Cytuj:
To jak z ciężarówką i mały fiatem. Pierwsze jest potężne ale nie jest zwrotne, drugie na odwrót. Z głosami też tak jest.
Nawiązujesz do swojej dramatyczności?

Cytuj:
Nie znajduję uzasadnienia dla fachu w muzyce rozrywkowej. Dlatego się nim nie zajmuję.
W ja widzę, przynajmniej w coverowaniu. Jak się śpiewa sam swój własny materiał, to to nie znaczenia, bo robisz go pod siebie

Cytuj:
Myślę, że gdybyśmy śpiewali w operze, to pewnie zostalibyśmy prawidłowo zakwalifikowani, a też nie jest to takie oczywiste.

W operze ma to sens, bo przecież nie będzie się zmieniać tonacji dla konkretnego śpiewaka. Opera jest napisana dla konkretnego głosu i jeśli śpiewak takim głosem dysponuje, to może śpiewać dany materiał.
Opera wbrew pozorom jest o wiele bardziej tolerancyjna pod tym względem, niż się wydaje. Kupa materiału jest tak napisana, że nawet śpiewak z głosem niższym albo wyższym spokojnie może migrować z głosu do głosu. Stąd też te migracje ;p
Cytuj:
W muzyce rozrywkowej materiał jest pisany pod konkretny głos, często przez samego artystę, więc materiał jest dostosowany do artysty a nie artysta do materiału.
A ten biedny wokalista, nie wiedząc nawet o tym, pisze materiał pod określony głos. Jeśli określę takiego Coreya jako barytona, to zdecydowana większość barytonów ma w swoich możliwościach naśladowanie jego głosu i wygodne śpiewanie jego piosenek (o ile specjalnie nie napisał ich za wysoko).
Co jest w tym złego? Nie wiem.
Cytuj:
Tu mamy różnicę zdań i jednocześnie zbieżność

Ja piszę, że najlepiej jest znaleźć swoją średnicę, tessitura to de facto średnica i w niej śpiewać, Ty piszesz, że trzeba określić rodzaj głosu, aby śpiewak śpiewał to co powinien. Różnica miedzy naszymi stwierdzeniami leży w tym, że z mojej perspektywy określenie czy ktoś jest tenorem czy barytonem, jest mało wystarczające i czasem mylne. Przykładowo ja mam głos wpadający w dramatyczny i nawet jak potrafię pociągnąć bardzo wysoko, to moja tessitura jest niższa niż tessitura tenora o zabarwieniu lirycznym. On pociągnie mocne ciekawe pasaże a ja dam dupy od razu na takich dźwiękach. Ja jak walnę, to szklanki zadrżą przy moim głosie jego będzie delikatny i piskliwy. Dlatego wolę indywidualne podejście i znalezienie optimum bez zamykania się. Oczywiście jak powiemy, że ktoś jest baryton, to może być bardzo pomocne, ale i przeszkodzić. Bo przez to ktoś sobie wbije do głowy, że nie może wyciągnąć mocny górnych dźwięków, bo jest baryton i tyle... Taki Domingo, to tenor spinto czyli na granicy barytonu jak nie baryton a w operze śpiewał piękne arie tenorowe z powerem ogromnym. Do dzisiaj pięknie śpiewa i nic mu nie jest. A taki Rolando Villazon mimo, że śpiewał w swoim głosie a i tak sobie spieprzył głos.
Acaria, przecież ja nie określam, że człowiek jest basem/barytonem/tenorem

Jest przynajmniej 10 typów głosu, a spokojnie można to poszerzyć o kolejne.
Ja za wyznacznik przyjąłem miejsca gdzie zaczyna się modyfikować samogłoski, czyli tessiturę. Uważam, że to jest bezpieczne, bo nawet jak się nie brzmi podobnie do oryginalnego wokalisty, to przynajmniej dźwięki są wygodne.
Np. masz tessiturę baritenorową. To oznacza, że będziesz miał delikatny problem nawet z Bon Jovim, albo Dio. Z drugiej strony masz trochę za lekki głos w porównaniu do takiego Cornella, albo Iana Gillana.
Przy odrobinie przygotowania możesz śpiewać i taki materiał i tak, ale w żadnym z nich nie będziesz się czuł do końca fajnie. Najbardziej wkurzające dla ciebie zapewne jest wyciąganie c2. Ostatni twój tak naprawdę bezpieczny dźwięk to h1. c2 czasem fajnie wejdzie, a czasem będzie wyciskane. Nie oznacza to, że nieczysto zaśpiewasz. Po prostu nie ma takiej fajnej wygody, która jest na h1.
Teraz porównaj mój opis z tym jak ty odczuwasz swój głos i stwierdź, czy się mylę, czy nie. Wtedy możemy imo przejść dalej.
Nie wiem dlaczego typ głosu ma być ograniczający, skoro nikt nie zabrania robienia górek

Ja bardzo często siedzę nawet powyżej c2 i żyję. Po prostu ustawiłem sobie głos inaczej niż tenory.
I nie śpiewam zazwyczaj fraz wyżej niż e1. Jest niewygodnie. Nie zabrania mi to natomiast ciągnięcia miliarda górek na koncercie

