* Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 



Nazwa użytkownika:
Hasło:

Zapamiętaj mnie

Regulamin działu


Wzór tworzenia wątku:
[Wykonawca] - [Tytuł piosenki], ewentualnie [Użytkownik] - [piosenka autorska], [Wykonawca] - [Tytuł 1, Tytuł 2...]
Przykłady:
[Linkin Park] - [Numb], [Jaco91] - [Mój song], [Coma] - [System, Sierpień, Święta]

Wątki niezatytułowane według powyższego wzoru będą usuwane!



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 
Nieprzeczytany postNapisane: środa, 12 czerwca 2013, 19:19 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 2 czerwca 2013, 00:36
Wiek: 31
Posty: 22

Lokalizacja: Wrocław
Online: 2d 3h 27m 15s
GG: 0
nooo mały offtop się zrobił :D Nie przeszkadza mi to, ale z racji tego, że jestem amatorem jeśli chodzi o większość technik i samą teorię to prawie nic nie rozumiem :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: czwartek, 13 czerwca 2013, 17:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Nextor napisał(a):
Cytując: " 6:45 - Warrel's highest melody for an entire song: "Future Tense", which is sung up to B?4, with some falsetto notes topping at E?5 too. He actually sounds like Rob Rock at the beginning of this clip!"


Posłucham, bo się nie skupiałem.

Cytuj:
A ja się nie dziwię. Masz tutaj mocno rozwartą szczękę, co podwyższyło ci formant f1. Bardzo nieefektywne i męczące ustawienie. Zakładam, że twoje c2, to moje g1/a1. Jeśli nie jesteś w stanie rano wstać i zrobić go z buta, to znaczy, że... to co pisałem wyżej. Nieefektywne ustawienie samogłoski.


Nie wiem czy ma rozwartą czy nie, bo to daaawno było, tuż po powrocie do śpiewania. I nie pamiętam. Jest czysto. To dla mnie kluczowe. Nie wiem czy nieefektywnie, bo nie pamiętam ale nie przypominam sobie aby się zmęczył, chociaż to było z marszu zrobione. C2 robię w dowolnym momencie. Rano po obudzeniu nie śpiewam, bo wiązadła są wysuszone i obrzmiałe, więc nie jest to normalny stan, trochę wody i mogę się drzeć. Lepiej jednak te pół godziny albo i godzinę odczekać.

Cytuj:
Zresztą, sprawdziłem próbkę i między 3300hz, a 4000hz masz dziurę. Nic tam nie podbijasz i słychać, że na najwyższych dźwiękach tego twangu jest strasznie mało. To kolejny sygnał, że ustawienie jest mało efektywne.


Twangu nie musi być dużo. Zależy jakie brzmienie chcesz osiągnąć. To nie klasyka, tylko normalne wycie. Twang daje nośność dźwięku. Sadoli twierdzi, że twangu potrzeba ile potrzeba... Cokolwiek to oznacza. Im więcej tym bardziej donośnie i czasem mało przyjemnie dla ucha. A na tej próbce i tak masz nośność dość dużą.

Efektywny jest Leonard Cohen czy Bob Dylan, chociaż głosu w ogóle prawie nie mają, ale ich piosenki śpiewali znacznie lepiej ludzie z całego świata. :)

Cytuj:
Nie wiem Acaria. Badanie średniej wysokości twangu, mostów, F0 i foniatra twierdzą, że bas, ale twój słuch mówił ostatnio, że niski tenor. Teraz, że baryton. Ciężko mi powiedzieć.
A c2 mam, nawet je słyszałeś jakiś czas temu.


To dla mnie świadczy o braku zasadności określania jakim kto jest głosem. Najlepiej znaleźć swoją średnicę i w niej najwięcej śpiewać. A klasyfikacje zostawić biologii czy muzyce operowej. Moje wiązadła są dość grube i mocne, kiedyś laryngolog też rzucił jakiś tekst o basie. Nawet nie rozmawiałem. Ze względu na doły, kiedyś na lekcji SLS, Sonia powiedziała, że mógłbym w chórze śpiewać w basach. Dlatego nie używam klasyfikacji. Każdy ma inny głos. Póki bawimy się w rozrywkowe śpiewanie, to takie klasyfikowanie tylko ogranicza. Szczerze to nie przywiązuję wagi do klasyfikacji.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 10:35 
Cytuj:
Nie wiem czy nieefektywnie, bo nie pamiętam ale nie przypominam sobie aby się zmęczył, chociaż to było z marszu zrobione.


Rozumiem. Po prostu wcześniej wspominałeś o tym, że nawet Tenory wkładają wysiłek w c2.

Cytuj:
C2 robię w dowolnym momencie. Rano po obudzeniu nie śpiewam, bo wiązadła są wysuszone i obrzmiałe, więc nie jest to normalny stan, trochę wody i mogę się drzeć. Lepiej jednak te pół godziny albo i godzinę odczekać.


To świadczy o tym, że aktualnie masz efektywne ustawienie.

Cytuj:
Twangu nie musi być dużo. Zależy jakie brzmienie chcesz osiągnąć. To nie klasyka, tylko normalne wycie. Twang daje nośność dźwięku. Sadoli twierdzi, że twangu potrzeba ile potrzeba... Cokolwiek to oznacza. Im więcej tym bardziej donośnie i czasem mało przyjemnie dla ucha. A na tej próbce i tak masz nośność dość dużą.


