Moim zdaniem to nie fałsze się pojawiają, tylko czyste dźwięki czasami

Próbujesz śpiewać ten kawałek dosyć nisko ale te dźwięki są poza zasięgiem Twojej skali. Feeling jest, czyli spoko ale fałszujesz bardzo. Wybierz sobie jakiś łatwiejszy kawałek, taki który dobrze znasz i nad nim pracuj. Starasz się zaśpiewać nisko i ciemno ale niestety fałszujesz niemiłosiernie. Te wyższe partie też są pod dźwiękiem. Musisz włożyć nieco więcej energii w śpiewanie wyższych dźwięków. Jak je podeprzesz odpowiednio to przestaną być pod dźwiękiem. Wydaje mi się, że też ucho byś mógł naciągnąć lekko sobie - pośpiewaj pojedyncze dźwięki do jakiegoś virtual piano. Postaraj się je śpiewać krótko i stopniowo coraz dłużej. Rób to tak, żeby były stabilne i zwróć uwagę na intonacje. W kwestiach oddechu ja bym zwrócił uwagę na to, żeby dokładnie rozpisać cały proces.
1.Robisz wdech bez unoszenia ramion
2.Wstrzymujesz oddech. Człowiek z natury ma taki nawyk, że po zrobieniu wdechu od razu robi wydech. W śpiewie musisz ten nawyk opanować. Po zrobieniu wdechu robisz coś takiego jakbyś się bawił jak dziecko w chowanego. Robisz ten wdech i zatrzymujesz powietrze. Nie ma ono prawa wyjść z Ciebie w innej postaci niż dźwięk.
1.wdech
2.wstrzymanie oddechu
3.zaśpiewanie
4.wydech lub wdech zależnie od potrzeb.
W sprawach oddechu powinieneś zwrócić uwagę na to, żeby się nie wypełnić powietrzem do przesady, bo jak nawalisz w siebie gigantyczne ilości to Cie to powietrze zatka, zepniesz się i stracisz kontrolę. Jak weźmiesz zbyt mało to ostatnie dźwięki frazy będą ledwo wyśpiewane i będą obok. To tyle wstępnie ze spraw oddychania.
Kolejna rzecz ważna to twang.
Jest to taka kaczka w głosie, która NIE POWSTAJE NA SKUTEK ŚPIEWANIA PRZEZ NOS. Ma ona się pojawić jako owoc czegoś co robisz w gardle. Myślę, że jak powiem nagłośnia to Twój mózg nie będzie wiedział czym ma ruszyć, także piszę Ci obrazowo. Ogólnie w śpiewie jęzor musi być wysoko. Chodzi o jego tylną część szczególnie. Doda Ci to kompresji.
Trzecia sprawa to szczęka. Mam wrażenie, że samogłoska "I" była na wysuniętej szczęce. Ja mam tak, że jak się u mnie wysuwa to tracę dźwięczność i pojawia się dużo powietrza w głosie. Jak śpiewasz "I" to:
1.Tylna część języka jest uniesiona. Ja robię dodatkowo tak, że cofam lekko język, nie wiem jak to jest wg CVT czy jakiejkolwiek metodologii ale ja tak osobiście robię. Są na forum moje nagrania, masz tam moje "i" na nich, także jak Cię takowe interesuje to możesz posłuchać. Śpiewając to "i" przód jęzora nie powinien się opierać o zęby. Wtedy przeniesiesz napięcie spółgłoski na samogłoskę. Posłuchaj jak np. śpiewa Gadowski. Jego dykcja jest niemalże idealna ale słyszałem opinie, że razi jego wymowa s, z, c. Jak się wsłuchasz to śpiewa on "tak to ten, który szkrada ż oczy szen, był i czeszcz, żniknął szobie gdżesz". Cofa jęzor na samogłoskach, żeby go nie spinać. Twoja robota polega na tym, żebyś jęzor odpowiednio uniósł ale pilnował, żeby był luz. Musisz się nauczyć kompresować językiem. Do tego pilnuj dolnej szczęki. Ma się ona nie wysuwać ale jak zrobisz tak z jęzorem jak mówię to powinno Ci to pomóc w jej kontroli.
Masz feeling, co bardzo się liczy, jest to cholerna zaleta jak na start ale tak niemiłosiernie fałszujesz, że ten feeling idzie na drugi plan. Pokombinuj z tym co Ci tu napisałem. Nie powinno zaszkodzić. Jak nie pomoże to pomyślimy dalej ale zwykle chociażby wg metodologii CVT, która jest powiedzmy jakby podstawą forum musisz zwrócić uwagę na te 3 rzeczy:
1.twang 2.podparcie 3.szczęka.
Nie powinno Ci to zaszkodzić, może jedynie pomóc. Amen.
Ps
Jak chcesz, żeby Twoje nagrania były chętniej oceniane przez innych użytkowników to musisz też dać coś od siebie, bo dałeś 2 posty: jeden z nagraniem, drugi (doklejony) z pretensjami. Czym większa Twoja aktywność, tym więcej osób Cię zacznie kojarzyć i chętnie będą Cię komentować.