Po prostu to nie będą frazy. Tak różnica.
Cytuj:
Co do piosenek to jak napisałeś, najlepiej zmienić tonację. A najlepiej na początku zaczynać od prosty rzeczy. Jak ktoś się uczy grać na pianinie to nie bierze się od razu za utwory Chopina. Dlaczego śpiewając ludzie biorą się od razu za kawałki Dio? Toż to cholernie wysoka półka. Lepiej już pośpiewać coś prostszego.
To się zgadza. Problem się zaczyna jak jest mało niskich głosów w rozrywce. Ja muszę sobie obniżać, bo po prostu nie mam wokalistów do śpiewania ;p A tenory rzeczywiście mogą pośpiewać coś prostszego i tyle.
Cytuj:
Ja nie wiem. Zaśpiewaj jakąś arię basową. Najlepiej fajną ruską pieśni. Super można się sprawdzić, gdy się śpiewa przy kimś kto ma określone konkretnie że jest basem. Wtedy słychać mocno. Na pewno masz niższy głos niż ja

Mi tak doły nie brzmią.
Ruskie pieśni to można śpiewać jak się ma to 40/50 lat ;p
Mam za to "Notte e giorno faticar". Leporello to rola dla bas-barytona, albo młodego basa (26-30 lat ;D).
Różnice są takie, że ja nie kryję głosu, bo tego nie umiem (za mało nauki klasycznego śpiewu, no i przez to brzmię jaśniej niż mógłbym) i brzmię mocno lirycznie (takie niestety następstwa wieku i braku krycia), natomiast nie uważam, żebym brzmiał lżej niż Ferruccio Furlanetto (bas-baryton).
http://www60.zippyshare.com/v/32838717/file.htmlhttps://www.youtube.com/watch?v=vni0_BtzLKs(Dałem też trochę pogłosu, żeby brzmiało bardziej realistycznie. Bez pogłosu klasyczne ustawienie brzmi strasznie sucho i nie ma mocy ;p Jak oczywiście będziesz chciał, to mogę wrzucić wersję bez pogłosu).
Cytuj:
Niczego nie śpiewałem ani nie mówiłem. Po prostu babka spojrzała i tyle. Długość to jedno a grubość to drugie. "Struny" to nie są struny głosowe. Cały pic na tym polega, to pozwala im mieć tak duże możliwości dźwiękowe. Nie tylko ich długość się zmienia przy śpiewaniu...
-.- Naprawdę? Ja musiałem dosyć długo wydawać z siebie dźwięki i to przeróżne, zanim cokolwiek powiedziała o moich strunach. Tym bardziej jestem zdziwiony.
Cytuj:
Jak najbardziej. Ja się nie nadaję do chóru, bo mam zbyt solowe zapędy...
Wydaje mi się, że wszyscy tak mamy

Cytuj:
Ja nie jestem pedagogiem. Mam za małe kompetencje. Nie mam formalnego wykształcenia w zakresie szkolenia głosu itp. Nawet jeśli mam wiedzę z pedagogiki, to jednak nie moja domena.
Tak samo jak większość większość nauczycieli śpiewu. Ukończenie śpiewu solowego albo drygentury, nie daje formalnego wykształcenia do nauczania śpiewu. Pod to są specjalne studia, ale jakoś nigdy nie widziałem, żeby ktoś się chwalił ich ukończeniem. Ewentualnie masz ludzi z papierem prywatnej organizacji zajmującej się śpiewem, ale mają taką wiarygodność, jaka jest wiara w to, że rzeczywiście uczą tego co uczą

Przerzucanie się papierkami w tym momencie nie ma dla mnie żadnego sensu. Jak ktoś ma papier, że ukończył ekonomię to jestem w stanie ocenić chociaż pobieżnie ile umie. Jak ktoś ma papier, że ukończył wokal solowy, albo papier jakiejś prywatnej organizacji, to wiem tylko tyle, że musiał w 1 przypadku nauczył się śpiewać, a w drugim, że włożył w niego kupę forsy. Nic ponadto.
Wolę oceniać nauczycieli po umiejętnościach ich uczniów, ich poziomu zadowolenia, zasobów wiedzy nauczyciela i tego co gada/pisze. Uważam, że w takiej sytuacji jest to najbezpieczniejsza opcja, bo żaden z tych papierów tej pewności mi nie daje.
Cytuj:
Co do Dio i Coverdale, to ten drugi zawsze śpiewał w zbyt wysokiej tessiturze i jego utwory nie są łatwe nawet dla tenora. Dio zaś śpiewał w odpowiednim miejscu, dlatego zachował głos praktycznie do ostatnich swoich dni. Ja osobiście nie dał bym utworów tych panów początkującym.
I bardzo dobrze. To był po prostu przykład

Aczkolwiek cieszę się, że wyłapałeś w nim nieścisłość.
W takim razie przychodzi uczeń chcący śpiewać coś Coldplaya, chociaż nie jest tenorem. W takim razie proponuję mu jakąś prostą barytonową balladkę. No, teraz sądzę, że będzie pasować.
Cytuj:
Nie wiem skąd taki wniosek. Ciekawe ale nie wiem na jakiej podstawie

Rosja to ogrom, a my z Rosją nawet nie graniczymy (pomijam Królewiec...)