Zakładając, że jesteś tenorem i masz tych c2 przynajmniej 20 na koncercie, to bez twangu szczęścia tylko życzyć. I zdrowego gardła.

Sadolin zazwyczaj uczy ludzi śpiewających w wielu gatunkach, więc może sobie na takie stwierdzenie pozwolić.

Twang jest nieprzyjemny jak jest połączony z jasnym ustawieniem z CVT ;)

Cytuj:
Efektywny jest Leonard Cohen czy Bob Dylan, chociaż głosu w ogóle prawie nie mają, ale ich piosenki śpiewali znacznie lepiej ludzie z całego świata. :)


Przypominam, że nos zabiera twangu i stwarza duże problemy na wysokich dźwiękach, więc raczej nie ;)
Kaczkowate brzmienie, nie zawsze oznacza twang, na czym dużo osób z forum się przejechało ;)

Cytuj:
To dla mnie świadczy o braku zasadności określania jakim kto jest głosem.


Bo w całym łańcuchu tylko ty stwierdziłeś inaczej?

Cytuj:
Najlepiej znaleźć swoją średnicę i w niej najwięcej śpiewać. A klasyfikacje zostawić biologii czy muzyce operowej.


I znowu patrzysz na to se swojej perspektywy. Spoko, po prostu średnio to się ma do ludzi którzy śpiewają krótko.

Człowiek, który nie zna swojego głosu dobrze, będzie śpiewał to co mu się podoba, a nie to co jest w stanie zaśpiewać. Np. barytony zaczynają śpiewać Dio. Wtedy zaczyna się płacz i zgrzytanie zębami, bo "tyle technicznie ćwiczyłem, a dalej brzmię źle i nie umiem".

Rockowe kawałki są pisane zazwyczaj tak, żeby nie wyciągnęła ich osoba z niższym głosem, niż pierwotny wokalista. Górki, tessitura która często jest ledwo w możliwościach pierwotnego wokalisty, etc.

Klasyfikacja jest potrzebna chociaż po to, żeby taki młody wokalista wiedział, co może spokojnie śpiewać i mu wyjdzie. Ewentualnie o ile powinien sobie obniżyć kawałek, żeby mu leżał. Ja tam jestem fanem zmniejszania napięć psychicznych u ludzi.

A co do naszej długiej dyskusji na temat mojego typu głosu:

Skoro słyszę, że Hetfield zaczyna modyfikować wyraźniej samogłoski powyżej d#1. Skoro słyszę, że powyżej tej wysokości zaczyna się męczyć i skoro jest ogólna zgoda, co do tego, że jest barytonem, to jest barytonem.

Jeżeli ja mam to samo od wysokości c1, skoro muszę obniżyć jego piosenki o 1,5 tonu, żeby przestać fałszować w losowych miejscach i złapać porządnie interpretację, to mam stwierdzić, że co? Że jestem upośledzonym barytonem, który musi śpiewać w tonacjach basowych? Że to wina błędów technicznych?

Raczej tak samo jak ty, któremu pasują niskotenorowe tonacje, stwierdzę, że po prostu jestem basem ;)

Nie odmawiaj mi możliwości, którą sam sobie dałeś. Że ludzie gadają ci różne rzeczy, ale skoro czuje swój organizm i to co z siebie daje, to twoje odczucie ma przewagę nad ich uchem i "brzmisz jak".

Cytuj:
Moje wiązadła są dość grube i mocne, kiedyś laryngolog też rzucił jakiś tekst o basie. Nawet nie rozmawiałem.


Cienki laryngolog. To, że miałeś wyjątkowo gruba więzadła, to raczej kwestia tego, że akurat podczas badania zapodawałeś metalicznie. W Curbingu byłby cieńsze.
Zresztą, przecież mierzy się długość strun głosowych i to od nich zależy głos ;D Kolejna sprawa to wielkość i długość traktu głosowego. Grubość jest powiązana z długością strun i jeszcze zależy od modu w którym aktualnie śpiewasz. No mówię, cienki laryngolog.

Cytuj:
Ze względu na doły, kiedyś na lekcji SLS, Sonia powiedziała, że mógłbym w chórze śpiewać w basach.


Bo w chórach, szczególnie polskich, przydziela się na podstawie skali. Jeżeli masz to E wielkie, to rzeczywiście mógłbyś pójść do basów. Inna sprawa, że kolega obok, który serio jest basem by cię zagłuszył ;p

Taka jest po prostu filozofia kryjąca się za chórami, mierzymy skalę i przydzielamy. Koniec historii. Nikt nie będzie się specjalnie zastanawiał jaki masz naprawdę głos, bo to nie ma znaczenia. Ludzi jest kupa, więc po prostu ma być czysto.

Cytuj:
Dlatego nie używam klasyfikacji. Każdy ma inny głos.


Czyli nie używasz klasyfikacji, bo jest w niej tyle dziur i każdy mówi co innego?
To jest po prostu dziedzina, jak cały śpiew zresztą, gdzie trzeba włożyć dużo wysiłku, żeby znaleźć odpowiednie informacje. Rozumiem, że ci się nie chce, bo masz ważniejsze powody (Praca, dom, rodzina, zespół).

