Forum StrefaGłosu - nauka śpiewu i emisji głosu online!
http://forum.strefaglosu.pl/

Queen - Show Must Go On
http://forum.strefaglosu.pl/viewtopic.php?f=28&t=4506
Strona 1 z 5

Autor:  Masterkeep [ niedziela, 2 czerwca 2013, 00:42 ]
Tytuł:  Queen - Show Must Go On

Witam, jestem pierwszy raz na tym forum, więc w razie czego proszę o wyrozumiałość ;) Wstawiam link, bo chciałbym wiedzieć co naprawdę o moim głosie sądzą ludzie, którzy nie znają mnie na co dzień ;)
Generalnie to śpiewam odkąd pamiętam, jednak w zespole gram od prawie 2 lat, a na lekcje śpiewu zacząłem jeździć dopiero rok temu. Liczę na konstruktywną krytykę, pozdrawiam ;)

http://www.youtube.com/watch?v=tKYmLTRFaPo

Autor:  Dragon959x [ niedziela, 2 czerwca 2013, 13:35 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

Zgadzam się z Zachem. Zwrotki jakoś tam idą, ale no w refrenie, jak to kolega powiedział : za mało pazura :)
Jeszcze mógłbym się przyczepić do ruchu scenicznego, ale nie o to raczej chodzi teraz ;)

Autor:  Masterkeep [ niedziela, 2 czerwca 2013, 13:48 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

ruch sceniczny to tam najmniejszy problem - nie będę przecież skakał po scenie, kiedy odbywa się apel pożegnalny ;) Stąd też trochę mniej energii niż bym sam chciał. Gdybym chciał zaśpiewać mocniej, sam bym sobie zagłuszył gitarę, którą i tak słyszałem dość słabo, bo głośniki były skierowane na widownię, nie na mnie. No ale nic, trzeba ćwiczyć dalej i jestem tego świadomy ;)

Autor:  Masterkeep [ niedziela, 2 czerwca 2013, 14:30 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

Fakt, to też racja, dużo ciężej jest zaśpiewać z powerem niższe dźwięki. Gdyby tonacja była wyższa, to nie pociągnąłbym najwyższych dźwięków, które są na końcu. Generalnie miało to być w jeszcze niższej tonacji i jeszcze spokojniej, ale nie chciałem już tego aż tak psuć :)

Autor:  Nashville [ niedziela, 2 czerwca 2013, 21:52 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

Kawałek jest trudny jak cholera i moim zdaniem jakoś wybrnąłeś. Włożyłeś spory feeling w cały kawałek, dzięki czemu jakby przykryłeś troszkę błędy. Podstawowy problem jest taki, że mało twangujesz. Musisz pilnować, żeby w głosie była ciągłe "kaczka", która nadaje dźwięczność. Samogłoski też musisz nieco dopracować. Nie było to śpiewane na Freddieowych wysokościach, powiem więcej było to w dosyć niskiej tonacji. Nie chce mi się sprawdzać ale albo śpiewałeś oktawę niżej niż oryginał albo zwyczajnie zmieniliście o ileś tam półtonów ową tonację. Do czego zmierzam, otóż powinieneś być bardziej odważny w górach. Jak chcesz zaśpiewać wysoko i mocno to strzeż się samogłoski "i".
We fragmencie:

I'll face it with a grin.
I'm never giving in
On with the show!

Chociażby na słowie "grin" nie możesz cisnąć GRIIIIIIN. Musisz tam zrobić GrEEEEEEn, takie "E" przypominające lekko "i". Uwolnisz wtedy moc, poprawisz rezonans i dźwięk będzie miał ujście.

Trzecia sprawa to samo w sobie podparcie. Jak już ogarniesz o co chodzi z twangiem to postaraj się przypilnować, żeby przepona regulowała Twoje góry. Tutaj jakby brakowało siły momentami przez co się spinałeś. Postaraj się uwolnić troszkę i dawaj więcej mocy.

Podsumowując moje zdanie jest takie, że pomimo dosyć przeciętnej techniki włożyłeś sporo feelingu w swój wokal. Jeżeli Cię to pocieszy to gość z Depeche Mode nie jest jakoś dużo lepszym śpiewakiem niż Ty ale ma mega-feeling w swoich kawałkach. Ty mimo, że nie miałeś super wyskilowanego głosu postawiłeś na interpretację i wg mnie pomimo co ktoś Ci może powiedzieć jako-tako uniosłeś kawałek. Nie można oczywiście porównywać tutaj do Freddiego ale nie zrobiłeś lipy, także ćwicz i pracuj.