Ja raczej bym zrzucał na statystykę. Krzywa dzwonowa. Niższych i wysokich mniej niż średnich.

Rosja jest ogromna, to i łatwiej tam znaleźć basy, no i oni mają kulturę stosowną w tym zakresie (pieśni cerkiewne)
1000 letniej wspólnej historii i 123 lat zaborów

Jeszcze Rzeczpospolita, która obejmowała dzisiejsze rosyjskie tereny ;D
Patrz historycznie, a nie z perspektywy dzisiaj. Moja rodzina pochodzi z rosyjskojęzycznej części ukrainy, rodzina mojej dziewczyny z białorusi. U moich znajomych podobnie. Mogę dać ci naprawdę potężną ilość przykładów mieszania się rosyjskich genów z polskimi ;p
Co do statystyki to nie słyszałem, żeby ktoś taką robił, więc muszę polegać na tym co słyszę, przynajmniej póki co.
Słyszę, że zdecydowana większość Azjatów to okolice tenorowe. W sumie ciężko mi sobie wyobrazić basa Azjatę.
Tak samo słyszę, że Polacy mają niższe głosy, niż ludzie na zachodzie.
Przypominam też, że Rosja wcale takim ogromem nie jest. 143 miliony mieszkańców, niewiele więcej niż Japonia, 2 razy mniej niż USA. Jakoś najwięcej słyszy się o basach z Rosji.
Zresztą Acaria. Gdyby to była kwestia tylko krzywej dzwonowej, to by nie wymyślali określenia "Russian bass" ;p
"Parts for Slavic basso profondos have included notes as low as G1 (e.g. Measure 76 of Ne otverzhi mene by Pavel Chesnokov) or F below that in Kheruvimskaya pesn (Song of Cherubim) by Krzysztof Penderecki. However most basso profondos have trouble reaching those notes, and the use of them in works by Slavic composers has led to the colloquial term "Russian bass" for an exceptionally deep-ranged basso profondo, called oktavist, who can easily sing these notes. Some Russian religious music calls for A2 (110 Hz) drone singing, which is doubled by A1 (55 Hz) in the rare occasion that a choir includes exceptionally gifted basso profondos who can produce this very low human voice pitch."
Przykłady muzyczne, też popierają moją tezę. Basy w USA mają pochodzenie albo afroamerykańskie, albo wschodnioeuropejskie. Axle Rose miał rodzinę z polski. Peter Steele miał rodzinę polsko-rosyjską.
Jak mi ktoś przedstawi jakieś statystki, które by obalały moje wnioski, to bardzo chętnie się z nimi zgodzę. Póki ich nie mam, to polegam na informacjach do mnie dochodzących i moim słuchu.
Cytuj:
Nie oto mi chodzi. Klasyfikowanie głosu, szczególnie na początku, może być przyczyną zbudowania błędnej percepcji. W Twoim podejściu jest jedno założenie, które ma słaby punkt. Zakładasz, że klasyfikujący się nie myli. Gdy się pomyli, to będą kłopoty.
Modyfikacja samogłosek i najwyższy dźwięk wyciągany w OD, to czynniki, których nie da się oszukać, więc tak. Zakładam, że klasyfikujący się nie myli, ponieważ jego narzędzia badawcze są niezależne od jego humorów i widzimisię.
Cytuj:
Czym innym jest zrozumienie a czym innym zgadzanie się. Ja rozumiem Twoje argumenty. Ja ich nie podzielam.
Póki patrzysz ze swojego punktu widzenia, to po prostu rozumiesz zawartą myśl. Nie oznacza to rozumiesz, skąd się ta myśl wzięła. Człowiek jest istotą emocjonalną i wszystkie jego myśli i opinie wynikają z emocji, które nim kierują. Nawet jak jest facetem ;p
Ty jesteś zniechęcony wyraźnie do tego tematu, nie masz ochoty go zagłębiać, stąd też twoje poglądy. Że to nie ma sensu i nie jest do niczego tak naprawdę potrzebne.
Ja jestem tym mocno zainteresowany, ba, jaram się tym. Dlatego uważam, że to ma sens. Stąd różnica naszych poglądów. Wszelkie moje argumenty i tak nie mają znaczenie i nie posłuchasz ich, bo po prostu cię to nie jara.
Zawsze na końcu powiesz, że w sumie ci to niepotrzebne do śpiewania, dlatego nie ma sensu.
Jak przeanalizujesz swoje wypowiedzi pod tym kątem, to to zauważysz

Ja to świetnie rozumiem, natomiast wspominam o tym, bo nie zgadzam się z tym, że aż tak dobrze rozumiesz moje argumenty

Cytuj:
Myślę, że dobrze będzie jak zostaniemy przy swoich zdaniach.
Takie dyskusje zawsze się tak kończą, natomiast są ciekawe dla innych czytelników i to im pomagają określić ich poglądy