Nie jest to też niezbędne do śpiewania. To jest niezbędne dla pedagoga. Żeby w momencie, kiedy przychodzi do mnie uczeń, nie wmawiał mu, że będzie śpiewał Dio, gdzie słyszę, że jest barytonem. Dam mu do obrabiania Whitesnake i wszyscy są zadowoleni ;)

Dlatego ja będę zwracał na to uwagę i to mocną. Tak samo jak sprzeciwiał się stwierdzeniom w stylu "większość facetów to tenorzy". Większość facetów, których słyszałem to barytony. Tenorów znam może 10. Zresztą, to nie jest dziwne w kraju, który leży obok Rosji, gdzie rodzą się najniższe głosy na świecie. Moim zdaniem.

Cytuj:
Póki bawimy się w rozrywkowe śpiewanie, to takie klasyfikowanie tylko ogranicza.


Pokazywanie, gdzie głos siedzi najlepiej, to ograniczanie? Świadomość, że powyżej pewnego dźwięku, trzeba go będzie chwycić inaczej, niż robi to ulubiony wokalista, to ograniczanie? Mówiąc "jesteś barytonem", nie zabrania się nikomu śpiewania tenorów. Po prostu stwierdza się, że śpiewanie tenorów niespecjalnie mu wyjdzie.

Inna sprawa, że moim zdaniem, znowu patrzysz na to ze swojej tenorowej perspektywy. Spróbuj przez miesiąc, śpiewać tylko kobitki. Jakiś Halestorm, Adele czy Paramore. Uwierz w to, że będziesz śpiewał w kobiecych tonacjach i daj z siebie wszystko, żeby to wyciągnąć. Po tym miesiącu zobaczysz, co czują barytony albo basy, które próbują śpiewać tenorów. I, że te ciągnące się za nimi widmo ciągłych porażek, jest o wiele gorszym ograniczeniem i zwyczajnym zniszczeniem przyjemności ze śpiewu, niż powiedzenie im "Stary, zaakceptuj barytonowości i poszukaj barytona, który ci się podoba i będziesz mógł od niego czerpać inspirację".

Cytuj:
Szczerze to nie przywiązuję wagi do klasyfikacji.


Bo ty nie musisz. Wejdź w skórę innego człowieka, to zrozumiesz, czemu inni przywiązują.


Góra
  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: piątek, 14 czerwca 2013, 15:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Nextor napisał(a):
Rozumiem. Po prostu wcześniej wspominałeś o tym, że nawet Tenory wkładają wysiłek w c2.


Bo to jest wysiłek, ale jak się łapie jedno to raczej nie aż taki wielki. Kilka po kolei może zmęczyć jeśli coś jest nie tak. To też zależy od głosu. Są frazy, w których np. mój głos jest do dupy, bo nie jest ruchliwy. To jak z ciężarówką i mały fiatem. Pierwsze jest potężne ale nie jest zwrotne, drugie na odwrót. Z głosami też tak jest.

Cytuj:
Bo w całym łańcuchu tylko ty stwierdziłeś inaczej?


Nie. To jest moje zdanie. Zbudowałem sobie je na podstawie różnych obserwacji. Mogę się mylić, ale tak uważam. Nie znajduję uzasadnienia dla fachu w muzyce rozrywkowej. Dlatego się nim nie zajmuję. Na bas nigdy mi nie brzmiałeś. W sumie ja mało Cię słuchałem, więc się mogę mylić. I często się mylę. Inna sprawa, że dyskusji wokół podziałów jest pełno i co chwila ktoś się dziwi, że ktoś inny jest takim a nie innym głosem. Myślę, że gdybyśmy śpiewali w operze, to pewnie zostalibyśmy prawidłowo zakwalifikowani, a też nie jest to takie oczywiste. :) W operze ma to sens, bo przecież nie będzie się zmieniać tonacji dla konkretnego śpiewaka. Opera jest napisana dla konkretnego głosu i jeśli śpiewak takim głosem dysponuje, to może śpiewać dany materiał. W muzyce rozrywkowej materiał jest pisany pod konkretny głos, często przez samego artystę, więc materiał jest dostosowany do artysty a nie artysta do materiału.

Cytuj:
I znowu patrzysz na to se swojej perspektywy. Spoko, po prostu średnio to się ma do ludzi którzy śpiewają krótko.


Właśnie dla ludzi krótko śpiewających perspektywa z dobrą średnicą to podstawa. Jak nie masz średnicy to nie masz dołu i gór. Śpiewa się głównie w średnicy. Pomijam przypadki ekstremalne, gdzie wykorzystuje się różne efekty. Koleś z AC/DC rzadko używał średnicy a brzmiał zajebiście. :)

Cytuj:
Człowiek, który nie zna swojego głosu dobrze, będzie śpiewał to co mu się podoba, a nie to co jest w stanie zaśpiewać. Np. barytony zaczynają śpiewać Dio. Wtedy zaczyna się płacz i zgrzytanie zębami, bo "tyle technicznie ćwiczyłem, a dalej brzmię źle i nie umiem".

Rockowe kawałki są pisane zazwyczaj tak, żeby nie wyciągnęła ich osoba z niższym głosem, niż pierwotny wokalista. Górki, tessitura która często jest ledwo w możliwościach pierwotnego wokalisty, etc.

