ciekawy klimat w sumie robisz.
tylko masz jakieś wpadki rytmiczne w tekscie i ogólnie ten tekst jest jak dla mnie odrobine grafomański, ale zdaje sobie sprawe z tego jak ciężko zrobić coś konstruktywnego po polsku.
radze unikać szyku przestawnego jak ognia.
pracuj nad dykcją - bo jest troche koslawo, jak sie przysłuchasz to powinieneś zwrócić uwage na to równiez - jesli nie bedziesz wiedzial gdzie to sie pokusze o dokładniejsze wytłumaczenie.
spiewasz cicho, ale to nie zwalnia z podparcia, bo słychać ze nad dłuzszymi dzwiekami masz srednią kontrole - nabieraj po prostu troche wiecej powietrza w DÓŁ płuc, klatka ma sie NA DOLE rozciągnac na boki, mostek pojdzie troche do przodu. nie przeginaj z tym, bo wiele ci to nie da, ale zobacz czy tak nie bedzie wygodniej. jak spiewasz to starasz sie w miare mozliwosci zachowac takie lekkie rozwarcie klatki p. na dole - i dobierasz na tyle czesto powietrza żeby utrzymywać taki stan. powinno ci sie spiewac lepiej te długie nuty, mozesz dać znać również czy taki opis wystarcza
ale słuchałem tego 2 razy, pomijając te błedy to jest całkiem spoko, szczegolnie o 3 w nocy sie dobrze tego słucha, bo miałbym problemy strawić teraz jakieś łupanie. pozdro