| Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online! http://forum.strefaglosu.pl/ |
|
| Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=4297 |
Strona 1 z 4 |
| Autor: | VVVHHHfew [ poniedziałek, 18 marca 2013, 13:54 ] |
| Tytuł: | Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Mam takie pytanie, czy z wiekiem głos się będzie robił niższy? Czy może będzie jeszcze lepiej śpiewać? Chodzi mi o sam głos ( nie o to czy jak będę bez techniki śpiewał to dlatego) Załóżmy, że mam dobrą technikę. Czy w wieku 20 lat moja skala się zaniży, może podwyższy? Mając w tej chwili np. 15? Jak to jest? |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 18 marca 2013, 14:40 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Masz 14 lat. Brzmisz barytonowo. Do 21 roku życia zlecisz o jakieś 2 tony i zaczniesz lekko basować, chociaż ujawni się to w całości dopiero po 35 roku życia (niskie głosy tak mają, tenory 25 lat i w pełni wykształcony głos). Brzmieć będziesz brzmiał lepiej, ale poziom trudności się zwiększy i będziesz musiał tonacje w kawałkach obniżać. Hetfield na przykład z tym teraz walczy- w młodości ponagrywał w tessiturze tenorowej, a teraz sobie z kawałkami nie radzi bo za wysoko. Jak na moje to zostaniesz basem, ale nie powiem ci jakim, bo na to za wcześnie. |
|
| Autor: | VVVHHHfew [ poniedziałek, 18 marca 2013, 15:07 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
| Autor: | paveleq94 [ poniedziałek, 18 marca 2013, 15:48 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Nie do końca się z tym zgodzę. Tutaj mowa była chyba jednak bardziej o głosach bez żadnej szczególnej techniki. Wtedy owszem, z obniżeniem głosu przychodzi obniżenie skali (możemy zejść niżej kosztem zmniejszenia rezerwy w górze). Jednak kiedy mamy dobrą technikę i mamy sposób na wysokie dźwięki, to i obniżenie głosu nam nie jest straszne. Owszem, te same dźwięki, po pewnym czasie nie będą miały takiej głębi, bo będą po prostu bardziej "wyciągane", bardziej oddalone od górnej granicy naszej tessytury, jednak kiedy robimy wszystko poprawnie, poza zjawiskiem korzystnym i IMHO pożądanym- pogłębieniem barwy i wzmocnieniem/obniżeniem dolnego rejestru, nie powinna mieć miejsca jakaś znaczna utrata gór. Oczywiście nie mówimy tu o czasie odległym o 50 lat, przeplatanym imprezami z piciem na umór i permanentnym przedarciem gardła, ale o normalnym, statystycznym przypadku. Od siebie dodam tyle, że mimo tego, że moja technika idzie cały czas do przodu, czuję, że głos się obniża i stało się to zauważalne w przeciągu ostatniego roku- mam mocniejszy dół i głębszą barwę, a skala w górę cały czas się poszerza, tessytura jest niższa i śpiewając w chwili obecnej piosenki, które śpiewałem rok temu (czyli mając 17 lat), dla lepszego brzmienia (mnie nie zależy na wyciąganiu C5, chociaż mam je w skali i daję radę, ale skupiam się na ładnym, pełnym brzmieniu głosu, czyli do ok. E4) i większej swobody, potrzebuję obniżyć o pół tonu. Reasumując, kiedy jesteśmy piękni i młodzi, ciśnięcie jakąś tam górą, to nie jest jakiś wielki wyczyn. Głos jest giętki, wiele znosi i szybko się regeneruje. Dopiero kiedy nasz głos dojrzeje, a my będziemy już tylko piękni, czyli jak będziemy mieli circa 30-40 lat, wtedy dopiero wyciągnięcie jakiejś dobrej góry będzie sztuką, bo będzie wynikało z posiadania techniki. Wniosek taki, że nie rajcujmy się, że wyciśniemy gardłem jakąś górę raz na ruski rok, tylko pracujmy nad poprawną techniką i śpiewajmy tylko w wygodnej dla nas skali, żeby głos nam służył jak najdłużej PS. Nie sugeruj się tym, co Ci napisano w tym wątku, a jak już, to zrób to z przymrużeniem oka, żeby nie było, jak tu napisałeś, że będziesz myślał "o nie. mam niski głos, a jak się jeszcze obniży, to już na pewno nic wysoko nie zaśpiewam", bo tylko sobie tworzysz sztuczną blokadę w głowie |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 18 marca 2013, 17:40 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
W pełni popieram zdanie Paveleq94 Cytuj: Od siebie dodam tyle, że mimo tego, że moja technika idzie cały czas do przodu, czuję, że głos się obniża i stało się to zauważalne w przeciągu ostatniego roku- mam mocniejszy dół i głębszą barwę, a skala w górę cały czas się poszerza, tessytura jest niższa i śpiewając w chwili obecnej piosenki, które śpiewałem rok temu (czyli mając 17 lat), dla lepszego brzmienia (mnie nie zależy na wyciąganiu C5, chociaż mam je w skali i daję radę, ale skupiam się na ładnym, pełnym brzmieniu głosu, czyli do ok. E4) i większej swobody, potrzebuję obniżyć o pół tonu. Mi zjechał przez ostatnie 2 lata o około ton i np. F#4 to mój szczyt pełnym głosem, gdzie jeszcze rok temu waliłem ton wyżej. Jasne, że wyżej da się fake'ować pełne brzmienie, ale jako sztuczka- jako część tessitury, ni cholery. |