Klasyfikacja jest potrzebna chociaż po to, żeby taki młody wokalista wiedział, co może spokojnie śpiewać i mu wyjdzie. Ewentualnie o ile powinien sobie obniżyć kawałek, żeby mu leżał. Ja tam jestem fanem zmniejszania napięć psychicznych u ludzi.


Tu mamy różnicę zdań i jednocześnie zbieżność :) Ja piszę, że najlepiej jest znaleźć swoją średnicę, tessitura to de facto średnica i w niej śpiewać, Ty piszesz, że trzeba określić rodzaj głosu, aby śpiewak śpiewał to co powinien. Różnica miedzy naszymi stwierdzeniami leży w tym, że z mojej perspektywy określenie czy ktoś jest tenorem czy barytonem, jest mało wystarczające i czasem mylne. Przykładowo ja mam głos wpadający w dramatyczny i nawet jak potrafię pociągnąć bardzo wysoko, to moja tessitura jest niższa niż tessitura tenora o zabarwieniu lirycznym. On pociągnie mocne ciekawe pasaże a ja dam dupy od razu na takich dźwiękach. Ja jak walnę, to szklanki zadrżą przy moim głosie jego będzie delikatny i piskliwy. Dlatego wolę indywidualne podejście i znalezienie optimum bez zamykania się. Oczywiście jak powiemy, że ktoś jest baryton, to może być bardzo pomocne, ale i przeszkodzić. Bo przez to ktoś sobie wbije do głowy, że nie może wyciągnąć mocny górnych dźwięków, bo jest baryton i tyle... Taki Domingo, to tenor spinto czyli na granicy barytonu jak nie baryton a w operze śpiewał piękne arie tenorowe z powerem ogromnym. Do dzisiaj pięknie śpiewa i nic mu nie jest. A taki Rolando Villazon mimo, że śpiewał w swoim głosie a i tak sobie spieprzył głos.

Co do piosenek to jak napisałeś, najlepiej zmienić tonację. A najlepiej na początku zaczynać od prosty rzeczy. Jak ktoś się uczy grać na pianinie to nie bierze się od razu za utwory Chopina. Dlaczego śpiewając ludzie biorą się od razu za kawałki Dio? Toż to cholernie wysoka półka. Lepiej już pośpiewać coś prostszego.

Cytuj:
Raczej tak samo jak ty, któremu pasują niskotenorowe tonacje, stwierdzę, że po prostu jestem basem ;)


Ja nie wiem. Zaśpiewaj jakąś arię basową. Najlepiej fajną ruską pieśni. Super można się sprawdzić, gdy się śpiewa przy kimś kto ma określone konkretnie że jest basem. Wtedy słychać mocno. Na pewno masz niższy głos niż ja ;) Mi tak doły nie brzmią.

Cytuj:
Zresztą, przecież mierzy się długość strun głosowych i to od nich zależy głos ;D


Niczego nie śpiewałem ani nie mówiłem. Po prostu babka spojrzała i tyle. Długość to jedno a grubość to drugie. "Struny" to nie są struny głosowe. Cały pic na tym polega, to pozwala im mieć tak duże możliwości dźwiękowe. Nie tylko ich długość się zmienia przy śpiewaniu...

Cytuj:
Jeżeli masz to E wielkie, to rzeczywiście mógłbyś pójść do basów. Inna sprawa, że kolega obok, który serio jest basem by cię zagłuszył ;p


Jak najbardziej. Ja się nie nadaję do chóru, bo mam zbyt solowe zapędy... ;)

Cytuj:
Nie jest to też niezbędne do śpiewania. To jest niezbędne dla pedagoga. Żeby w momencie, kiedy przychodzi do mnie uczeń, nie wmawiał mu, że będzie śpiewał Dio, gdzie słyszę, że jest barytonem. Dam mu do obrabiania Whitesnake i wszyscy są zadowoleni ;)


Ja nie jestem pedagogiem. Mam za małe kompetencje. Nie mam formalnego wykształcenia w zakresie szkolenia głosu itp. Nawet jeśli mam wiedzę z pedagogiki, to jednak nie moja domena. Nie chcę robić komuś krzywdy. Mogę pomóc, ale nie mam, aż takich ambicji. Co do Dio i Coverdale, to ten drugi zawsze śpiewał w zbyt wysokiej tessiturze i jego utwory nie są łatwe nawet dla tenora. Dio zaś śpiewał w odpowiednim miejscu, dlatego zachował głos praktycznie do ostatnich swoich dni. Ja osobiście nie dał bym utworów tych panów początkującym.


Cytuj:
Zresztą, to nie jest dziwne w kraju, który leży obok Rosji, gdzie rodzą się najniższe głosy na świecie. Moim zdaniem.


Nie wiem skąd taki wniosek. Ciekawe ale nie wiem na jakiej podstawie ;) Rosja to ogrom, a my z Rosją nawet nie graniczymy (pomijam Królewiec...) ;) Ja raczej bym zrzucał na statystykę. Krzywa dzwonowa. Niższych i wysokich mniej niż średnich. :) Rosja jest ogromna, to i łatwiej tam znaleźć basy, no i oni mają kulturę stosowną w tym zakresie (pieśni cerkiewne)

Cytuj:
Pokazywanie, gdzie głos siedzi najlepiej, to ograniczanie?