Autor:  last_child [ poniedziałek, 3 czerwca 2013, 16:00 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

nie wiem czy to ze stresu czy jak - glos masz dobry, radzić sobie radzisz ale niemiłosiernie tu fałszujesz, pocwicz czystość dzwięku bo to na prawde jest podostawa, choćbys nie wiem ile mial oktaw to kazdy fałsz na koncercie kopie ci grób wręcz.

ja uważam że zaspiewałeś słabo - przez te fałsze. i nie ma mowy o tym ze gitara za cicho, słabo sie słyszałem czy cos - to są wymówki, fałszujesz bo nie poswieciłeś temu wystarczająco duzo uwagi i czasu. zrób to a będzie lepiej. pozdro i wytrwałości zycze kazdy ma jakies problemy

Autor:  Masterkeep [ poniedziałek, 3 czerwca 2013, 21:30 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

@Nashville
Masz racje co do tonacji. Teoretycznie było wyżej niż oryginał o 2 półtony, a w praktyce zaśpiewałem niższą oktawą, no ale jak sam powiedziałeś - nie mam zamiaru (i raczej nigdy się nie ośmielę) porównywać się do Freddy'ego. Pomijam już fakt, że mam praktycznie 2x mniejszą skalę ;) co do samogłosek - wiem o tym, choć często o tym zapominam, właśnie, żeby zamiast "iiiii" w górach robić bardziej "yyy" czy coś pomiędzy 'e', a 'i'. No i na wysokich dźwiękach też zaciskam gardło (co na nagraniu widać) ale pracuje nad tym ;)

@last_child
Może i próbuje się usprawiedliwić, ale myślę, że sam wiesz jak to jest mieć kiepski odsłuch i chyba zgodzisz się, że jest to niekomfortowe. Co do fałszów - zgadzam się, są (choć moim skromnym zdaniem nie aż tak znowu dużo) i nad tym też cały czas pracuję. Przynajmniej je słyszę ;) Może w trakcie samego śpiewania nie wychwytuję wszystkich, ale później jak najbardziej.

Autor:  last_child [ środa, 5 czerwca 2013, 11:09 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

spoko, nie mysl tak człowieku, to nie jest dobre myslenie, freddi był człowiekiem takim samym jak ty czy ja, to ze miał 2x wiekszą skale od ciebie jest efektem tego ze pewnie x razy ciężej pracował na to od ciebie, poswiecił na to x więcej czasu itd.

jesteś człowiekiem tak samo jak i on, nie ma zadnego racjonalnego powodu zeby stać w cieniu drugiego człowieka i mowic ' łoł, on to był taki ekstra, nigdy taki nie bede' - pracuj ciezko a bedziesz miec to czego chcesz.

a co do odsłuchu - jak najbardziej rozumiem, ale staram sie nie pisać ze jest git i rozumiem problemy tech. bo taka uwaga wiele ci nie pomoże ;)

Autor:  Gliss [ środa, 5 czerwca 2013, 12:33 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

To bardzo trudny numer pod względem technicznym i interpretacyjnym. W oryginale refreny zaczynają się od h1 (H4) a najwyższy dźwięk w tym utworze to d2 (D5). Zrobiłeś to po swojemu, zamiast silić się na oryginalną tonację i dobrze. Głos masz ładny, reszta to sprawa ćwiczeń i wytrwałości.

Autor:  Masterkeep [ środa, 5 czerwca 2013, 21:17 ]
Tytuł:  Re: Queen - Show Must Go On

@last_child chodzi mi o to, że Freddy miał bardzo oryginalną barwę, no i, ze cover w 99 przypadkach na 100 nie przebije oryginału. Rzecz w tym, że każdy ma inną barwę i dlatego wolałbym siebie do Freddiego nie porównywać. I wcale mnie to nie zniechęca, bo moim zdaniem przez rok nauki dużo osiągnąłem (mogę podesłać na pw jakąś nagrywkę sprzed ponad roku na przykład) i dzięki temu mam motywacje, żeby ćwiczyć dalej :)

@Gliss dzięki za pozytywną opinię ;) Wiem, że porwałem się na dość trudny utwór, ale lubię sobie czasem rzucić wyzwanie i spróbować (bo dlaczego nie?). Tonacja zmieniona, bo mam wciąż wąską skalę (nie taką też najwęższą, ale często jest dla mnie ograniczeniem przy coverach) Szkoda, bo przed mutacją, kiedy śpiewałem tylko dla siebie, czy tam na lekcjach muzyki w szkole, nie miałem zbyt często problemów typu "to jest za wysoko, nie pociągnę tego".

Strona 1 z 5 Strefa czasowa: UTC [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/
Update by http://www.luzaki.org