Cześć wszystkim. Nie będę się rozpisywał na wstępie, żeby Was nie zamulić czasami czy coś, więc przejdę od razu do sedna, a mianowicie do moich 2 wielkich problemów, które mi bardzo przeszkadzają.
Ogólnie nie mam zbyt wysokiej skali głosu. Zauważyłem że potrafię wyciągnąć wyższe dźwięki, jeśli robie to bardzo cicho, właściwie nie używając do tego mojej 'mocy'. Takie mruczenie mi wychodzi podczas rozgrzewki czy coś, a jeśli mam zaśpiewać ten sam dźwięk w piosence to kiszka. Jak mogę zrobić tak, żeby ten dźwięk się ze mnie wydobył w pełnej okazałości? Bo chyba skoro mogę jakoś to wymruczeć, to co stoi na przeszkodzie by to wykrzyczeć?

Drugi problem jest chyba dość często poruszany. Słuch muzyczny, a konkretnie wchodzenie w tonacje. Potrafie nastroić gitarę ze słuchu i wiele piosenek, które na niej gram także uczyłem się ze słuchu. Więc chociaż nie jestem jakimś wybitnym słuchowym talentem, to jakoś sobie radze. Tylko że to nijak się przekłada na śpiewanie. W wielu piosenkach nie potrafie znaleźć tej tonacji i właściwie to często proszę dziewczynę żeby weszła. Potem sobie zapamiętuje ten dźwięk i jakoś idzie. Problem jest wtedy, gdy dziewczyny nie ma w pobliżu..

Jak mogę sobie z tym poradzić? Są jakieś ćwiczenia czy coś? Z góry dziękuje