Nie oto mi chodzi. Klasyfikowanie głosu, szczególnie na początku, może być przyczyną zbudowania błędnej percepcji. W Twoim podejściu jest jedno założenie, które ma słaby punkt. Zakładasz, że klasyfikujący się nie myli. Gdy się pomyli, to będą kłopoty. Dlatego osobiście w rozrywce nie znajduję sensu nad skupianiem się nad klasyfikacją. Oczywiście z mojej perspektyw, bo wszystko piszę z mojej perspektywy. Nikogo nie nakłaniam na takie patrzenie. Jak ktoś chce to może klasyfikować i używać ile wlezie, szczególnie jeśli mu to pomaga. :)

Cytuj:
Bo ty nie musisz. Wejdź w skórę innego człowieka, to zrozumiesz, czemu inni przywiązują.


Czym innym jest zrozumienie a czym innym zgadzanie się. Ja rozumiem Twoje argumenty. Ja ich nie podzielam. :) To drobna może różnica, ale kluczowa. Myślę, że dobrze będzie jak zostaniemy przy swoich zdaniach. Kiedyś może każdy z nas zweryfikuje, chociaż w moim przypadku jest to mniej prawdopodobne, bo już jestem leciwy i powinienem wcześniej zmienić ;) Na tę chwilę nie znajduję argumentów. Jak się znajdą chętnie zmienię zdanie. Co nie zmienia faktu, że czasem też się posługuję klasyfikacją, ale raczej jako podrzędne narzędzie. :)

Na zakończenie. Nie wiem czy widziałeś film:

http://www.youtube.com/watch?v=3A66Adiz0pY

Świetny. Pełno głosów, różnice między tenorami ogromne. :) Chętnie bym obejrzał o innych głosach.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 15 czerwca 2013, 11:29 
Cytuj:
To jak z ciężarówką i mały fiatem. Pierwsze jest potężne ale nie jest zwrotne, drugie na odwrót. Z głosami też tak jest.


Nawiązujesz do swojej dramatyczności? ;)

Cytuj:
Nie znajduję uzasadnienia dla fachu w muzyce rozrywkowej. Dlatego się nim nie zajmuję.


W ja widzę, przynajmniej w coverowaniu. Jak się śpiewa sam swój własny materiał, to to nie znaczenia, bo robisz go pod siebie ;)

Cytuj:
Myślę, że gdybyśmy śpiewali w operze, to pewnie zostalibyśmy prawidłowo zakwalifikowani, a też nie jest to takie oczywiste. :) W operze ma to sens, bo przecież nie będzie się zmieniać tonacji dla konkretnego śpiewaka. Opera jest napisana dla konkretnego głosu i jeśli śpiewak takim głosem dysponuje, to może śpiewać dany materiał.


Opera wbrew pozorom jest o wiele bardziej tolerancyjna pod tym względem, niż się wydaje. Kupa materiału jest tak napisana, że nawet śpiewak z głosem niższym albo wyższym spokojnie może migrować z głosu do głosu. Stąd też te migracje ;p

Cytuj:
W muzyce rozrywkowej materiał jest pisany pod konkretny głos, często przez samego artystę, więc materiał jest dostosowany do artysty a nie artysta do materiału.


A ten biedny wokalista, nie wiedząc nawet o tym, pisze materiał pod określony głos. Jeśli określę takiego Coreya jako barytona, to zdecydowana większość barytonów ma w swoich możliwościach naśladowanie jego głosu i wygodne śpiewanie jego piosenek (o ile specjalnie nie napisał ich za wysoko).

Co jest w tym złego? Nie wiem.

Cytuj:
Tu mamy różnicę zdań i jednocześnie zbieżność :) Ja piszę, że najlepiej jest znaleźć swoją średnicę, tessitura to de facto średnica i w niej śpiewać, Ty piszesz, że trzeba określić rodzaj głosu, aby śpiewak śpiewał to co powinien. Różnica miedzy naszymi stwierdzeniami leży w tym, że z mojej perspektywy określenie czy ktoś jest tenorem czy barytonem, jest mało wystarczające i czasem mylne. Przykładowo ja mam głos wpadający w dramatyczny i nawet jak potrafię pociągnąć bardzo wysoko, to moja tessitura jest niższa niż tessitura tenora o zabarwieniu lirycznym. On pociągnie mocne ciekawe pasaże a ja dam dupy od razu na takich dźwiękach. Ja jak walnę, to szklanki zadrżą przy moim głosie jego będzie delikatny i piskliwy. Dlatego wolę indywidualne podejście i znalezienie optimum bez zamykania się. Oczywiście jak powiemy, że ktoś jest baryton, to może być bardzo pomocne, ale i przeszkodzić. Bo przez to ktoś sobie wbije do głowy, że nie może wyciągnąć mocny górnych dźwięków, bo jest baryton i tyle... Taki Domingo, to tenor spinto czyli na granicy barytonu jak nie baryton a w operze śpiewał piękne arie tenorowe z powerem ogromnym. Do dzisiaj pięknie śpiewa i nic mu nie jest. A taki Rolando Villazon mimo, że śpiewał w swoim głosie a i tak sobie spieprzył głos.


