Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online!
http://forum.strefaglosu.pl/

Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?
http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=42&t=4140
Strona 1 z 2

Autor:  ryszard [ czwartek, 24 stycznia 2013, 15:24 ]
Tytuł:  Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

Jutro jadę z zespołem na dwutygodniową trasę. Gramy ostry metal i czasami po prostu drę mordę, że sie tak brzydko wyrażę. Dodam, że sen i unikanie alkoholu będzie w moim przypadku trudne.
Co doradzacie jeść/pić aby gardło miało trochę ulgi?
Dzięki i pozdro!

Autor:  livy [ czwartek, 24 stycznia 2013, 19:10 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

ryszard napisał(a):
Jutro jadę z zespołem na dwutygodniową trasę. Gramy ostry metal i czasami po prostu drę mordę, że sie tak brzydko wyrażę. Dodam, że sen i unikanie alkoholu będzie w moim przypadku trudne.
Co doradzacie jeść/pić aby gardło miało trochę ulgi?
Dzięki i pozdro!

No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool. A tak serio, jakbym była zmęczona, a musiała pruć mordę, to po prostu bym chyba walnęła mega dawkę twangu i tyle. Gardło się wtedy nie męczy ew. mniej męczy na tych wyższych dźwiękach. Wątpie zeby jakieś jedzenie jakoś tu szczególnie pomogło. Najwyżej możesz standardowo nie jeść lodów i pić dużo wody.

Autor:  acaria [ czwartek, 24 stycznia 2013, 22:34 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

Nie gadać. Pić dużo płynów, dużo witaminy C, kup sobie słoik miodu i wciągnij parę łyżek po koncercie. A najlepiej pospać ile się da i niestety ale używać jak najmniej alkoholu. Oczywiście jak nie pośpisz i popijesz a nadwyrężysz wiązadła głosowe (co wcale przy chrypieniu nie jest takie pewne) to nie ma szansy byś nie zdarł głosu. Najlepszym sposobem jest dać odpocząć. Nie ma innego sposobu, prócz farmakologii ale to kończy się zwykle problemami. Alkohol ma wpływ na wiązadła, bo wysusza śluzówkę. Brak snu powoduje, że aparat głosowy nie może odpocząć. Obciążone wiązadła głosowe będą przekrwione i lekko "opuchnięte" co oznacza, że głos Ci się obniży. Góry uciekną, ale jak śpiewasz w obrębie jednej oktawy, głównie chrypiąc to nie ma co się spinać. Nie umrzesz... ;) Staraj się nie przeginać na koncercie, czasem dać więcej z siebie ale czasem trzeba mniej emocjonalnie. Kluczowe jest jak bardzo pracujesz głosem, jeśli nie wychodzisz poza średnicę i masz dużo przesteru w wokalu, to pewnie możesz dużo śpiewać nawet łojąc kwas i śpiąc po 2-3 godziny, oczywiście zakładam, że jesteś dość młody (przed trzydziestką). Nie wiem jakie będziesz miał odsłuchy na koncertach, jeśli do uszu to pewnie się nie obciążysz zbyt mocno. Jeśli zwykłe stojące, to proponuję wrzucić sobie zatyczki do uszu dla muzyków, tną trochę pasmo, ale słyszysz się wewnętrznie i jak masz obcykany materiał, to wystarczy. Zatyczki spowodują, że nie będziesz się darł bez opamiętania, bo będziesz się słyszał a to kluczowa sprawa, bo głos będzie pracował na niższych obrotach a co za tym idzie mniej się zmęczy.

Powodzenia :)

Autor:  acaria [ czwartek, 24 stycznia 2013, 22:52 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

livy napisał(a):
A tak serio, jakbym była zmęczona, a musiała pruć mordę, to po prostu bym chyba walnęła mega dawkę twangu i tyle. Gardło się wtedy nie męczy ew. mniej męczy na tych wyższych dźwiękach.


Twang to specyficzne ustawienie nagłośni i mimo wszystko mocne obciążenie dla głosu. Wielu nie potrafi go uzyskać, nawet mając głos w dobrej formie...

Gdy zmęczony głos, co oznacza przekrwione i spuchnięte wiązadła głosowe, to o górach można zapomnieć. Góry siadają pierwsze, bo wiązadła robią się grubsze i tracą swoje właściwości.

Autor:  ryszard [ piątek, 25 stycznia 2013, 00:31 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

livy napisał(a):
No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool.


Co tu od razu z pretensjami. Nie chodziło mi o picie przed koncertem, tylko ogólnie o tryb trasy. Miasto - koncert - after po koncercie.

Acaria - dzięki za odpowiedź!

Tu macie moje wrzaski
http://www.youtube.com/watch?v=ZhNTu7TkiAc
http://www.youtube.com/watch?v=md6hHqElxc8

Autor:  livy [ piątek, 25 stycznia 2013, 09:56 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

ryszard napisał(a):
livy napisał(a):
No fajnie, ludzie przyjdą, żeby zobaczyć i posłuchać (?) ledwo przytomnego, zataczającego się po scenie wokalistę. To takie cool.


Co tu od razu z pretensjami. Nie chodziło mi o picie przed koncertem, tylko ogólnie o tryb trasy. Miasto - koncert - after po koncercie.



