury jakieś %)
czasami potrafię ziewnąć tak, że w uszach wierci, przydźwięk solidny

rezonans się zmienia oczywiście, o to chodzi

Autor:  yersinia [ niedziela, 15 grudnia 2013, 20:18 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Tzn. czytałam kiedyś i to chyba nawet tutaj na forum, że w klasyce przydźwięku jako takiego nie ma, a rezonans uzyskuje się przez spinanie różnych mięśni, ale to może ktoś zweryfikuje :P

Autor:  Nashville [ niedziela, 15 grudnia 2013, 20:35 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Ptakuba napisał(a):
A co jest złego w szukaniu ćwiczeń na coś? Nie rozumiem waszej logiki.


Już Ci wytłumaczę o co mi chodzi. Otóż same w sobie ćwiczenia potencjalnie mogą być bardzo dobre, mogą dużo pomóc, nie mniej jednak dla większości ludzi wykonywanie ćwiczenia wokalnego nie polega na odkrywaniu czegoś i próbowaniu zrozumienia tego, tylko na zwykłym, bezmyślnym odklepywaniu jakiejś czynności, przez co kompletnie nie ma efektu. Ja jestem zdania, że ćwiczenie może być pomocne, jednak przy świadomym i rozmyślnym robieniu go, w każdym innym przypadku efektu zwyczajnie nie ma. Mam powiedzmy drobne doświadczenie w tej dziedzinie, bo odklepywałem przez 2 lata sls, bez myślenia jaka jest istota tych ćwiczeń. Na forum spotkałem się naprawdę już przynajmniej 100 razy z ludźmi, którzy wychodzą z założenia, że ćwiczenie ma coś za nich zrobić. Ćwiczą zestawy, robią to kompletnie nieprawidłowo, no a nawet jak robią to prawidłowo to nie ma w tym wspólnego mianownika ze zwykłym śpiewaniem, tj. wykonają coś poprawnie, zaczynają śpiewać i kompletnie nie stosują swojego odkrycia, rozgraniczając robienie ćwiczeń ze śpiewaniem piosenek. Ja jestem zwolennikiem rozumienia tego co się robi albo instynktownego śpiewania. Ćwiczenie na ustabilizowanie krtani, takie jak "mam, mam, mam" to ćwiczenie, które nie ustabilizuje krtani, tylko pokaże jak ją ustabilizować a to zasadnicza różnica. Stąd moja personalna niechęć do wszelakich ćwiczeń.

Podobne zjawisko jest z teoretyzowaniem. Spotkałem się już z przeróżnymi teoriami. Niektórzy twierdzą, że jeżeli wokalista, którego słuchają nie uczył się metodą CVT to znaczy, że nie twanguje, inni mówią jeszcze inne bzdury a jeszcze inni jak się im usiłuje wytłumaczyć jak coś działa i zadaje pytania wklejają regułki z google, których nie rozumieją. Ja tylko walczę o to, żeby albo się uczyć czegoś w praktyce i rozumieć jak to działa albo robić to intuicyjnie. Nie znoszę 2 rzeczy: bezsensownego uczenia się regułek na pamięć i robienia ćwiczeń na pałę.

Autor:  Anthony [ niedziela, 15 grudnia 2013, 21:03 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Nashville napisał(a):
Ptakuba napisał(a):
A co jest złego w szukaniu ćwiczeń na coś? Nie rozumiem waszej logiki.


Już Ci wytłumaczę o co mi chodzi. Otóż same w sobie ćwiczenia potencjalnie mogą być bardzo dobre, mogą dużo pomóc, nie mniej jednak dla większości ludzi wykonywanie ćwiczenia wokalnego nie polega na odkrywaniu czegoś i próbowaniu zrozumienia tego, tylko na zwykłym, bezmyślnym odklepywaniu jakiejś czynności, przez co kompletnie nie ma efektu. Ja jestem zdania, że ćwiczenie może być pomocne, jednak przy świadomym i rozmyślnym robieniu go, w każdym innym przypadku efektu zwyczajnie nie ma. Mam powiedzmy drobne doświadczenie w tej dziedzinie, bo odklepywałem przez 2 lata sls, bez myślenia jaka jest istota tych ćwiczeń. Na forum spotkałem się naprawdę już przynajmniej 100 razy z ludźmi, którzy wychodzą z założenia, że ćwiczenie ma coś za nich zrobić. Ćwiczą zestawy, robią to kompletnie nieprawidłowo, no a nawet jak robią to prawidłowo to nie ma w tym wspólnego mianownika ze zwykłym śpiewaniem, tj. wykonają coś poprawnie, zaczynają śpiewać i kompletnie nie stosują swojego odkrycia, rozgraniczając robienie ćwiczeń ze śpiewaniem piosenek. Ja jestem zwolennikiem rozumienia tego co się robi albo instynktownego śpiewania. Ćwiczenie na ustabilizowanie krtani, takie jak "mam, mam, mam" to ćwiczenie, które nie ustabilizuje krtani, tylko pokaże jak ją ustabilizować a to zasadnicza różnica. Stąd moja personalna niechęć do wszelakich ćwiczeń.