Acaria, przecież ja nie określam, że człowiek jest basem/barytonem/tenorem ;)
Jest przynajmniej 10 typów głosu, a spokojnie można to poszerzyć o kolejne.
Ja za wyznacznik przyjąłem miejsca gdzie zaczyna się modyfikować samogłoski, czyli tessiturę. Uważam, że to jest bezpieczne, bo nawet jak się nie brzmi podobnie do oryginalnego wokalisty, to przynajmniej dźwięki są wygodne.

Np. masz tessiturę baritenorową. To oznacza, że będziesz miał delikatny problem nawet z Bon Jovim, albo Dio. Z drugiej strony masz trochę za lekki głos w porównaniu do takiego Cornella, albo Iana Gillana.
Przy odrobinie przygotowania możesz śpiewać i taki materiał i tak, ale w żadnym z nich nie będziesz się czuł do końca fajnie. Najbardziej wkurzające dla ciebie zapewne jest wyciąganie c2. Ostatni twój tak naprawdę bezpieczny dźwięk to h1. c2 czasem fajnie wejdzie, a czasem będzie wyciskane. Nie oznacza to, że nieczysto zaśpiewasz. Po prostu nie ma takiej fajnej wygody, która jest na h1.

Teraz porównaj mój opis z tym jak ty odczuwasz swój głos i stwierdź, czy się mylę, czy nie. Wtedy możemy imo przejść dalej.

Nie wiem dlaczego typ głosu ma być ograniczający, skoro nikt nie zabrania robienia górek ;)
Ja bardzo często siedzę nawet powyżej c2 i żyję. Po prostu ustawiłem sobie głos inaczej niż tenory.
I nie śpiewam zazwyczaj fraz wyżej niż e1. Jest niewygodnie. Nie zabrania mi to natomiast ciągnięcia miliarda górek na koncercie ;) Po prostu to nie będą frazy. Tak różnica.

Cytuj:
Co do piosenek to jak napisałeś, najlepiej zmienić tonację. A najlepiej na początku zaczynać od prosty rzeczy. Jak ktoś się uczy grać na pianinie to nie bierze się od razu za utwory Chopina. Dlaczego śpiewając ludzie biorą się od razu za kawałki Dio? Toż to cholernie wysoka półka. Lepiej już pośpiewać coś prostszego.


To się zgadza. Problem się zaczyna jak jest mało niskich głosów w rozrywce. Ja muszę sobie obniżać, bo po prostu nie mam wokalistów do śpiewania ;p A tenory rzeczywiście mogą pośpiewać coś prostszego i tyle.

Cytuj:
Ja nie wiem. Zaśpiewaj jakąś arię basową. Najlepiej fajną ruską pieśni. Super można się sprawdzić, gdy się śpiewa przy kimś kto ma określone konkretnie że jest basem. Wtedy słychać mocno. Na pewno masz niższy głos niż ja ;) Mi tak doły nie brzmią.


Ruskie pieśni to można śpiewać jak się ma to 40/50 lat ;p
Mam za to "Notte e giorno faticar". Leporello to rola dla bas-barytona, albo młodego basa (26-30 lat ;D).
Różnice są takie, że ja nie kryję głosu, bo tego nie umiem (za mało nauki klasycznego śpiewu, no i przez to brzmię jaśniej niż mógłbym) i brzmię mocno lirycznie (takie niestety następstwa wieku i braku krycia), natomiast nie uważam, żebym brzmiał lżej niż Ferruccio Furlanetto (bas-baryton).

http://www60.zippyshare.com/v/32838717/file.html
https://www.youtube.com/watch?v=vni0_BtzLKs

(Dałem też trochę pogłosu, żeby brzmiało bardziej realistycznie. Bez pogłosu klasyczne ustawienie brzmi strasznie sucho i nie ma mocy ;p Jak oczywiście będziesz chciał, to mogę wrzucić wersję bez pogłosu).

Cytuj:
Niczego nie śpiewałem ani nie mówiłem. Po prostu babka spojrzała i tyle. Długość to jedno a grubość to drugie. "Struny" to nie są struny głosowe. Cały pic na tym polega, to pozwala im mieć tak duże możliwości dźwiękowe. Nie tylko ich długość się zmienia przy śpiewaniu...


-.- Naprawdę? Ja musiałem dosyć długo wydawać z siebie dźwięki i to przeróżne, zanim cokolwiek powiedziała o moich strunach. Tym bardziej jestem zdziwiony.

Cytuj:
Jak najbardziej. Ja się nie nadaję do chóru, bo mam zbyt solowe zapędy...


Wydaje mi się, że wszyscy tak mamy ;)

Cytuj:
Ja nie jestem pedagogiem. Mam za małe kompetencje. Nie mam formalnego wykształcenia w zakresie szkolenia głosu itp. Nawet jeśli mam wiedzę z pedagogiki, to jednak nie moja domena.


