zagladnij do skarbca - skala jest bardzo szeroka - to ze masz małą skale oznacza braki techniczne tylko i wyłacznie. zagladnij do poradników- jest tam troche przydatnych rzeczy
najwazniejsze są podstawy, duża skala jest efektem pracy na podstawach, na spokojnych codziennych cwiczeniach, systematycznosci i wytrwalości. podstawą wszystkich cwiczen jest szukanie maksymalnego luzu i pogłebianie go z czasem, zupełnego nieskrępowania. nasze ciało to instrument, gotowy do pięknego spiewu - ty masz tylko mu nie przeszkadzać zeby dobrze działało a w cieżkich do zaspiewania utworach współpracowac z ciałem a nie silowac sie z nim.
trzeba sie troche zmobilizowac - nauczyciel jest tylko drogowskazem, masz spiewać tak zeby ci bylo przyjemnie, zeby nic nie bolało, bylo luźno i komfortowo- jesli twoj nauczyciel mowi ci 'teraz dobrze' a ty czujesz ze wcale ci sie nie podoba i nie jest to wygodne to zgłoś to - jesli nic innego nauczyciel nie zaproponuje to zmien nauczyciela bo jest zwyczajnie słaby. miałem takich, co swoje braki i wiedze sprzed kilkudziesięciu lat łatali obelgami ze jestem slaby, nie mam talentu i sie do niczego nie nadaje

stronić od takich
co do tremy - trema owszem jakas tam zawsze jest, zalezy od kondycji psycho-fizycznej danego dnia jak ja znosisz - sprawdzone metoda to głeboki oddech, cos w stylu medytacji, wyciszenia sie, skupienia na zadaniu do wykonania, wyrzucenie z głowy wszystkiego co niepotrzebne. problem jest wg mnie taki ze spiew to przekaz emocji, a polska to nie jest kraj gdzie sie dzieli uczuciami z ludzmi tylko sie chowa wszystko w sobie i raz na czas wybucha i wylewa kubeł gówna na czyjaś głowe wiec ciezko sie otworzyc kiedy wiesz ze ktos cie ocenia, ale pieprz to - twoje zycie, zalezy ci to walcz. trzeba sie otworzyc i zaufać sobie, po prostu.
także oddech - spokojny, miarowy, głeboki. taki ktory odpręża - a w głowie wielka gumka do mazania na wszystkie podszepty leniwego mózgu w stylu 'a po co ci to ' 'a idz do domu, posiedz se, co sie bedziesz produkowac' itd.