Witam!
Zacznę od tego, że właśnie skończyłem 19, ale od już dzieciństwa kochałem muzykę a co za tym idzie śpiew. Przed mutacją bardzo ładnie śpiewałem i pamiętam, że jak po podstawówce chodził ksiądz, co wybierał na podstawie predyspozycji słuchowych kandydatów do elitarnego chóru katedralnego, byłem jednym z nielicznych wybranych, ale ostatecznie do chóru nie trafiłem. Śpiewałem jednak sporo, nigdy profesjonalnie, ale nagrywałem na youtube, przyśpiewywałem sobie grając na gitarze, czasem dosyć wymagające piosenki. No, ale w końcu przyszła mutacja, która była dla mnie okropnym okresem, bo pomimo zaleceń, żeby podczas mutacji nie śpiewać dalej używałem głosu, tym bardziej że mutacji wlokła się niemiłosiernie i szczerze mówiąc nie jestem pewien, czy już się u mnie zakończyła.. Bo dalej jak mówię zdarza mi się "zapiać" w pewnym momencie. No i właśnie przez to mam problem z określeniem dokładnie skali i możliwości mojego głosu, a przy skrajnych dźwiękach (najwyższych i najniższych) z wydobywaniem go, być może przez złą technikę - w końcu jestem amatorem. Dlatego proszę o wokalne porady na podstawie przykładów nagrań; czy to możliwe, że w tak późnym wieku trwa u mnie mutacja? PS. we fragmentach z akompaniamentem proszę nie zwracać uwagi na pomylone akordy czy dźwięki na gitarze czy keyboardzie, są to moje archiwa domowe, więc właściwie układałem akordy na bieżąco podczas gry

Na początek coś mniej więcej w centrum moich możliwości głosowych, co śpiewa mi się w miarę swobodnie:
http://ksufler.wrzuta.pl/audio/8PlEMiU2 ... isona_2013Tu acapella próbowałem zmierzyć się z Niemenem - jak słychać pod koniec zwrotek mam problemy z osiągnięciem najniższych dźwięków, a ten najwyższy - "świaaaat" mi tak jakoś babsko wychodzi ;/
http://ksufler.wrzuta.pl/audio/8PDZLy6e ... iosna_2013Za to tu, do tej pory nie wiem, jak udało mi się osiągnąć taki efekt - jakoś przypadkiem i to wszystko zależy od pory dnia, trochę obniżyłem brzmienie mojego głosu na tych najwyższych dźwiękach, że bardziej przypomina mężczyznę i śpiewało mi się łatwiej.. nie obeszło się jednak bez jednego zachrypnięcia "ca..n't be turned away"
http://ksufler.wrzuta.pl/audio/890ApsCa ... n_you_feelAle zazwyczaj przy pianiu tych wysokich dźwięków muszę się nieźle namęczyć, nie przychodzi mi to z taką łatwością, jak wokalistom, których słucham - kolejny przykład wymęczania:
http://ksufler.wrzuta.pl/audio/9x0NN6P3 ... thats_why1Dodam jeszcze, że po takim śpiewaniu dość szybko chrypnę.. w ogóle taka dziwna chrypa towarzyszy mi już odkąd pamiętam. Ale co do śpiewania, to nawet nie umiem stwierdzić, czy śpiewam z zamkniętym czy otwartym gardłem.. nawet nie wiem co to znaczy.