Tak samo jak większość większość nauczycieli śpiewu. Ukończenie śpiewu solowego albo drygentury, nie daje formalnego wykształcenia do nauczania śpiewu. Pod to są specjalne studia, ale jakoś nigdy nie widziałem, żeby ktoś się chwalił ich ukończeniem. Ewentualnie masz ludzi z papierem prywatnej organizacji zajmującej się śpiewem, ale mają taką wiarygodność, jaka jest wiara w to, że rzeczywiście uczą tego co uczą ;)

Przerzucanie się papierkami w tym momencie nie ma dla mnie żadnego sensu. Jak ktoś ma papier, że ukończył ekonomię to jestem w stanie ocenić chociaż pobieżnie ile umie. Jak ktoś ma papier, że ukończył wokal solowy, albo papier jakiejś prywatnej organizacji, to wiem tylko tyle, że musiał w 1 przypadku nauczył się śpiewać, a w drugim, że włożył w niego kupę forsy. Nic ponadto.

Wolę oceniać nauczycieli po umiejętnościach ich uczniów, ich poziomu zadowolenia, zasobów wiedzy nauczyciela i tego co gada/pisze. Uważam, że w takiej sytuacji jest to najbezpieczniejsza opcja, bo żaden z tych papierów tej pewności mi nie daje.

Cytuj:
Co do Dio i Coverdale, to ten drugi zawsze śpiewał w zbyt wysokiej tessiturze i jego utwory nie są łatwe nawet dla tenora. Dio zaś śpiewał w odpowiednim miejscu, dlatego zachował głos praktycznie do ostatnich swoich dni. Ja osobiście nie dał bym utworów tych panów początkującym.


I bardzo dobrze. To był po prostu przykład ;) Aczkolwiek cieszę się, że wyłapałeś w nim nieścisłość.
W takim razie przychodzi uczeń chcący śpiewać coś Coldplaya, chociaż nie jest tenorem. W takim razie proponuję mu jakąś prostą barytonową balladkę. No, teraz sądzę, że będzie pasować.

Cytuj:
Nie wiem skąd taki wniosek. Ciekawe ale nie wiem na jakiej podstawie ;) Rosja to ogrom, a my z Rosją nawet nie graniczymy (pomijam Królewiec...) ;) Ja raczej bym zrzucał na statystykę. Krzywa dzwonowa. Niższych i wysokich mniej niż średnich. :) Rosja jest ogromna, to i łatwiej tam znaleźć basy, no i oni mają kulturę stosowną w tym zakresie (pieśni cerkiewne)


1000 letniej wspólnej historii i 123 lat zaborów ;) Jeszcze Rzeczpospolita, która obejmowała dzisiejsze rosyjskie tereny ;D

Patrz historycznie, a nie z perspektywy dzisiaj. Moja rodzina pochodzi z rosyjskojęzycznej części ukrainy, rodzina mojej dziewczyny z białorusi. U moich znajomych podobnie. Mogę dać ci naprawdę potężną ilość przykładów mieszania się rosyjskich genów z polskimi ;p

Co do statystyki to nie słyszałem, żeby ktoś taką robił, więc muszę polegać na tym co słyszę, przynajmniej póki co.
Słyszę, że zdecydowana większość Azjatów to okolice tenorowe. W sumie ciężko mi sobie wyobrazić basa Azjatę.
Tak samo słyszę, że Polacy mają niższe głosy, niż ludzie na zachodzie.

Przypominam też, że Rosja wcale takim ogromem nie jest. 143 miliony mieszkańców, niewiele więcej niż Japonia, 2 razy mniej niż USA. Jakoś najwięcej słyszy się o basach z Rosji.

Zresztą Acaria. Gdyby to była kwestia tylko krzywej dzwonowej, to by nie wymyślali określenia "Russian bass" ;p

"Parts for Slavic basso profondos have included notes as low as G1 (e.g. Measure 76 of Ne otverzhi mene by Pavel Chesnokov) or F below that in Kheruvimskaya pesn (Song of Cherubim) by Krzysztof Penderecki. However most basso profondos have trouble reaching those notes, and the use of them in works by Slavic composers has led to the colloquial term "Russian bass" for an exceptionally deep-ranged basso profondo, called oktavist, who can easily sing these notes. Some Russian religious music calls for A2 (110 Hz) drone singing, which is doubled by A1 (55 Hz) in the rare occasion that a choir includes exceptionally gifted basso profondos who can produce this very low human voice pitch."

Przykłady muzyczne, też popierają moją tezę. Basy w USA mają pochodzenie albo afroamerykańskie, albo wschodnioeuropejskie. Axle Rose miał rodzinę z polski. Peter Steele miał rodzinę polsko-rosyjską.

Jak mi ktoś przedstawi jakieś statystki, które by obalały moje wnioski, to bardzo chętnie się z nimi zgodzę. Póki ich nie mam, to polegam na informacjach do mnie dochodzących i moim słuchu.

Cytuj:
Nie oto mi chodzi. Klasyfikowanie głosu, szczególnie na początku, może być przyczyną zbudowania błędnej percepcji. W Twoim podejściu jest jedno założenie, które ma słaby punkt. Zakładasz, że klasyfikujący się nie myli. Gdy się pomyli, to będą kłopoty.


Modyfikacja samogłosek i najwyższy dźwięk wyciągany w OD, to czynniki, których nie da się oszukać, więc tak. Zakładam, że klasyfikujący się nie myli, ponieważ jego narzędzia badawcze są niezależne od jego humorów i widzimisię.

Cytuj:
Czym innym jest zrozumienie a czym innym zgadzanie się. Ja rozumiem Twoje argumenty. Ja ich nie podzielam.