To był żart. Jak mogę mieć pretensje skoro na twój koncert się nie wybieram, więc gucio mnie to obchodzi;)

Autor:  kejzi [ czwartek, 31 stycznia 2013, 11:21 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

@acaria: Tak, przydźwięk czyli twang to specyficzne ustawienie nagłośni, ale nieprawdą jest to, że jest obciążeniem dla aparatu głosowego. Przeciwnie: przydźwięk UŁATWIA ŚPIEWANIE pod każdym względem i absolutnie w przypadku trasy poza podstawowymi zasadami higieny (sen, woda, unikanie alkoholu itp.) zalecałabym właśnie przydźwięk (zwłaszcza, że to ma być ostre/głośne granie) + prawidłowe (czyli elastyczne a nie zablokowane) podparcie.

A jeśli technika jest nie do końca prawidłowa, to oczywiście wszystko może zaszkodzić. Dlatego w każdym przypadku warto zadbać o właściwą technikę ZANIM wyruszy się w trasę.

Autor:  acaria [ czwartek, 31 stycznia 2013, 13:12 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

Kasia, to może ja precyzyjniej. Przy powstawaniu przydźwięku wymagane są specyficzne napięcia w krtani, bo trzeba odpowiednio napiąć mięsień nalewkowo-nagłośniowy, tak by odpowiednio ustawiona nagłośnia spowodowała powstanie przestrzeni rezonacyjnej, która pozwala na uzyskanie częstotliwości rezonansowej kanału słuchowego. To nie jest czynność, którą my Polacy mamy naturalnie. Z moich prywatnych obserwacji, lepsi jesteśmy w curbingu niż np. w edge. Jak się słucha naszych artystów, to twangu u nich jest bardzo mało. Nie dziwi to nic, bo w dobie śpiewu elektronicznie wzmacnianego, można się obyć bez twangowania. Przydźwięk jest niezbędny na świeżym powietrzu, bo inaczej nikt nas nie usłyszy. Śmiem twierdzić, że jeśli ktoś nie opanował dobrze umiejętności używania przydźwięku, to się będzie zdzierał próbując. Bo tymi mięśniami trzeba się nauczyć poruszać, dodatkowo krtań musi pójść do góry, a to też powoduje napięcia (przy nieumiejętnym podnoszeniu, bo oczywiście samo podnoszenie nie jest niczym złym). Przy twangu wiązadła są dość mocno napięte a dłuższe napięcia potrzebują rozluźnienia, bo inaczej się męczymy.

Kolega się wydziera, a przy wydzieraniu to raczej więcej pracują fałszywe wiązadła niż te prawdziwe, bo przester powstaje wyżej. Chyba, że inaczej rozumiemy wydzieranie. Im więcej przesteru tym mniej "prawdziwego" dźwięku.

Napisałem, że przydźwięk jest obciążający, powinienem precyzyjniej. Jest bardziej wymagający w szczególności dla tych co nie bardzo potrafią go osiągnąć i dobrze używać. Chociaż, każdy mięsień się męczy zatem mięśnie krtani też i nie ma w tym niczego odkrywczego. Śpiewając też można się zmęczyć (nawet śpiewając dobrze technicznie), bo to wysiłek fizyczny i po pewnym czasie zaczynamy się męczyć co powoduje powstanie napięć a od tego droga do zdarcia prosta.

Przydźwięk daje nośność głosu, jego nieznaczna ilość jest przyjemna dla uszu. Ułatwia osiągnięcie wyższych dźwięków, dlatego też można powiedzieć, że ułatwia śpiewanie. Śpiewanie bez przydźwięku, lub z bardzo małą ilością do mikrofonu jest możliwe ba nawet dość popularne. Jak się wrzuci do analizatora widma nagranie wokalu artystów rozrywkowych to u wielu nie ma formantów charakterystycznych dla przydźwięku.

Z edukacyjnego punktu widzenia twang jest niezbędny i pomagający przy śpiewaniu, od strony fizjologicznej wymaga większego wysiłku i dlatego napisałem, że jest obciążający dla głosu.

Autor:  livy [ czwartek, 31 stycznia 2013, 16:57 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

acaria napisał(a):
Śmiem twierdzić, że jeśli ktoś nie opanował dobrze umiejętności używania przydźwięku, to się będzie zdzierał próbując.


No fakt, jeśli się coś wykonuje źle, to jasne ze moze byc szkodliwe. Jakoś (być może faktycznie niesłusznie) założyłam, ze wokalista który jeździ w trasy koncertowe ma opanowane podstawy techniki; )

Dodam od siebie, ze dopiero niedawno zaczęłam ćwiczyć przydźwięk i po kilku godzinach prucia mordy na maksymalnym przydźwięku (tak mnie to zafascynowało hehe) miałam lekki dyskomfort w gardle, taki jak zazwyczaj po 20 minutach "zwykłego" śpiewania. A i tak myslę, że dyskomfort był stąd, ze próbowałam tez bardzo wysokich dla mnie dźwięków, których normalnie nawet chyba nie sięgam. Więc chyba jednak nie jest ten przydźwięk aż taki szkodliwy;)

Autor:  WCzarny [ piątek, 1 lutego 2013, 00:40 ]
Tytuł:  Re: Jak utrzymać formę głosu podczas długiej trasy?

Konkretnie jest to jeden formant, 3 mianowicie, za co odpowiada 1 i 2 można wywnioskować z tego rysunku http://www.uni-bielefeld.de/lili/person ... ateral.gif.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/
Update by http://www.luzaki.org