Podobne zjawisko jest z teoretyzowaniem. Spotkałem się już z przeróżnymi teoriami. Niektórzy twierdzą, że jeżeli wokalista, którego słuchają nie uczył się metodą CVT to znaczy, że nie twanguje, inni mówią jeszcze inne bzdury a jeszcze inni jak się im usiłuje wytłumaczyć jak coś działa i zadaje pytania wklejają regułki z google, których nie rozumieją. Ja tylko walczę o to, żeby albo się uczyć czegoś w praktyce i rozumieć jak to działa albo robić to intuicyjnie. Nie znoszę 2 rzeczy: bezsensownego uczenia się regułek na pamięć i robienia ćwiczeń na pałę.


Zgadzam się z Tobą z jednym wyjątkiem - Ćwiczenia typu Mum, mum, mum oraz Nay, nay, nay, robione prawidłowo nie tylko pokazują, jak w przypadku Mum ustabilizować krtań, ale przede wszystkim WARUNKUJĄ taką pozycję poprzez konsekwentne powtarzanie. Tutaj pierwsze skrzypce gra pamięć mięśniowa - PAMIĘĆ.

Ja widzę w podejściu jeden poważny zgrzyt:
Słaba znajomość języka angielskiego wyklucza praktycznie rozumienie instrukcji, które dają w swoich programach Seth lub Brett, przez co ludzie robią te ćwiczenia bez zrozumienia, a w SLS jedna mała wzmianka o czymś potrafi uświadomić jak się powinno dane ćwiczenie zrobić.

yersinia napisał(a):
Tzn. czytałam kiedyś i to chyba nawet tutaj na forum, że w klasyce przydźwięku jako takiego nie ma, a rezonans uzyskuje się przez spinanie różnych mięśni, ale to może ktoś zweryfikuje :P


Jak ma być rezonans bez przydźwięku? 'Ziewające' ustawienie w moim odczuciu zmniejsza wewnętrzne odczucia rezonansu, dlatego ciężej go kontrolować np. właśnie w ćwiczeniach Mum, mum, mum, co wcale nie znaczy, że go nie ma.

@Arts,

Jak będziesz robił Mum, mum, mum, to polecam Ci kontrolę pozycji krtani podczas ćwiczeń.
Połóż palec na krtani kiedy nie śpiewasz, ani nie mówisz, potem zacznij Mum, mum, mum i pilnuj by krtań nie 'przebijała' ponad pozycję 'spoczynkową' (tam gdzie znajduje się palec). Myślę, że gdzieś na wysokości c2/C5 krtań powinna Ci siedzieć właśnie tam, gdzie jest gdy nie ma fonacji tj. tam gdzie trzymasz palec.

Autor:  acaria [ poniedziałek, 16 grudnia 2013, 09:14 ]
Tytuł:  Re: Obniżona krtań

Nie ma czegoś takiego jak pamięć mięśniowe. Mięśnie nie mają pamięci. Za pamięć odpowiadają komórki mózgu. Gdyby było inaczej, to po zerwaniu rdzenia kręgowego byśmy nadal chodzili, bo przecież jak ktoś zapieprzał 20 lat to mięśnie mogły się nauczyć. To o czym piszesz, to wprowadzenie na poziom podświadomy. Czyli nabywasz nieświadomej kompetencji. Jak z sikaniem. Wszyscy to robimy i nie musimy myśleć o mięśniach, które za to odpowiadają. Mózg steruje tymi sprawami bez naszego świadomego udziału.

Z ćwiczeniami Mum i ney, jak Seth powtarza, to jest tak, że one są potrzebne na początku. Później nie powinno się ich robić, bo pierwsze nadmiernie obniża krtań a drugie podwyższa. Ja też lubię te ćwiczenia, ale trzeba mieć świadomość, że są to tylko narzędzia wspomagające i nieumiejętnie użyte mogą przeszkodzić.

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/
Update by http://www.luzaki.org