Póki patrzysz ze swojego punktu widzenia, to po prostu rozumiesz zawartą myśl. Nie oznacza to rozumiesz, skąd się ta myśl wzięła. Człowiek jest istotą emocjonalną i wszystkie jego myśli i opinie wynikają z emocji, które nim kierują. Nawet jak jest facetem ;p

Ty jesteś zniechęcony wyraźnie do tego tematu, nie masz ochoty go zagłębiać, stąd też twoje poglądy. Że to nie ma sensu i nie jest do niczego tak naprawdę potrzebne.
Ja jestem tym mocno zainteresowany, ba, jaram się tym. Dlatego uważam, że to ma sens. Stąd różnica naszych poglądów. Wszelkie moje argumenty i tak nie mają znaczenie i nie posłuchasz ich, bo po prostu cię to nie jara.
Zawsze na końcu powiesz, że w sumie ci to niepotrzebne do śpiewania, dlatego nie ma sensu.
Jak przeanalizujesz swoje wypowiedzi pod tym kątem, to to zauważysz ;)

Ja to świetnie rozumiem, natomiast wspominam o tym, bo nie zgadzam się z tym, że aż tak dobrze rozumiesz moje argumenty ;)

Cytuj:
Myślę, że dobrze będzie jak zostaniemy przy swoich zdaniach.


Takie dyskusje zawsze się tak kończą, natomiast są ciekawe dla innych czytelników i to im pomagają określić ich poglądy ;)


Góra
  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 15 czerwca 2013, 17:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Dla mnie basowego głosu u Ciebie nie nie słyszę, ale ja się mogę mylić. Na szybko nagrałem na mikforonie od maca końcówkę tej pieśni i połączyłem z Twoją. U ciebie słychać niższy zadzior (u furlanetto słyszę jeszcze niższy) i mocniej przyciemniasz, ja mam wyższą tessiturę, ale nie słyszę różnicy między basem a tenorem. :( Słyszałem na żywo nie raz barytonowe głosy i tenorowe jest słyszalna różnica. Może się mylę ale takie mam zdanie. Na pewno masz niższy głos ode mnie, ale ja jestem tenor :)

Próbka bez pogłosu, nie licząc tego z pokoju. Podciągnąłem głośność Twojej próbki, ze swoją nie robiłem nic.

http://www57.zippyshare.com/v/39334193/file.html

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: sobota, 15 czerwca 2013, 22:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 marca 2013, 19:52
Wiek: 35
Posty: 256

Lokalizacja: Warszawa
Online: 49d 10h 42m 28s
GG: 0
Ufam w 100% swoim uszom, i jak dla mnie Nextor ma więcej basu. Najprościej ujmując. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 16 czerwca 2013, 07:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 25 stycznia 2010, 20:29
Posty: 671

Lokalizacja: Warszawa
Online: 29d 16h 15m 1s
Oczywiście! Ja jestem tenorowym głosem... Tylko dla mnie różnica między basem i tenorem powinna być znacznie większa, ale mogę się mylić.

_________________
http://rockowespiewanie.blogspot.com/
http://www.youtube.com/hushpl


Góra
 Zobacz profil  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 16 czerwca 2013, 14:10 
Cytuj:
i mocniej przyciemniasz,


Jak mogę mocniej przyciemniać, skoro operowe ustawienie w założeniu jest tym najciemniejszym? ;p

Cytuj:
Tylko dla mnie różnica między basem i tenorem powinna być znacznie większa, ale mogę się mylić.


Bo u dojrzałych głosów jest. Ja jeszcze spokojnie do 30 roku życia mogę śpiewać barytony w musicalach i mało kto się skapnie, że coś jest nie tak. Ewentualnie pomyśli, że brzmię jak baaaardzo ciężki baryton.
Taki urok basa. Cała moc przychodzi wraz ze zwapnieniem krtani ;D

No dobra, to w takim razie podejście nr. 2:
http://www59.zippyshare.com/v/22564039/file.html

Masz doły + doły doły doły
Jak mi znajdziesz barytona, który tak pociągnie, to sprawa się rozwiąże ;p


Góra
  
 
 
Nieprzeczytany postNapisane: niedziela, 16 czerwca 2013, 19:56 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 5 kwietnia 2011, 22:40
Wiek: 35
Posty: 630

Lokalizacja: United Kingdom.
Online: 116d 14h 40m 34s
GG: 0
Ogólnie znam wysokich barytonów, którzy ciągną górki i nawet fajnie im to wychodzi. Chociaż sam do końca nie wiem kim jestem z głosu, może wysoki baryton, może baritenore czy nawet niski tenor. Ale jedno wiem, że śpiewanie w tenorach sprawia mi frajdę. Przypatrzmy się chociażby takiemu Geoff Tate, koleś ładnie ciągnie górki. Osiągniecie c2 w overdrive czy nawet edge stawia już jakieś wezwanie. Na ogół pomiędzy tenorem czy bassem jest różnica pod względu tembru oraz mięcha w głosie. Po 30-stce doły oraz jeszcze większe partie gór stoi przed nami otworem.

_________________
Lowest tenor.


Góra
 Zobacz profil  
 

Drukuj 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

 * Zarejestruj  * FAQ    * Szukaj   * Zaloguj 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2010 & SEO Group
TMOL Style by NinhAnh Update by Luzaki.org