|
| Autor: | acaria [ poniedziałek, 18 marca 2013, 20:03 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Zach napisał(a): Jak masz 15 lat nie przejmuj się będziesz się później martwił. Na to przyjdzie pora więc nie ma co zawracać sobie głowy głupotami. Jako leciwy, relatywnie, człowiek zgadzam się z powyższym |
|
| Autor: | paveleq94 [ poniedziałek, 18 marca 2013, 21:53 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Nextor napisał(a): Mi zjechał przez ostatnie 2 lata o około ton i np. F#4 to mój szczyt pełnym głosem, gdzie jeszcze rok temu waliłem ton wyżej. Jasne, że wyżej da się fake'ować pełne brzmienie, ale jako sztuczka- jako część tessitury, ni cholery. Mi już ciężko określić, gdzie jest typowy szczyt pełnym głosem. Coraz lepiej mi wychodzi miks, coraz mniej przepycham pierś, ale ta granica to E4. Do tego momentu mam najbardziej stabilny głos, nawet w gorszej formie. Wyżej, już chociażby F4, albo dobrze zaatakuję i wyjdzie lekki, choć nośny, albo go przepchnę i będę walczyć z nim żeby go utrzymać, mocniejszy, choć nie tak swobodny i stabilny (a niestety taką mam tendencję śpiewając live. Na próbie wszystko ładnie pięknie, po czym wychodzę na scenę i kompletnie gubię ustawienie- nagle wchodzi mi powietrze, głos chwieje się, góry są przyciśnięte, przepchnięte, niezmiksowane). Potrafię i walnąć mocne, mięsiste (choć już głową) A4, Bb4, a w górę jeszcze polecieć i do D5, aczkolwiek preferuję śpiewanie rejestrem piersiowym. Jakby to powiedzieć- wolę brzmieć jak np. Michael Buble, z ograniczoną skalą (bo niewiele wykraczającą poza tessyturę), ale ładnym, ciepłym, pełnym głosem, niż wyciągać i skrzeczeć jak rockowe wydrzymordy choćby i oktawę wyżej. I nie bierze się to z tego, że nie umiem wysoko, ale jakoś mnie nie rajcuje skrzeczenie pustymi, jałowymi górkami w oktawie dwukreślnej |
|
| Autor: | Nextor [ poniedziałek, 18 marca 2013, 22:50 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Cytuj: Coraz lepiej mi wychodzi miks, coraz mniej przepycham pierś, ale ta granica to E4. Do tego momentu mam najbardziej stabilny głos, nawet w gorszej formie. O panie, jakbym nie miał pchać piersi, to bym powyżej c1 nie wychodził, bo w tym miejscu głowa mi się zaczyna. Niskie głosy to mają z tym rzeczywiście tragedię. Cytuj: niż wyciągać i skrzeczeć jak rockowe wydrzymordy choćby i oktawę wyżej. Tenorom głowa się kończy w okolicy c2, to to nawet niespecjalnie skrzeczą. Co do barytonów, to się zgodzę, ciężko fajne górki walnąć. Cytuj: I nie bierze się to z tego, że nie umiem wysoko, ale jakoś mnie nie rajcuje skrzeczenie pustymi, jałowymi górkami w oktawie dwukreślnej Zależy co śpiewasz. Jak rocka, no to warto, jak nie, no to nie ma sensu rzeczywiście. |
|
| Autor: | paveleq94 [ wtorek, 19 marca 2013, 16:21 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Chodziło o pchanie chestu powyżej drugiego mostu (ok. E4). Kiedy nie będziemy szli w miarę wysokości w głowę, to okaże się, że ledwo dopychamy do jakiegoś G#4, A4 i nie jest to zbyt swobodne, ani stabilne. Zauważmy, że jeśli nie połączymy tego z głową, tym wyżej głos będzie oderwany od ciała (będzie głośny, ale nie będzie rezonował), a brak mocy, która powinna wynikać z rezonansu, będziemy nadrabiać tępym krzykiem. No i tak da radę docisnąć do górnej granicy oktawy razkreślnej, u mnie akurat to miejsce jest gdzieś na G#4, ale im wyżej będziemy tak próbować, tym mniej swobodny i tym mniej dobrze brzmiący będzie ten dźwięk, dlatego nie ma bata i trzeba od okolic E4 dodawać coraz więcej głowy. W każdym razie, w skrzeczeniu "oktawę wyżej", miałem na myśli dźwięki typu F5, G5. Sporadycznie próbuję coś z rocka i wtedy oczywiście zmieniam ustawienie i daję radę coś mocniej, wyżej i ostrzej przywalić, jednak najlepiej się czuję w balladach, repertuarze musicalowym, śpiewając najczęściej na pograniczu rozrywki i opery (delikatne przyciemnienie, uniesione podniebienie, coś w stylu Josha Grobana), w skali barytonowej. Ale już koniec offtopa ;p |
|
| Autor: | Nextor [ wtorek, 19 marca 2013, 20:48 ] |
| Tytuł: | Re: Czy skala, zmienia się wraz z wiekiem ? |
Cytuj: Chodziło o pchanie chestu powyżej drugiego mostu (ok. E4). No tak, ja mam drugi most na C4 i chestuje do F#4 (kiedyś G#4), aczkolwiek stabilne to to jest, tak samo jak rezonujące ;p No i coś mi nie pasuje z twoim mostem. Jeśli maksymalnie dociskasz do G#4, to powinieneś drugi most mieć raczej w okolicy D4 a nie E4. Cytuj: W każdym razie, w skrzeczeniu "oktawę wyżej", miałem na myśli dźwięki typu F5, G5. Ja od okolic C5, D5. |
|
| Strona 1 z 4 | Strefa czasowa: UTC [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ Update by http://www.luzaki.org |
|